Okładka książki - Skald. Kowal słów. Tom 2

Skald. Kowal słów. Tom 2

Wydawnictwo: Erica
Data wydania: 2015-06-26
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-64185-81-6
Liczba stron: 384
Dodał/a recenzje: Damian Kopeć

Ocena: 5.33 (3 głosów)

Wojenko, wojenko  

Oto przygód kowala słów, Skalda Ainara, ciąg dalszy. Dla tych, których już zauroczył, z pewnością ulubiony. Zostawił ich w momencie zwrotnym, przynajmniej z punktu widzenia jego oczu, osadzonych na chwiejnej szyi, która w każdej chwili może zostać przecięta jakimś nierdzewnym ostrzem lub zaciśnięta ordynarnym powrozem. Ainar bowiem ma niebywałą zdolność robienia sobie wrogów, a tylko uśmiech licznych i okrutnych bogów sprawia, że śmierć jakoś omija go szerokim łukiem.

Ainar musi ratować swoją głowę od stryczka. Tak, on, który zdobył wymarzoną żonę dla ambitnego kagana Tirusa Wielkiego. On, który ledwo uszedł z życiem siepaczom Koli Małego nie tylko wzrostem. Wdzięczny władca Tirus planuje uświetnić swój ślub małym wieszankiem. I tylko propozycja niewinnej jak najbogatsi bywalcy sejmowych i senatorskich ław Ingigerdy - prawie-żony sprawia, że Skald dostaje jeszcze jedną szansę. Z tych ostatnich. Ma ona polegać na wygłoszeniu nowocześnie, mimo przerażająco wstecznego dziesiątego wieku, rymowanej pieśni sławiącej Tirusa. Jest tylko mały, malutki, całkiem malutki - jak ten garbik w pewnym żydowskim dowcipie problem. (...) pochwały dla kagana nie chciały mu przejść przez gardło. Wszak Ainar to człowiek twardych, pozłacanych zasad, przynajmniej w danej chwili. Oczywiście wcześniej zdarzało mu się kłamać w pieśniach. Nie zdobyłby tylu złotych i srebrnych pierścieni, gdyby nie wiedział, czego oczekują konungowie - w utworach chcieli być tacy, jacy sami siebie widzieli, a nie tacy jacy byli naprawdę. Tłusty brzuch władcy często zamieniał się w żelazny pień, a bezmyślność na polu walki w odwagę i pogardę dla śmierci. Nawet głupców można było nazwać mędrcami bitewnego rzemiosła, gardzącymi podszeptami lękliwego rozumu. No tak, poeci wybitni, stawiani na piedestałach i nagradzani przez niezależne od niezależności gremia wiedzą, jak obrastać w tłuszcz i sławę niezależnie od okoliczności. Skald, podobnie zresztą jak wielu współczesnych geniuszy pióra, nigdy nie układał pieśni dla kogoś, kogo szczerze nienawidził, kogo przeklinał i kogo planował zarżnąć przy najbliższej okazji. Trudno bowiem wielbić słowami kogoś, kogo ma się w wielkim... poważaniu.

Ainar jest utalentowanym kowalem słów. Talent bowiem, jak dobitnie uczy historia, nie musi mieć wiele wspólnego z wielkością człowieka. Skald tworzy pieśń, która niby sławiąc kagana, kpi sobie z niego. Trzeba to tylko umieć zauważyć. Uratowany od stryczka, musi uciekać z niegdyś przyjaznego kraju, bowiem kagan nie zamierza ułatwiać mu ziemskiego bytowania i zaprasza - w charakterze jelenia - na polowanie. Ainar nie byłby Ainarem, gdyby nie tylko nie uszedł z życiem, ale jeszcze nie zdołał knuć intryg przeciwko Tirusowi Wielkiemu. Intrygi te są bardzo na czasie, bowiem wielkimi marszowymi krokami zbliża się wojna między pokojowo nastawionymi władcami: Kolą i Tirusem. Skald, jak możemy się domyślić, weźmie w niej udział. Ciekawe, po czyjej stronie?

W powieści śledzimy również dalsze losy żądnych zemsty niedawnych pomocników Skalda - Czarnego Berseka Alego i hamramida Haukrhedina. Ich pociąg do walki i naturalna potrzeba wdychania rozmaitych wyziewów na polu bitwy zostaną w pełni zaspokojone.

W drugim tomie Kowala słów walki będzie po uszy, po czubek głowy. Krew będzie się lała jak strugi wody w czasie letniej nawałnicy. Ludzie miłujący spokój będą sobie zadawać śmierć na tysiące różnych sposobów, a wielbiciele opisów rodem z rzeźni będą mogli zaspokoić naturalną u nich potrzebę potępienia wojny i zabijania. Barwne, dosadne opisy walk, umierania, patroszenia z pewnością im to ułatwią. Poznają przy okazji sporo taktyki wojennej, która działa zawsze w myśl zasady: najpierw szlachetny cel, a potem zawsze zastępowalny i brzmiący dumnie człowiek.

Atmosfera książki się nie zmieniła. Nadal towarzyszy nam ironiczny, przewrotny, wisielczy humor i dosadność. Nadal fakty z historii mieszane są z „faktami” magicznymi, z którejś rzeczywistości równoległej. Komuś, kto nie miał w rękach pierwszego tomu, książki oczywiście nie polecam. Autor bowiem kontynuuje, a nie wprowadza. I słusznie. Akcja jest dynamiczna, wydarzenia zmienne i nieraz zaskakujące - zwłaszcza jeśli chodzi o zakończenie tomu.

To nie jest proza dla zwykłych śmiertelników, dla spokojnych wielbicieli historii. Raczej coś dla nowych humanistów zafascynowanych wojną, walką, zabijaniem. Dla wielbicieli niosących oświecenie Wikingów, Tatarów i innych walczących z przeludnieniem Ziemi ludów. Także dla tych, lubiących mniej znaną i potraktowaną bez zbędnych naukowych rygorów historię Europy.

Kup książkę Skald. Kowal słów. Tom 2

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie o książce - Skald. Kowal słów. Tom 2

Avatar użytkownika - Dizzy
Dizzy
Przeczytane:2016-06-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Ciężko napisać mi coś o fabule drugiego tomu Kowala Słów, ponieważ łatwo tu o spoiler, który potencjalnego czytelnika może zniechęcić do lektury dalszych losów Skalda. Napiszę więc kilka zdań ogółem, bez zbytniego zagłębiania się w treść. Tom pierwszy Kowala Słów obfitował w przygody, akcja goniła akcję, natomiast w tomie drugim autor poświęcił więcej uwagi polityce stworzonego świata. Żaden z tomów nie zawiódł jednak moich oczekiwań, oba utrzymały się na naprawdę wysokim poziomie i dostarczyły mi wspaniałej rozrywki. Łukasz Malinowski wspaniale opisał w nich zarówno potyczki, jak i wojenne aspekty. Ciekawie również podszedł do wierzeń i kultury w swoich opowieściach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - PrzyKawieZKsiazk
PrzyKawieZKsiazk
Przeczytane:2016-05-22, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Kontynuacja przygód awanturniczego Wikinga - Skalda. Ten pieśniarz i lekkoduch w wyniku swojej niespokojnej natury i nieprzemyślanych decyzji ponownie zostaje uwikłany w niebezpieczną misję. Kagan Tytus Wielki mimo zakończonej pomyślnie wyprawy o której była mowa w poprzednim tomie, nie dotrzymuje słowa danemu Ainarowi i więzi go w lochu. Mas on zostać stracony. Towarzyszący mu w podrózy kompani, którzy powracają z tej misji - Ali Czarny Berserk, Haukrheidin mają wobec niego nieprzyjazne plany.

Książka trzyma poziom swoich poprzedniczek. Dowiemy się tu więcej na temat otoczenia, tamtejszych czasach i realiach - kulturowych i społecznych. Autor doskonale ukazuje metody i sposoby prowadzenia wojen w tamtych czasach - w tym tomie mamy bardziej rozbudowany obraz niż w poprzednich częściach.

Akcja w tej części skupia się głównie na wojnie między dwoma kaganami. Wspaniale ukazane bitwy a przy tym słownictwo - na końcu książki mamy słowniczek -  świadczą, że autor zna się na mitologii nordyckiej. Naprawdę jest to profesjonalne podejście do tego tematu. Otrzymamy tu dawkę humoru, emocji,

Autor po raz kolejny zaskoczył mnie nieprzewidywalnością zdarzeń oraz sporym zastrzykiem charakterystyki postaci. Powieść czyta się bardzo dobrze, po prostu uwielbiam takie klimaty. Będę oczekiwał dalszych losów Ainara Skalda, aby po raz kolejny przenieść się w czasie do skandynawskich klimatów.

Link do opinii
Inne książki autora
Skald. Wężowy język. Tom 1
Łukasz Malinowski0
Okładka ksiązki - Skald. Wężowy język. Tom 1

Powiadają, że ciągnie za nim stado kruków żerujących na truchłach jego wrogów. Mówią, że jest biegły w strof składaniu, gdyż z łatwością przekuwa słowa...

Religia z księdzem Twardowskim. Módl się za nami grzesz(cz)nymi
Łukasz Malinowski0
Okładka ksiązki - Religia z księdzem Twardowskim. Módl się za nami grzesz(cz)nymi

Czy lekcja religii może być interesująca? Łukasz Malinowski w swoich wspomnieniach udowadnia, że tak. Przeczytaj, jak wyglądała religia z księdzem Twardowskim...

Reklamy