Cypr to nie tylko bajeczny kierunek, idealny na wakacje. To prawdziwa skarbnica kultury i smaków, tajemnic przyrody i historii. Zainspirowana kolejną swoją podróżą, Jolanta Kosowska zaprasza czytelników do przeczytania książki Cypryjskie meze. To opowieść o rozłące i poszukiwaniu własnych korzeni, o pamięci, tożsamości, ale też o rodzinnych sekretach.
Ewelina, studentka historii sztuki z Wrocławia, pomaga starszej kobiecie, Zofii. Podczas przygotowań do przeprowadzki znajduje wśród jej rzeczy niezwykłą pamiątkę: ręcznie zapisane menu z cypryjskiej restauracji oraz stare fotografie. Znalezisko budzi jej ciekawość – zwłaszcza, że zna język grecki.
Pragnąc poznać więcej szczegółów, Ewelina wyjeżdża więc na Cypr. Na miejscu poznaje Jargosa – to on pomaga jej odnaleźć restaurację związaną z zagadkowym menu i staje się przewodnikiem po wyspie. Bohaterka stopniowo odkrywa rodzinne tajemnice, dramatyczne wydarzenia z przeszłości oraz historie ludzi, których życie zostało naznaczone turecką inwazją na Cypr w 1974 roku. Do czego jeszcze doprowadzi to śledztwo? Przekonajcie się, bo fabuła naprawdę zaskakuje!
Przede wszystkim pojawia się w powieści sporo nietuzinkowych wątków, które są mocno powiązane z bohaterami, ale jednocześnie wykraczają daleko poza schemat powieści obyczajowych. Turecka inwazja na Cypr porusza, bo Cypryjskie meze to opowieść o ludziach którzy nagle tracą wszystko: dom, rodzinę, poczucie bezpieczeństwa, a czasem nawet własną tożsamość. A skoro o tożsamości mowa: Jolanta Kosowska każe zastanowić się nad znaczeniem korzeni historii przodków. Dla Eweliny poszukiwanie odpowiedzi zamienia się w próbę przywrócenia pamięci o tych, których plany na życie pokrzyżowała burzliwa historia. Jednocześnie dziewczyna odkrywa, jak mocno związana jest z Cyprem, który sama określa mianem miejsca pełnego tajemnic.
Nie brakuje w powieści tematyki mitów. Ewelina jako studentka historii sztuki ma w tej kwestii ogromną wiedzę!
– Tu wyłoniła się z wody Afrodyta – odezwał się. – Są dwie wersje jej narodzin – dopowiedział niepewnie, jakby zastanawiał się, czy mnie to zainteresuje.
Nie zdradziłam mu, że studiuję historię sztuki. Ciekawa byłam, którą wersję mi przedstawi.
– Ponoć Afrodyta wyłoniła się z morskiej piany przy brzegach greckiej wyspy Kytery, ale ta nie przypadła jej do gustu, dlatego wsiadła na muszlę i popłynęła nią na Cypr.
Tym samym lektura to okazja do odświeżenia wiedzy, ale też poznania wielu ciekawostek. Nie zapominajmy również o smakach, bo jedzenie w tej powieści ma szczególne znaczenie. Cypryjska, śródziemnomorska kuchnia staje się częścią opowieści o ludziach, którzy kochają prostotę, ale jednocześnie ponad wszystko cenią sobie jakość. Oliwki, grillowane halloumi, pieczywo… Po tej książce warto wybrać się do restauracji, by skosztować tradycyjnych przystawek zwanych meze. Zwłaszcza, że dla lokalsów jedzenie to nic innego jak język miłości.
Jolanta Kosowska udowadnia, że nie ma przypadków, a podskórnie zawsze czujemy naszą przynależność. Ewelina dostaje od losu wielką szansę, by odnaleźć coś ważnego, co zmieni jej życie już na zawsze. Przekonuje się też, że rodzina jest skarbem, tym najcenniejszym, o który warto zabiegać.
Kiedy Oliwia i Marcello wyjeżdżają na długo wyczekiwany urlop, nic nie zapowiada chaosu, w jakim już wkrótce pogrąży się cały świat. Zakochani wraz...
Historia miłości i lekarskich dylematów. „Nie ma nieba” to nieprzewidywalna opowieść o lekarzach, ich pacjentach i relacjach zachodzących...