Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2015-06-12
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788379640775
Liczba stron: 448

Ocena: 4.67 (3 głosów)

Recenzja: Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2

Recenzuje: Damian Kopeć

Przeznaczenie to dziwne zjawisko, prawda?  

Smutek zamknięty w nostalgii. Smutek podejmowania decyzji. Zarówno tych małych, pozornie nieważnych, jak i tych istotnych. Decyzji, które zgodnie z zasadą „efektu motyla” mogą zmienić niejedno życie, a nawet losy świata. Od tego smutku zaczyna się kolejne spotkanie z cieniem Takeshiego.

Spotkaniem ze smutkiem, który dotyka Fumiko - gałąź Uśpionej Wierzby czy Rei – niosącego Blask, by go złożyć w świątyni jako relikwię po zmarłym przyjacielu. Naprawdę zmarłym? Nie, nie do końca. Takeshi powraca z wycieczki na drugą stronę życia. Ledwie żywy, ale żywy.

Wraz z Cieniem Śmierci powracają inne postaci oraz pojawiają się nowe: Fumiko, Rei, pies Shiba z Wakuni, Pepe Alvarez „Chudzielec” z Antilii, Sanchez, Haru, Tygrys, Etsuke i Urakami. Każda z nich jest inna, każda wnosi do opowieści swoją historię. Jedne pną się w górę, inne upadają.

Takeshi. Cień Śmierci – pierwszy tom nowego cyklu Mai Lidii Kossakowskiej miał w sobie uroczy powiew świeżości. Pozytywnie zaskakiwał wieloma pomysłami. W Tańcu Tygrysa te elementy nie mają już takiej wagi. Trudno mówić o jakimś zaskoczeniu. To raczej penetrowanie już wymyślonego świata, chwilami mozolne. Rozpoznawanie go bojem. Elementem wyróżniającym jest właśnie walka, niekończąca się, nieustanna walka. I towarzyszące jej cierpienie, kalectwo oraz śmierć.

Tym razem lepiej poznajemy jedną z mrocznych stron tego świata, pełnego demonów, duchów, magii, szamanów, tajemnych rytuałów, tajnych sekt, tajemniczych organizacji. Za działaniem różnych istot zdaje się stać jedno: walka o ludzkie dusze. Walka o władzę nad człowiekiem – czy to fizyczną, czy duchową. Najlepiej zaś: jedną i drugą. Walka, która dopuszcza kłamstwo, manipulację, zasadę cel uświęca środki. Tym razem przybiera ona formę walki z magią, szamanami, gusłami. Cóż, kiedy ci, którzy głoszą owe niby postępowe hasła, sami w nie nie wierzą albo stają się elementem rozgrywki sił, które jakoby zwalczają. Odpowiednio zmanipulowani ludzie mają w coś wierzyć – niekoniecznie ci, którzy wywołują rewolucje. Celem pozostających w cieniu jest władza absolutna. Na przeszkodzie zaś zbyt często stają ci, dla których ważne są zasady, honor, przyjaźń, wierność. Tacy jak Takeshi i Rei.

W drugim tomie cyklu Kossakowskiej napotykamy wiele wątków zainicjowanych w pierwszej powieści. Dochodzą też nowe. Wiele z nich jest poszatkowanych na sceny, niemal filmowe ujęcia. Cała opowieść jest zresztą mocno plastyczna na sposób filmowy. Sceny zmieniają się dynamicznie, czasami tylko zapadając w letarg refleksji. Swoistego kolorytu dodaje im przerysowanie zarówno postaci, tego, co mówią i robią, jak i wydarzeń. Koloryt zapewnia wschodnia egzotyka. Czytanie Tańca Tygrysa jest jak spacer na pograniczu jawy i snu, chwilami pełen brutalnych widoków, zawsze niezwykły. W tym świecie ludzie nie są tymi, za kogo się podają. Tak jak przypadkowe, zdawałoby się, zwierzęta. W tym świecie drugie imię istnienia znaczy intryga. Tu prawie wszyscy coś knują, a każda sprawa ma drugie dno. Tu granica między życiem a śmiercią jest wątła jak realna demokracja. Za słodkim uśmiechem czai się groza. Można odnieść wrażenie, że w pewien sposób rozrywkowa powieść Kossakowskiej jest komentarzem do naszego świata. Komentarzem gorzkim. Cóż, zawsze tak było: fantastyka nieraz pełniła funkcję krytycznego recenzenta rzeczywistości.

Język cyklu się nie zmienił, nadal jest przesycony ironią, dosadny (Och, na zasrane jaja Człowieka z Hakiem!), jak ten znany nam z naszych ulic i z tak niebezpiecznie uderzających w istnienie teoretycznego państwa nagrań elit polityczno-biznesowych.

Wydaje się, że w Tańcu Tygrysa cykl Mai Kossakowskiej stracił trochę pierwotną dynamikę. Nie jest to specjalnie zaskakujące, z literaturą często tak bywa. W planach jest jednak kolejny tom. Nowa nadzieja na dobrą rozrywkę. Na ciekawą fabułę, niezwykłe postaci i fascynujące wydarzenia.

Cóż, taki dżos.

Tagi: Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2, Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2 recenzja, Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2 książka, Maja Lidia Kossakowska Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2, Maja Lidia Kossakowska recenzja, Maja Lidia Kossakowska książka, Maja Lidia Kossakowska

Kup książkę Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2
Inne książki autora
Grillbar Galaktyka
Maja Lidia Kossakowska0
Okładka ksiązki - Grillbar Galaktyka

„To nie jest książka o gotowaniu. To nie jest książka o kuchni. To fantastyczna przygoda, szalona podróż przez cały Kosmos, to szok, dowcip, inteligencja...

Zakon Krańca Świata t. 2
Maja Lidia Kossakowska0
Okładka ksiązki - Zakon Krańca Świata t. 2

Lars Bergson jest Grabieżcą u szczytu sławy i możliwości, swobodnie poruszającym się między wymiarami, jednak nic nie trwa wiecznie. Tym razem szczęście...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
To, co zostało
Jodi Picoult
To, co zostało
Przerwany sen Kashi
Dawid Kornaga;
Przerwany sen Kashi
Sekundnik
Barbara Stenka
Sekundnik
Łaskoci
Konrad Oprzędek;
Łaskoci
Gra Geralda
Stephen King
Gra Geralda
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy