wiadomości z granice.plhttps://www.granice.plKanał RSS z wortalu granice.plpl-plCopyright (C) 2018 granice.plJa na urodzinach Pippi. Konkurs z okazji urodzin Pippi Pończoszanki!Czy jest wśród Was ktoś, kto nie zna Pippi Pończoszanki? Rudowłosej dziewczynki ze sterczącymi warkoczykami, z piegami na twarzy, w połatanej kolorowej sukience i za dużych butach, mieszkającej w Willi Śmiesznotce? Której atutami są empatia, radość, wielka siła i odwaga? Której towarzyszą koń, małpka oraz przyjaciele Tommy i Annika? Wyobraźcie sobie, że przygody Pippi znane są dzieciom już od 75 lat! Przez ten czas piegowatą bohaterkę poznali i polubili czytelnicy z ponad 60 krajów na całym świecie! Zakamarki od 2007 roku wydają książki obrazkowe Astrid Lindgren. Dotąd ukazało 28 tytułów tej autorki, w tym 7 książek o Pippi większość z ilustracjami Ingrid Vang Nyman (z wyjątkiem jednej z fotosami z filmu). Z okazji 75 urodzin Pippi Pończoszanki zapraszamy Was do udziału w konkursie! Konkurs nawiązuje do niedawnej premiery trzeciego tomu komiksów z przygodami Pippi, zatytułowanegoPippi nie chce być duża i inne komiksy. Waszym zadaniem będzie stworzenie minikomiksu na temat:Ja na urodzinach Pippi. Narysujcie komiks na jedną stronę, a w nim co najmniej dwie zabawy, w które chcielibyście pobawić się z Pippi na jej urodzinach. Ważna będzie fantazja i kreatywność! Komiks to jak wiadomo historia obrazkowa rozrysowana w kadrach, z charakterystycznymi dymkami zawierającymi tekst. Ale jeśli nie potraficie pisać albo nie chcecie, żeby Wasze postacie coś mówiły nie musicie umieszczać dymków. Przed przystąpieniem do działania warto, abyście zajrzeli do książek o Pippi, zwłaszcza do komiksów. Przypomnijcie sobie jej przygody i bujną wyobraźnię i niech zainspirują Was one do wymyślenia nowych szalonych, radosnych, zwariowanych zabaw na miarę pomysłów Pippi. Prace przesyłać możecie do 30 czerwca 2020. Najciekawsze komiksy zostaną nagrodzone książkami, zakładkami, pocztówkami i pomarańczowymi torbami z Zakamarków, a także roczną prenumeratą czasopisma Kosmos dla dziewczynek. Najnowsze komiksy o Pippi kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6142627]https://www.granice.pl/news/ja-na-urodzinach-pippi-konkurs-z-okazji-urodzin-pippi-ponczoszanki/9538Thu, 04 Jun 2020 11:46:04 +0200Uciec. Fragment książki „Dzieci żółtej gwiazdy"Kołysanka z Auschwitz Mario Escobara w 2019 roku zdobyła tytuł Bestsellera Empiku" jako najlepiej sprzedająca się książka autora zagranicznego. W swojej nowej książce Dzieci żółtej gwiazdy autor opisuje inną historię z czasów II wojny światowej. [obrazek] Tym razem bohaterami swej powieści autor uczynił dwóch żydowskich chłopców, którzy wyruszają w podróż przez okupowaną Francję, by odnaleźć swoich rodziców. Mario Escobar oddaje w niej hołd mieszkańcom Le Chambon-sur-Lignon, którzy przeciwstawili się nazistom, ceniąc ponad wszystko ideały wolność, równość i braterstwo". Więcej wyjaśniarecenzja książkiDzieci żółtej gwiazdy, opublikowana w naszym serwisie. Możecie też przeczytać fragment powieści Mario Escobara. Dziś prezentujemy kolejną odsłonę tej historii: Rozdział 3 Paryż, 16 lipca 1942 roku Dzień ciągnął się w nieskończoność. Byli spragnieni, wygłodniali, zmęczeni. Małe dzieci płakały głośno z przegrzania, pielęgniarki próbowały rozdzielić pomiędzy nie odrobinę mleka, którą miały, a udręczone matki walczyły o to z krzykiem. Duchota była tak potężna, że większość mężczyzn została w samych podkoszulkach, kobiety zaś wachlowały dzieci kapeluszami lub kawałkami papieru. Niektórzy usiłowali szukać zagubionych bliskich: wołali ich po imieniu, jednak tak monotonnie i smutno, że głosy ginęły wśród rozmów rodzin żujących małymi kęsami niewielkie ilości jedzenia, jakie im pozostały. Trzej chłopcy krążyli niestrudzenie. Około godziny czwartej znali już prawie wszystkie schody, zajrzeli do izby chorych i wdrapali się do najwyższej części budynku. Żandarmi zadowalali się kontrolowaniem wyjść, toteż dzieci nie odważyły się zbliżyć do drzwi. Sanitariusze wynosili ciała samobójców, ale krwawe ślady wciąż zasychały na drewnianym okrągłym podeście. Zajrzeliśmy już wszędzie, twojej rodziny chyba tu nie ma powiedział Jacob do przyjaciela. Nadzieja malująca się dotąd na twarzy Josepha nagle zgasła. Po jego policzkach cicho popłynęły łzy. Otarł je szybko ręką i opuścił głowę. Jacob doskonale wiedział, jak się czuje kolega. On sam po rozstaniu z rodzicami, które przeżył ponad rok temu miał w sobie tyle samotności i niepewności, że budził się w środku nocy spocony, wołając głośno mamę. Uszy do góry. Może się okazać, że to dobra wiadomość pocieszył Josepha, kładąc mu ręce na ramionach. Jeżeli tu ich nie ma, to gdzie mogą być? Obok podniósł się z miejsca jakiś starszy pan ubrany w nieskazitelny garnitur w kratkę. Słyszał wszystko. Podszedł do chłopców, zdjął okulary i nachylił się nieco. Niektórych zabrano do obozu w Drancy, dwanaście kilometrów na północny wschód od Paryża. Może tam są twoi bliscy. Powinniście powiedzieć o tym ochotnikom z Czerwonego Krzyża albo jakiemuś urzędnikowi. Joseph starał się powstrzymać od płaczu, ale czuł w gardle gulę, ledwie łapał oddech. Bardzo panu dziękujemy odparł w końcu. Kiedy oddalili się od starszego mężczyzny, Jacob bąknął cicho do kolegi: Nawet o tym nie myśl. Możliwe, że twoja rodzina jest w tamtym miejscu, ale jej nie pomożesz, jeśli cię tam zabiorą. Nie rozumiem. Co innego można zrobić? Uciec rzucił Jacob prawie szeptem. Taki pomysł nie przemknął nawet przez głowę Josepha. W ciągu kilku godzin obeszli prawie cały welodrom. Wyjścia były strzeżone, dach się nie otwierał ucieczka stąd zakrawała na czyste szaleństwo. Ale którędy? spytał Mose. Na pewno jest jakiś sposób, żeby wydostać się stąd bez wzbudzania podejrzeń rzekł Jacob stanowczo, jakby był zupełnie pewny swoich słów. A jeśli nawet, to gdzie pójdziemy? Joseph wzruszył ramionami. Poszukamy naszej ciotki Judith. Ona będzie wiedziała, co robić stwierdził Jacob. Wiedział, że to prosta odpowiedź. Należał do osób, które wolą rozwiązywać problemy po kolei, nie martwiąc się na zapas. Podniósł wzrok. Popatrzył na halę innymi oczami. Trzeba znaleźć jej słaby punkt i wyrwać się stąd jak najszybciej. Jacob, pić mi się chce zamarudził Mose. Jego twarzyczka była bardzo blada, a usta wyschnięte na wiór. Jacob spojrzał w stronę namiotów Czerwonego Krzyża. Lepiej zdobądźmy trochę wody i coś do jedzenia stwierdził, schodząc rampą, żeby było szybciej. W ubikacjach pewnie są jakieś krany zauważył Joseph, podążając za nim. A nie przechodziliśmy koło ubikacji? Śmierdzą nie do zniesienia. Nie wszedłbym tam za żadne skarby świata powiedział całkiem poważnie Mose. Tam dadzą nam wody. Jacob wskazał namioty. Kiedy dotarli do najniższej części welodromu, ujrzeli żandarmów. Możliwe, że mieli strzec wolontariuszy Czerwonego Krzyża, ale pilnowali raczej, by ludzie nie zrabowali tej odrobiny jedzenia, która była w hali. Dokąd idziecie? zaczepił chłopców jeden z nich. Cały dzień nic nie jedliśmy ani nie piliśmy odpowiedział Jacob, siląc się na żałosną minę. Żandarm był bardzo młody. Jego nowy lśniący mundur wyglądał jak spod igły. Najpierw zmarszczył brwi, jakby obecność trzech chłopców bardzo mu nie pasowała, lecz po chwili, gdy zobaczył, że koledzy na niego nie patrzą, wyjął z kieszeni kawałek chleba i podał chłopcom. W piwnicy są węże przeciwpożarowe. Tam możecie się napić świeżej wody. Zejdziecie tamtędy. Pokazał im małe drzwi ukryte w betonowej podłodze. Zeszli po schodkach i ostrożnie otworzyli drzwi, nie chcąc zwracać na siebie uwagi. Na dole było ciemno. Jacob tak długo macał zimną, wilgotną ścianę, aż natknął się na włącznik światła. Pstryknął i zapaliła się jedna słaba, pokryta brudem żarówka, dająca przytłumiony blask. Po raz pierwszy, odkąd ich tu przywieziono, nie czuli dusznego gorąca. W piwnicy pod halą utrzymywała się niska temperatura, chłód zdawał się niemal orzeźwiający. Chłopcy podążyli długim korytarzem, włączając kolejne światła, aż dotarli do czegoś, co wyglądało jak dwa hydranty. Joseph z trudem poruszył wielkim pokrętłem i z węża popłynęła woda. Mose chwycił go przy wylocie i zaczął łapczywie pić. Kiedy ugasił pragnienie, odstąpił wąż Josephowi. Na końcu napił się Jacob. Gdy już zaspokoili pragnienie, usiedli na gruzach pozostałych z jakiejś dawnej awarii i podzielili się chlebem, który dostali od żandarma. Nie było tego wiele, ale przynajmniej na chwilę uciszyło głód. Chyba odkryliśmy najlepsze miejsce w welodromie powiedział triumfalnie Joseph. Jacob rozejrzał się dookoła. Piwnica była okropna brudna i śmierdząca, lecz w porównaniu z piekłem, jakie panowało na górze, wydawała się rajem. Nie zmienia to naszych planów stwierdził. Musimy się stąd jak najszybciej wydostać. Ty powinieneś poszukać swojej rodziny, a my naszej ciotki Judith. Jeśli twoi trafili do tamtego obozu przejściowego, lepiej by było, gdybyś został z nami. Gdy wojna się skończy, Niemcy na pewno puszczą wszystkich z powrotem do domu. Mówią, że Hitler potrzebuje nas jako taniej siły roboczej, podczas gdy jego żołnierze walczą na froncie. Ale potem nie przydamy mu się już do niczego. Wolałbym być z rodziną, choćby w obozie dla internowanych powiedział bardzo poważnie Joseph. Jacob doskonale go rozumiał. On też przemierzyłby cały świat, byle tylko być ze swoimi rodzicami, choćby to oznaczało zapuszczenie się w głąb samego piekła. Bardzo za nimi tęsknił. Za ich uśmiechami, wspólnymi zabawami, za spacerem ścieżką przez łąkę w piękny dzień. Poczuł gulę w gardle. Przeżył razem z rodzicami jedenaście lat, nigdy się z nimi nie rozłączał, a teraz musiał bez nich stawić czoło takiej sytuacji. Co miał zrobić? Jak uratować brata i przyjaciela? Zadawał sobie te pytania, podczas gdy dwaj młodsi chłopcy zaczęli beztrosko rozmawiać, jakby ich położenie nie było naprawdę trudne. Rozumiem. Jeśli ostatecznie będzie to jedyne rozwiązanie, zabierzemy cię do obozu w Drancy, gdziekolwiek to jest. Ale możesz też zostać z naszą ciocią. Dlaczego myślisz, że nie jest uwięziona w tym drugim miejscu? zapytał Joseph nerwowo. Pewność siebie, z jaką mówił przyjaciel, nie mieściła mu się w głowie. Sam miał ochotę odrzucać to, co podsuwała rzeczywistość. Nasza ciotka nie jest zarejestrowana jako Żydówka. Mówiłem ci, że złapali nas, bo dozorczyni zaczęła krzyczeć. Ale nosicie żółtą gwiazdę upierał się chłopiec. Tak, żebyśmy mogli chodzić do szkoły i w razie gdyby nas zatrzymano na ulicy. Ale jesteśmy zameldowani gdzie indziej. Dlatego myślę, że ciotka się wywinęła wyjaśnił Jacob. Przez chwilę siedzieli w milczeniu. Nagle Moseowi zaburczało w brzuchu i wszyscy parsknęli śmiechem. Chyba trzeba poszukać więcej jedzenia, i to szybko zażartował Jacob, próbując zmienić temat. Wyszli z piwnicy tak samo ostrożnie, jak do niej wchodzili. Bezgłośnie zamknęli za sobą drzwi. Tymczasem zapadła noc, w welodromie zrobiło się ciemno. Chłopcy okrążyli namioty. O tej porze zostało tylko kilku żandarmów, palili papierosy pod ścianą hali. Dzieci skorzystały z okazji i wśliznęły się do jednego z namiotów. Stały tu częściowo otwarte pojemniki z jedzeniem. Konserwy, krojony chleb z formy, skrzynki z owocami. Dlaczego pozwalają, żeby ludzie byli głodni, skoro mają tu tyle jedzenia? oburzył się Mose. Może nie wiedzą, ile czasu będą nas tutaj trzymać, i wolą, żeby ludzie najpierw zjedli to, co mają ze sobą powiedział Joseph. A my nie mamy nic. Lepiej zróbmy jakieś zapasy doradził Jacob. Chłopcy napełnili sobie kieszenie jedzeniem, po czym wymknęli się z namiotu i wrócili do swojej kryjówki. Jacob wyjął nóż, którego używał do strugania patyków i wycinania figurek z drewna, i otworzył pierwszą konserwę z fasolą. Nie mieli łyżek, musieli więc jeść palcami. Wydawało się to takie zabawne, że co chwila wybuchali śmiechem. Po kolacji zasnęli, ale Jacob obudził się po kilku godzinach. Postanowił zbadać piwniczne tunele. Nie uśmiechało mu się błądzenie w mroku, ale chciał wiedzieć, co się znajduje pod welodromem, i poszukać ewentualnego wyjścia. Żarówki prowadziły tylko do jednej części długich korytarzy, przez którą biegły rury. Dalej nie dało się iść z powodu ciemności. Chłopak skierował się więc z powrotem w stronę wejścia. Ostrożnie uchylił jakieś drzwi i zapalił za nimi światło. Jego oczom ukazało się małe pomieszczenie. Na ścianie znalazł lampę naftową, a w szufladach stołu warsztatowego żelazne narzędzia. Natknął się też na pół pudełka zapałek. Roztrzęsionymi z emocji rękami zapalił lampę, a potem patrzył, jak za szkłem rośnie płomień. Zdziwiło go, że tak mały knot daje tyle światła. Pomyślał, że czasami nadzieja jest jak ten płomień ledwo się tli, ale może wskazać drogę. Cichutko wymknął się z pomieszczenia. Zanim zdążył wrócić do tunelu, usłyszał głos brata: Gdzie idziesz? Mose był zaniepokojony, jakby się bał rozłąki z jedyną osobą, jaką zna na świecie. Jacob dał mu znak, żeby szedł za nim. Pamiętał jeszcze, jak mały przyszedł na świat, z zaróżowioną skórą i pyzatymi policzkami. Bez przerwy płakał. Gdy się nauczył chodzić, nie odstępował Jacoba na krok i ciągle robił to co on istny cień starszego brata. Nie było łatwo służyć mu przykładem, nieraz bywało to wręcz niewygodne, ale Jacob czuł dumę. Nie uważał się za kogoś tak ważnego, że aż godnego naśladowania i podziwu, lecz dla młodszego brata stał się bohaterem. Ruszyli niepewnie tunelem. Każdy dźwięk działał na nich alarmująco. Widzieli, jak po podłodze przemykają dwa czy trzy szczury, a po rurach uganiają się karaluchy. Do tej pory nieraz wieczorami deptali robactwo w ciemnych zakamarkach podwórka i polowali na myszy, strzelając do nich z procy, jednak być otoczonym przez takie stworzenia w ciemnych podziemiach to zupełnie co innego. Po dziesięciu minutach wędrówki podziemnymi korytarzami Mose zaczął się niepokoić. Wiesz, jak wrócić? Skręcaliśmy tyle razy, że całkiem się pogubiłem. Nie martw się. Liczyłem wszystkie zakręty. Jesteśmy bliżej, niż ci się wydaje odparł Jacob stanowczo, żeby uspokoić brata, choć sam miał wątpliwości. Szli dalej, nie bardzo wiedząc, czego właściwie szukają. Po półgodzinie wrócili do punktu wyjścia. Joseph czekał na nich cały we łzach. Siedział, kryjąc twarz w dłoniach. Co się stało? zapytał Jacob. Chłopiec odrobinę uniósł głowę. Miał zaczerwienione oczy i tak żałosną minę, że o mało nie zaraził smutkiem przyjaciół. Myślałem, że mnie zostawiliście. Bałem się znowu zostać sam. Jacob przykucnął i objął przyjaciela. Poczuł, że jego ciało jest zimne i spocone. Tuż przy swoim uchu usłyszał szloch i jego serce zalało coś w rodzaju czułości. Do niedawna zawsze mógł liczyć na czyjąś opiekę. Rodzice dbali o niego, pocieszali go i obejmowali; teraz jednak zaczął odczuwać, co znaczy troszczyć się o kogoś innego, być tym, kto dodaje otuchy innym, nie tylko sam jest pocieszany. W ostatnich miesiącach musiał się opiekować bratem, nie wiedział jednak, jak ma wyrazić to, co czuje. Może nawet za bardzo się starał ukrywać swoje uczucia i nie chciał się rozklejać przed małym. Musiał być silny, uważał, że Mose potrzebuje ochrony, podczas gdy ten tak naprawdę szukał czułości. Nigdy cię nie opuścimy. Masz moje słowo. My też zostaliśmy sami, ale teraz mamy siebie nawzajem. Nic nas nie może zatrzymać. Nie boję się tych podziemi ani żandarmów. Zobaczymy jeszcze swoje rodziny. Obiecuję. Mose przytulił się do nich i wszyscy trzej zasnęli na nowo. Przyśniły im się niedawne czasy tamte dobre dni, gdy się kładli do snu u boku rodziców, a życie toczyło się szczęśliwym rytmem. KsiążkęDzieci żółtej gwiazdy kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6139570]https://www.granice.pl/news/uciec-fragment-ksiazki-dzieci-zoltej-gwiazdy/9537Thu, 04 Jun 2020 11:36:41 +0200To małżeństwo było niezłym widowiskiem. Fragment książki „Maryla i Debora"Maryla i Debora Magdaleny Mosiężnej to nowa propozycjaWydawnictwa Janka. Opowieść o dwóch kobietach, wywodzących się z zupełnie różnych środowisk, mających odmienną sytuację życiową i reprezentujących różne postawy otwiera cykl książek o warszawskich rodzinach, których losy splatają się w XX wieku w dwudziestoleciu międzywojennym, podczas wojny i w PRL. [obrazek] Maryla ma ustabilizowaną sytuację życiową, wspaniałego męża, wkrótce urodzi dziecko. Będąca pielęgniarką Debora pozostaje w związku z żonatym mężczyną, choć wie, że nigdy nie założy z nim rodziny. Tuż przed wojną Debora udzieli pomocy Maryli, która straciła przytomność na ulicy. Czy będzie mogła liczyć na wzajemność, gdy ucieknie z getta i trafi do domu Maryli, poszukując schronienia? Życiowe wybory, pragnienie życia, zdrada i wierność to tematy poruszone w powieści Magdaleny Mosiężnej. Dziś w naszym serwisie możecie przeczytać premierowe fragmenty książki: To małżeństwo było niezłym widowiskiem ona, wpatrzona w męża niczym w obraz, on mówiący do żony kochanie takim tonem, jakby to słowo stworzono do drwin. A przecież w ustach Kamila brzmiało najpoważniej w świecie. Maryla zaczynała współczuć pani Gregorowiczowej, ale wtedy przyniesiono lemoniadę i świat znów stał się doskonały. Wypiła napój prawie jednym haustem. To co teraz? Może lody? zaproponował Andrzej. Lodów nigdy się nie odmawia. Poproszę miętowo-czekoladowe z bitą śmietaną. Chwilę potem Andrzej i Lena pogrążyli się w dyskusji o twórczości Gombrowicza, natomiast Maryla zajęła się swoimi lodami. Najpierw łowiła w bitej śmietanie kolorowe groszki, które cwaniacko umykały ze szczytu białego stożka, żłobiąc wgłębienia na jego zboczach i lądując gdzieś na dnie pucharu. Gdy w końcu się z nimi uporała, zabrała się do słodkiej mgiełki, trochę już pokiereszowanej, ale w smaku doskonałej. Ostrożnie dozując, nabierała ją na łyżeczkę, po czym zgarniała koniuszkiem języka ze stalowej powierzchni. Wreszcie dotarła do lodów, czystych, nienaruszonych lodów, pozbawionych już ochrony białej pierzynki. Śmiałym ruchem zatopiła łyżeczkę w pucharku i zaczęła nią poruszać, dopóki wyraźnie uformowane gałki nie roztopiły się w zielono-brązową masę. Brała, ile tylko zmieściło się na łyżeczkę i wkładała do ust. Mimowolnie przymykała przy tym oczy i odchylała do tyłu głowę, starając się zatrzymać czekoladowo-miętową rozkosz na języku jak najdłużej. Gdy ilość deseru w pucharze zmniejszyła się drastycznie, zmieniła strategię. Łyżeczka nie krążyła już tylko między pucharem a ustami, chwilami była odkładana na serwetkę, a potem pieczołowicie podejmowana przez smukłe palce. Ruchy Maryli stały się powolne, niemal ociężałe, mogłoby się zdawać, że przestało jej zależeć na tych lodach, gdyby nie oczy głodne, mierzące uważnie, ile słodkiego szczęścia zostało jeszcze w pucharku. Dopiero wygrzebując ostatki z dna, uświadomiła sobie, że Gregorowicz cały czas ją obserwował: najpierw leniwie, spod półprzymkniętych powiek, lecz z każdą minutą jego wzrokowe zaangażowanie rosło. Deprymował ją tym dziwnym spojrzeniem, które zdawało się wślizgiwać do wnętrza jej ust. Niemal czuła je pod podniebieniem. Czemu pan nie zamówił sobie lodów? Widzę, że ma pan na nie ochotę zagadnęła, wychodząc z założenia, że najlepszą bronią jest atak. Aleksander zaśmiał się krótko. Myli się pani, panno Marylo. Nie lubię słodkości. W menu jest dużo innych rzeczy do wyboru. Hmm... jak by to pani wytłumaczyć... Uśmiechnął się poufale. Gdybym teraz siedział, dajmy na to, u Lijewskiego, to zapewne miałbym ochotę na jakieś danie serwowane tutaj. Podobnie, będąc w ekskluzywnej restauracji we Włoszech, wprawiałbym obsługę w rozpacz, domagając się pierogów. Jak pani określiłaby takie zboczenie? Wybredność, i to wyjątkowo ciężkiego kalibru orzekła bez namysłu. Gregorowicz pochylił się ku niej i zniżył głos. Powiedzmy, że jestem człowiekiem, który zawsze goni za tym, czego nie może zdobyć oznajmił z naciskiem, zupełnie niepasującym do tej lekkiej pogawędki. Jego twarz przybrała poważny, stanowczy wyraz, ale zaraz schowała się za maską zwykłego uśmiechu. A gdy już pan to zdobędzie, traci całe zainteresowanie dośpiewała mu Maryla. Aleksander wzruszył ramionami. Pomyślała, że jest jak bohater teatralnej sztuki, uznanej przez wszystkich za oklepaną i banalną, ale w niektórych fragmentach zaskakującą świeżością i trafnością... Siedział tu niby znużony, niedbały, lecz co chwilę składał i rozkładał ręce, splatał niecierpliwie palce, jak człowiek trawiony gorączką. Śmiało taksował Marylę spojrzeniem, które mogłoby zachwiać jej równowagą, gdyby nie uczucie do Kamila, podparte przekonaniem, że myślami Gregorowicz znajduje się zupełnie gdzie indziej. Stanowił fascynującą, choć także męczącą zagadkę. Był trochę podobny do jej brata obaj światowi i sprawiający wrażenie, że z niejednego pieca już chleb jedli. Andrzej jednak patrzył na widowisko wystawiane przez los z leniwym rozbawieniem, niczego nie pragnąc i nie oczekując, tymczasem Aleksander pozorował znudzenie, choć jego myśli i serce zaprzątała jakaś tajemna sprawa. Nad czym pani się tak zadumała, panno Marylo? Nad panem wypaliła szczerze. I do jakich wniosków pani doszła? Och, tylko rozbolała mnie głowa. Jest pan nie tylko wybredny, ale też nużący, szczególnie na gorące majowe popołudnie. Idę na kort zwróciła się do brata, pochłoniętego dyskusją z Leną. Aleksandrze, może zagrałbyś z panną Marylą? zaproponowała Gregorowiczowa, odrywając na chwilę uwagę od wywodu Andrzeja. Przecież lubisz tenis! Nie chcę zamęczać panny Maryli, właśnie uznała mnie za wyjątkowo nużącego towarzysza. Marylo, daj mu szansę na korcie wtrącił się Andrzej. Zapewniam cię, że podczas gry się rozrusza. Na własne oczy widziałem, jak kiedyś grał z Jędrzejewską. Maryla natychmiast zapaliła się do gry, ale Gregorowicz wciąż miał obiekcje. Leno, nie chcę cię zostawiać. Przecież pan Andrzej dotrzyma mi towarzystwa. A ty idź i baw się dobrze! Aleksander wstał i zdjął marynarkę, natomiast Maryla pomyślała, że ona z pewnością nie zachęcałaby Kamila, by zagrał w tenisa z młodą, ładną kobietą. Czy Lena naprawdę tak ufała mężowi, czy była aż tak zaślepiona? Maryla nie chciała jednak zawdzięczać partnera do gry łasce jego małżonki. Gdy oddalili się nieco od stolika, zwróciła się do towarzysza: Proszę nie zmuszać się do tenisa ze mną, jeśli nie ma pan ochoty. Ja nie mam ochoty? Przeciwnie, mam wielką ochotę! zawołał Aleksander z niespodziewaną energią. Po prostu chciałem, by inicjatywa wyszła od mojej żony. Tak jest bezpieczniej. Maryla parsknęła śmiechem. Złoję pana za te słowa, przysięgam. Zaraz dostanie pan taki wycisk, że popamięta na wieki. Obiecać Gregorowiczowi solidne lanie to jedno, ale zatriumfować nad nim w rzeczywistości, to już zupełnie inna bajka. Mógł sobie gadać, że zaniedbał tenis, jednak nie zapomniał, jak się trzyma rakietę. Pierwszego seta Maryla przegrała z kretesem. W drugim zebrała się w sobie i dała Aleksandrowi popalić! W trzecim już oboje byli uważni, dokładni, precyzyjni w każdym ruchu i niezwykle opanowani. Gregorowicz wydawał się rozluźniony, ale z jego twarzy znikł wyraz uprzejmego znudzenia, dokładnie rozważał każdy ruch. W końcu Maryla musiała uznać wyższość przeciwnika. Po przegranej ze zmęczenia opadła na kolana, mając przynajmniej tę satysfakcję, że tanio skóry nie sprzedała. Aleksander zbliżył się do niej. Wygrał pan wydyszała z podziwem, bez cienia goryczy. Gratuluję. Jest pan świetny. Podał jej rękę i pomógł wstać. Myślę, panno Marylo, że oboje jesteśmy godnymi siebie graczami. Po powrocie z kortu Maryla zasypała brata pytaniami o Gregorowiczów. Ciekawiło ją, w jakich okolicznościach poznał Aleksandra. Okazało się, że nawet tego nie pamięta. Według niego Gregorowicz należał do kategorii ludzi, których znają wszyscy. Zdumiewające, ale on wciąż jest popularny, mimo że ostatnio tak mało udziela się towarzysko. Kiedyś owszem, był złotym młodzieńcem, a potem dziennikarzem skandalistą. Teraz jest już tylko nonszalanckim przystojniakiem, ale jak widać, nie wyszedł z mody. A ty, jakim go znajdujesz? Naprawdę powiedziałaś mu, że jest nużący? Tak, lecz to nie do końca prawda przyznała Maryla. Owszem, wydaje się przerysowany, ale ale mam dziwne wrażenie, że nie jest takim sobie zwykłym pozerem. Tylko kim w takim razie? Nie jest artystą, nie robi pieniędzy, niczego nie buduje i nie odkrywa, z władzą mu nie po drodze, jak sam wspominałeś... To co się dla niego liczy? Miłość, moja droga... Miłość! Jeśli to, co on czuje do żony, według ciebie jest miłością, to... Andrzej roześmiał się szczerze. Pfe, co za małomiasteczkowa moralność! Wstyd mi za ciebie, Marylo. Kochać się w żonie, a to dopiero! Jak możesz oskarżać Gregorowicza o takie zacofanie? Więc ma kochankę? Mówią, że jedną i tę samą od wielu lat. Kto to jest? Zrobiła w myślach błyskawiczny przegląd znanych i pięknych dam, ale usłyszała znacznie większą rewelację. Podobno jakaś uboga Żydówka. Usta Maryli mimowolnie ułożyły się w dużą literę O. Jeśli zna ją tak długo, to czemu się z nią nie ożenił? A czy życie nie jest właśnie po to, by je sobie jak najbardziej komplikować? Nie, Maryla nie mogła się zgodzić z takim stwierdzeniem. Wolała jasne sytuacje, zgubiłaby się w gąszczu pogmatwanych uczuć. Całe szczęście, że z nią i Kamilem wszystko było tak proste i oczywiste! Niemniej jednak romans Gregorowicza zaciekawił ją i uruchomił wyobraźnię. Kim była i co takiego miała w sobie kobieta, która niepodzielne władała jego sercem? KsiążkęMaryla i Debora kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6141007]https://www.granice.pl/news/to-malzenstwo-bylo-niezlym-widowiskiem-fragment-ksiazki-maryla-i-debora/9536Thu, 04 Jun 2020 11:09:32 +0200Mała Zagłada – ważny film dokumentalny na podstawie ważnej książkiMała Zagłada ekranizacja książkiAnny Janko Mała Zagłada to ważny film dokumentalny o dziedziczeniu traumy. Co jeszcze warto o nim wiedzieć? Czytaj także: Netflix premiery czerwiec 2020 [obrazek] Publikacja książki Anny Janko w 2015 roku wzbudziła żywą dyskusję. Równie mocno dyskutowano na temat powstałego nieco później filmu dokumentalnego opartego na publikacji. O czym jest film? Dlaczego warto go obejrzeć? Mała Zagłada. O czym jest film? Czy traumę można dziedziczyć? Czy trudne doświadczenia dziadków mogą rzutować na życie wnuków? Na pytania te odpowiada film Mała Zagłada, inspirowany historią rodziny znanej pisarki, Anny Janko. Zobacz także: Co nowego na Netflixie w maju? 1 czerwca 1943 roku w Sochach na Zamojszczyźnie naziści zabili mieszkańców wsi. Potem zatarli ślady, paląc domy, a następnie dodatkowo zrównali to miejsce z ziemią poprzez zbombardowanie go. Wieś była a kilka godzin później już nie istniała. Zniknęli też jej mieszkańcy, z nielicznymi wyjątkami. Należała do nich Teresa Ferenc, mama znanej pisarki, Anny Janko, wówczas będąca dzieckiem. Anna wyssała tę historię z mlekiem mamy. Mam ją we krwi pisze dziś autorka książkiMała Zagłada. Z kolei wnuczka Teresy, nie chciała wiedzieć. Nie chciała, by rodzinna historia i związana z nią trauma ją dotknęła, bojąc się, że ją zrani, a może nawet zniszczy. O takiej historii wojennej mówi się bardzo rzadko. Mała Zagłada twórcy filmu Film wyreżyserowała dokumentalistkaNatalia Koryncka-Gruz na podstawie scenariusza, który stworzyła wspólnie z Anną Janko. Pisarka jest główną narratorką filmu. Twórczynią animacji wykorzystanych w filmie jest wnuczka Teresy Ferenc, Zuzanna Majer. Mała Zagłada czy warto zobaczyć? Tak. To porażająca historia z czasów II wojny światowej, opowiadająca o tym, że koszmar wojny nigdy się nie kończy. Czytaj także: 3 sezonStulecia Winnych. Czy będzie, co się wydarzy? Mała Zagłada gdzie zobaczyć? Film Mała Zagładazobaczymy w środę, 3 czerwca 2020, o godzinie 22:30 w TVP1. Mała Zagłada czy jest książka? Film powstał na podstawie książkiMała Zagłada. W naszym serwisie dostępna jest recenzja książkiMała Zagłada. Jej autorka podkreśla, żezadając pytania i odpowiadając na nie, Janko stara się zrozumieć esesmanów oraz innych morderców, mundurowych i cywilnych. Pojąć zło, jego naturę. Unde malum? Odpowiedź wydaje się pierwszym stopniem do zbawienia ludzkości. To również świadectwo upiornego dziedziczenia. Książkę Mała Zagładamożecie kupić w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=2237505]https://www.granice.pl/news/mala-zaglada-wazny-film-dokumentalny-na-podstawie-waznej-ksiazki/9535Wed, 03 Jun 2020 22:05:37 +0200Opublikowano nieznane opowiadanie Ernesta Hemingwaya, uzupełnienie „Starego człowieka i morza"Na łamach New Yorkera" opublikowano właśnie nieznane dotąd opowiadanie Ernesta Hemingwaya, zatytułowane Pursuit As Happiness(Pogoń za szczęściem). To historia, opowiadająca o polowaniu na największego cholernego marlina, jaki kiedykolwiek pływał w oceanie, wyraźnie nawiązująca do opowiadania Stary człowiek i morze. [obrazek] Pewnego dnia narrator wraz z przyjaciółmi wybrał się na połów. Woda była tak czysta, że można było zobaczyć ławice przy wyjściu z portu. Narrator opowiadania wraz z towarzyszami zbliżył się do jednej z nich. Wówczas dostrzegli potężną rybę. Gdy marlin dostrzegł rybaków, rozpoczął szaloną ucieczkę. Wnuk autora, Sean Hemingway, powiedział New Yorkerowi", że natrafił na maszynopis podczas zgłębiania zbiorów po Erneście Hemingwayu w Bibliotece i Muzeum Johna F. Kennedy'ego w Bostonie. Nie wie, dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na to opowiadanie, choć jego zdaniem stanowi ono prawdziwy klejnot wśród niepublikowanych dotąd tekstów Ernesta Hemingwaya. Opowieść ma wyraźnie autobiograficzny charakter, jednak Sean Hemingway podkreśla, że woli traktować ją jak fikcję. Jest bardzo starannie napisana, wycyzelowana. Zresztą Hemingway podkreślał, że bardzo często jego proza nie jest zapisem konkretnego wspomnienia czy wydarzenia, tylko syntezą kilku doświadczeń, wzbogaconą o elementy fikcyjne, które sprawiają, że całość jest ciekawsza i lepsza pod względem literackim. Opowiadanie zostanie dołączone do nowych wydań Starego człowieka i morza. Wnuk Hemingwaya podkreśla, że świetnie pokazuje ono, jak trudne jest złowienie marlina nawet, jeśli dysponuje się współczesnym sprzętem, motorówką czy kiedy w połowie uczestniczy wielu doświadczonych rybaków. OpowiadanieStary człowiek i morze kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=274814]https://www.granice.pl/news/opublikowano-nieznane-opowiadanie-ernesta-hemingwaya-uzupelnienie-starego-czlowieka-i-morza/9534Wed, 03 Jun 2020 17:28:51 +0200Lekka makabra. Fragment książki „Łowca" Agnieszki PruskiejŁowca Agnieszki Pruskiej to kolejna, podobno ostatnia już powieść o komisarzu Barnabie Uszkierze, jednak nie musicie znać wcześniejszych części cyklu, by czerpać przyjemność z lektury. Tym razem śledczy mierzy się ze sprawą seryjnego zabójcy, który nie pozostawia żadnych śladów. Znakomicie opisane metody pracy policji, ciekawa zagadka kryminalna, mroczna atmosfera, sprawnie budowane napięcie jeśli lubicie kryminały lub thrillery, to bez wątpienia lektura dla Was. [obrazek] W ubiegłym tygodniu na naszych łamach mogliście przeczytać fragment książkiŁowca. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii: Była już dziewiąta, za chwilę ludzie będą mniej skłonni do rozmów. Kolejna posesja, za tą należącą do Perlińskich, była własnością starszej pani, która tak wypytywała Uszkiera podczas rozmowy sprzed ponad godziny. A raczej chyba dzieci kobiety, bo dom był całkiem nowy, ogród zadbany aż do przesady. Kobieta miała na pewno koło osiemdziesiątki, a ludzie w tym wieku rzadko się przenoszą w nowe miejsca, budują nowe domy lub przeprowadzają gruntowne remonty. Drzwi otworzył mężczyzna, który od razu przedstawił siebie i domowników. Jan Miechuciński, a to moja żona i babcia przedstawił kobiety i wskazał Uszkierowi jeden z foteli stojących w pokoju. Na zadane wszystkim pytanie dotyczące ofiary odpowiedzieli, że znali ją dosyć dobrze, a z ich wypowiedzi wyłaniała się całkiem sympatyczna kobieta, z duszą artystki, przyjazna ludziom. Była tylko trochę mało uczynna, ale według Miechucińskiej wiązało się to z dużą ilością pracy. Prowadziła sklep, malowała, zajmowała się psami, pomagała rodzicom. A jeszcze do tego od czasu do czasu miała partnerów, a to też absorbuje czas. W tym miejscu starsza pani chrząknęła znacząco. Uszkier dowiedział się również, że Wyszkowska miała kochanka, który nie podobał się jej rodzicom. Zarówno pod względem zachowania, bo był burkliwy, jak i wyglądu. Pozował na artystę, ale podobno bardziej przypominał niedożywionego bezdomnego. Wiedzą państwo, jak on się nazywa? Dudziński. Adam Dudziński, portrecista. A w każdym razie tak mówiła Dorota. Nie wierzy pani w to? On bardziej wyglądał na narkomana niż na artystę. Jedno drugiego nie wyklucza. Uszkier zapisał nazwisko. Długo byli ze sobą? Kilka miesięcy stwierdziła babcia z przekonaniem, najwyraźniej życie sąsiadów bardzo ją interesowało. Po kwadransie komisarz wyszedł od Miechucińskich bogatszy o jedno nazwisko i opis mężczyzny. Zanim zaczął rozmowę z kolejnymi sąsiadami, zadzwonił na komendę, przedyktował dane i poprosił o sprawdzenie wskazanego delikwenta. Do dwudziestej trzeciej udało mu się porozmawiać z jeszcze czterema rodzinami. Resztę zostawił sobie lub współpracownikom na następny dzień. Tym razem nie musiał się śpieszyć tak, jak w przypadku świeżych zwłok. Morderca miał wystarczająco dużo czasu, żeby zniszczyć dowody lub utrudnić policji śledztwo w jakiś inny sposób, jeżeli o tym pomyślał. Spotkany pod domem Wyszkowskiej Gołąb od razu zdał Uszkierowi relację z rozmów z sąsiadami ofiary. Rozmawiał z jedną parą w sile wieku i starszym mężczyzną w typie biznesmen na emeryturze. Małżeństwo lubiło zamordowaną, Zbigniew Zarzecki zaś nie. Uważał, że nie powinno się w mieście trzymać dwóch dużych psów w jednym domu, że psy na pewno brudzą na ulicy i okolicznych skwerkach, że Wyszkowska powinna wyjść za mąż, a nie co chwilę zmieniać kochanków, a w ogóle to w jakim ona się obraca towarzystwie! Wstyd dla rodziców. I nawet dla sąsiadów, bo to porządna dzielnica jest i nikt nie życzy sobie, żeby tu jakieś podejrzane indywidua się kręciły. Przyciśnięty nieco przez Gołębia sprecyzował, że chodzi mu o Dudzińskiego. Ponieważ operatywny sierżant umówił się na rano z niektórymi sąsiadami zamordowanej, Uszkier postanowił odpuścić mu poranną odprawę. W domu Wyszkowskich cały czas pracowali technicy i było bardzo prawdopodobne, że spędzą tu jeszcze kilka godzin. Barnaba stanął w progu i popatrzył z lekkim współczuciem na dwie bezkształtne białe postacie. Macie coś ciekawego? Nie mam pojęcia wzruszył ramionami Banach. Pełno jest śladów daktyloskopijnych, najbardziej widoczny jest jeden wzór: albo kobiety z dużymi dłońmi, albo mężczyzny z małymi. Nie ma zgrubień ani innych cech charakterystycznych, więc trudno powiedzieć. Dom nie został przeszukany, ale w portfelu nie ma banknotów, a jedna z szuflad biurka była otwarta. Czyli jednak ktoś czegoś szukał. Nie. Jeżeli tam było coś, co ukradł morderca, to pewnie kobieta powiedziała mu to. Nie musiał szukać. Tu wygląda tak, jakby morderca przyszedł zabić, ewentualnie zabrać coś konkretnego. Pieniądze? Na przykład. Widać, że nie interesowały go inne przedmioty. I nawet chyba nie wchodził do drugiej części domu, chociaż spokojnie mógł ją splądrować wyjaśnił Taniuk. Potrzebujecie czegoś? Tak, rąk do pomocy, ale tego nie dostaniemy. A z rzeczy realnych? A z rzeczy realnych to przyniosłam kawę. Od drzwi dobiegł głos podkomisarz Więdzik. Dzięki ci, dobra kobieto. Banach z wdzięcznością przyjął kubek i od razu upił łyk. Zapach rozkładających się zwłok wydawał się mu nie przeszkadzać. Rozejrzałaś się już tutaj? spytał Uszkier. Tak, lekka makabra. Masz szczęście, że zwłok nie widziałaś, rzadko się trafia coś takiego. Pod domem zostawiam policjanta, gdybyście chcieli odpocząć i wrócić rano, dajcie mu znać. Do jutra. Anka i Barnaba wyszli z domu ofiary i odetchnęli świeżym powietrzem. Trzeba się przespać, poza tym teraz i tak więcej nie zwojujemy. Przyjdź rano do mnie polecił Uszkier. A Bukowski i Prokosz już wiedzą, że mamy takie zwłoki? Wiedzą, że mamy nową sprawę i zaczynamy dzień od spotkania u mnie. Mogę się spóźnić, bo idę rano do starego. Teraz wracam do domu. Zmęczony po kilkunastu godzinach pracy komisarz schował samochód w garażu i po cichu wszedł do domu. Czujna na każdy dźwięk golden retrieverka już czekała pod drzwiami. Barnaba dałby sobie rękę uciąć, że była na wieczornym spacerze, ale teraz całą sobą informowała, że potrzebuje wyjść. Jak zwykle uległ psu. *** Ruch w komendzie od rana panował spory, wyglądało to tak, jakby pracujący tu policjanci wszyscy naraz postanowili załatwić coś poza swoimi pokojami. Uszkier wbiegł na piętro i go zastopowało. Rany boskie, jak w mrowisku! Cześć! dobiegło go zza pleców. O cholera, co jest? Kumulacja beznamiętnie stwierdził komisarz. Od czasu do czasu tak bywało. Nie da się przewidzieć, ile będzie trwało rozwiązanie jakiejś sprawy ani kiedy pojawi się nowa albo kiedy nastąpią jakieś nieprzewidziane okoliczności wymagające szybkiej interwencji, konsultacji lub porady. Barnaba od razu skierował się do gabinetu szefa. Dzień dobry Pani Matylda, sekretarka prawie idealna, obdarzyła Uszkiera przyjaznym spojrzeniem i oświadczyła, że co prawda teraz inspektor rozmawia przez telefon, ale zaraz skończy. Miała rację, nie musiał długo czekać. Siadaj i gadaj polecił Kalinowski. Zajmę panu tylko chwilę zapewnił Uszkier i posłusznie usiadł. Pewnie był pan kiedyś na miejscu zbrodni, gdzie obok zwłok były zwierzęta? Tak. No to może sobie pan wyobrazić radość techników. Zwłoki mocno przechodzone, kilkudniowe, nadgryzione przez psy. Wszystko zadeptane, na podłodze rozmazana krew. Coś ci się rzuciło w oczy? Krew. Męczy mnie od wczoraj, ale muszę pogadać z Widockim. Poza tym Taniuk i Banach twierdzą, że dom nie został przeszukany. Jakieś działania o charakterze seksualnym? Nie wiem, może Widocki coś stwierdzi. Na pewno była ubrana, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Ktoś coś widział? Na razie nikt się do tego nie przyznał. Ale wcześnie się robi ciemno, a na tę posesję da się wejść od tyłu. Sądzę zresztą, że napastnik, kimkolwiek był, został wpuszczony przez Wyszkowską. Psy? Nadkomisarz o psach zamkniętych razem z Wyszkowską od wczoraj myślał już nieraz i teraz wszystko to wyłuszczył inspektorowi. Według mnie morderca działał z premedytacją podsumował Barnaba. Rodzina? Jeszcze nie informowaliśmy, rodzice są w sanatorium. Będę dzwonił po spotkaniu. Uszkier podniósł się z krzesła. Mogę się odmeldować? Możesz. Witek może ze mną pracować? Gdy skończy to, co ma na tapecie. Jasne. Postawiłeś kogoś pod domem tej kobiety? Tak. Informuj mnie na bieżąco polecił Kalinowski. Taaa jest. Uszkier od razu wyszedł z gabinetu szefa. Jeszcze by sobie Kalinowski o czymś przypomniał. Współpracownicy już na niego czekali. Prokosz, z którym dzielił pokój, siedział przy swoim biurku, przekładał z ręki do ręki gorący kubek z kawą i słuchał tego, co mówiła Więdzik. Oprócz nich w pokoju był jeszcze podkomisarz Dawid Bukowski. Cztery osoby. A nawet trzy i pół, bo Prokosz aktualnie kończył prowadzone przez siebie śledztwo i w tej chwili nie będzie mógł poświęcić sprawie Wyszkowskiej całego czasu. I Gołąb, ale sierżantem też się pewnie będzie trzeba podzielić. Powiedziałaś im już, co tam wczoraj było u Wyszkowskiej? spytał Ankę. Tak. Nie wiemy tylko, czego dowiedziałeś się u sąsiadów. Komisarz wyznawał zasadę, że pracujący z nim ludzie powinni wiedzieć o sprawie jak najwięcej. W kilku słowach zrelacjonował rozmowy z sąsiadami i szybko dokonał podziału zadań. Z komórki Wyszkowskiej mamy trochę kontaktów, to rodzina i znajomi, ostatnio nie było połączeń z nieznanymi numerami. Wcześniej jakieś są i trzeba będzie je sprawdzić. Gołąb już męczy sąsiadów, więc Ania weźmie na siebie rodzinę oprócz rodziców, z którymi sam porozmawiam. Tylko poczekaj z rozmowami jakieś pół godziny, nie chcę, żeby ktoś z nich zadzwonił do starych Wyszkowskich. Wiesz, w którym są sanatorium? Tak. Dawid, ty pogadaj z jej znajomymi i pracownikami. Oboje pytajcie o jej faceta. Panie komisarzu, a nie dobrze by było od razu z nim porozmawiać? Nie, chcę o nim więcej wiedzieć. Wczoraj zleciłem sprawdzenie go, pewnie mam już jakąś informację na mailu. A gdyby to był on, to nie ucieknie w międzyczasie? Miał około tygodnia, żeby uciec. Jeżeli chciałby to zrobić, to musielibyśmy go przez Interpol szukać. Zajmę się nim po rozmowie z rodzicami Wyszkowskiej. Aha, i wszyscy zwróćcie uwagę na to, czy ktoś nie widział pracowników poczty, gazowni, kurierów i innych takich. Przypuszczam, że facet z ciężką paczką w ręku zostałby wpuszczony do domu przez ofiarę. Przebieraniec? Nie wiem, ale go wpuściła. To jedna z możliwości, trzeba ją sprawdzić. Gdyby Widocki albo technicy wpadli na coś istotnego, dam wam znać i pozmieniamy plany. Jak ty ładnie umiesz wyganiać ludzi do roboty roześmiała się Anka, przejechała ręką po włosach, jakby chciała sprawdzić, czy ruda czupryna przypadkiem nie postanowiła żyć własnym życiem, i wyszła. Podczas odpraw w dwuosobowym pokoju robiło się tłoczno. Zawsze potem Uszkierowi przypominał się kawał z małym mieszkaniem i kozą. Uśmiechnął się, ale zaraz spoważniał. Musiał zakomunikować rodzicom Wyszkowskiej, co się stało. Wolałby pojechać i porozmawiać osobiście, bo mowa ciała czasem mówiła bardzo wiele. Niestety, sanatorium było na drugim końcu Polski. Uszkier połączył się z jego kierownictwem, wyjaśnił sytuację i poprosił o przywołanie do telefonu rodziców zamordowanej kobiety. Na szczęście przy rozmowie asystował lekarz, który mógł interweniować, gdyby okazało się to potrzebne. Ta rozmowa była podobna do wielu innych przeprowadzonych w takich sytuacjach. Niedowierzanie i szok. Zaprzeczenie, płacz, czasem coś w rodzaju letargu. Uszkier nie wdawał się w szczegóły, porozmawiają dłużej po ich powrocie do Gdańska. Wyszkowscy zapowiedzieli, że przyjadą najbliższym pociągiem, i rozłączyli się prawie w pół słowa. Dbając o dobre relacje z prokuratorem, Barnaba skontaktował się z nim przed czasem. Smoliński czekał już na telefon. Wyglądało na to, że interesuje go ta sprawa, czym zdobył punkty u Uszkiera. Po rozmowie komisarz sprawdził, czy dostał informacje o Dorocie Wyszkowskiej i Adamie Dudzińskim. Dostał. Zamordowana kobieta nie weszła w konflikt z prawem, nie była świadkiem, nie pobierano od niej odcisków palców, nie miała zarejestrowanej broni. Prowadziła niedużą firmę, zatrudniała dwie osoby, miała na koncie cztery punkty karne i jeden niezapłacony mandat. Z partnerem kobiety sprawa miała się zgoła odmiennie. Kilka razy był zatrzymywany za udział w pobiciu i za narkotyki, odsiedział niezbyt długi wyrok. Uzbrojony w tę wiedzę komisarz zadzwonił na podany w mailu numer telefonu komórkowego. Artysta malarz najprawdopodobniej nie wstawał skoro świt, ale o dziewiątej mógł być już na nogach. Uszkier przeczekał kilka sygnałów i rozłączył się. Dopiero przy czwartej próbie zaspany głos z drugiej strony od razu powiadomił go, co myśli o takim idiocie, który, do kurwy nędzy, zrywa ludzi z łóżek o tak wczesnej godzinie. Uszkier przedstawił się, ale nie zdążył nic więcej powiedzieć, bo od razu usłyszał, że policja jest bezczelna i budzi obywateli. Facet gra czy taki jest naprawdę? Muszę z panem pilnie porozmawiać, będę za Uszkier zawahał się, przypominając sobie, gdzie mieszka Dudziński za dwadzieścia minut. Ale I raczej niech pan będzie w domu dodał komisarz ostrzegawczo. Chciał zniknąć? zainteresował się Witold. Nie wiem, ale nie mam ochoty się za nim uganiać, niezależnie od tego, czy ma coś wspólnego z morderstwem, czy nie. Uważaj na siebie powiedział odruchowo Prokosz. Zapomniałeś, że przeszedłem testy? Mało tego, od jakiegoś czasu już normalnie trenuję. Od momentu gdy Uszkier został ranny podczas śledztwa, współpracownicy uważali, że trzeba go chronić, żeby spokojnie wydobrzał. Na początku było to uzasadnione, bo skutki pobicia i postrzelenia odczuwał przez kilka miesięcy, ale teraz nie miało to najmniejszego sensu. Wcisnął glocka do kabury i założył marynarkę. To była jedyna zmiana po wydarzeniach, które zaprowadziły go do szpitala. W teren wychodził zawsze uzbrojony. Jeżeli Dudzińskiego rzeczywiście obudził telefon komisarza, to czas do przyjścia Uszkiera musiał w całości poświęcić na dobudzenie się, umycie i ubranie. Ciemne, dosyć długie włosy miał jeszcze mokre, ale był ogolony, a w mieszkaniu pachniało kawą. Niech pan wejdzie. W głosie Dudzińskiego nie było entuzjazmu. Chce pan kawę? Próba wytworzenie sytuacji towarzyskiej czy odruch gospodarza? Słysząc odmowę, malarz mruknął sobie przyniosę i zniknął w kuchni, a Uszkier swobodnie rozejrzał się po pokoju. Umeblowanie było skromne, za to pod najdłuższą ze ścian stały sztalugi, na niektórych było widać płótna z portretami, dwa były skończone, trzy nie. Komisarz zdziwił się, bo zawsze mu się wydawało, że malarze nie tworzą kilku obrazów jednocześnie. Nie powiedział mi pan, o co chodzi zauważył Dudziński. Zna pan Dorotę Wyszkowską? Znam. Mężczyzna skrzywił się, jakby go ząb zabolał. Dawno się pan z nią widział? Dosyć, a co? Coś na mnie nagadała? Proszę odpowiedzieć. Dudziński przez chwilę milczał, wypił parę łyków kawy, nagle stwierdził, że jest za ciemno, i włączył światło, zapalił papierosa i dopiero zdecydował się mówić. W zeszłym tygodniu, we wtorek się spotkaliśmy. U niej, bo po pracy wracała od razu do domu ze względu na psy. Pokłóciliśmy się właśnie o nie. Fajne są, ale ja mam uczulenie na zwierzęta i zaproponowałem, żebyśmy po spacerze z psami przyjechali do mnie, ale ona stwierdziła, że psy nie mogą być tyle czasu same. To jej wygarnąłem i powiedziałem, że jeżeli woli je ode mnie, to nie mam zamiaru się narzucać i być na drugim miejscu, po zwierzakach. I wyszedłem. Myślałem, że się zorientuje, że przegięła, i zadzwoni, ale milczy do tej pory. Nie to nie, znajdę sobie inną. Dudziński wzruszył ramionami i wyjaśnił, że lubi zmiany i wszystkie jego związki są krótkotrwałe. Rozumiem. A dlaczego uważa pan, że mogła nas na pana napuścić? Jakiś czas temu zginęła jej bransoletka, dosyć cenna i rzeczywiście ładna. Jak się pożarliśmy, to Dorota powiedziała, że na pewno ja ją wziąłem. Fakt, że akurat wtedy byłem bez kasy, ale złodziejem nie jestem. Już pan się wygrzebał z tego dołka? zainteresował się Uszkier. Tak. U mnie to zależy od liczby zamówień na obrazy, żyję tylko z malowania. Nie ma zlecenia, nie ma forsy. Niech pan tam spojrzy. Dudziński wskazał na sztalugi. Mapan przed sobą sześć kawałków. A trzy dni temu zarobiłem trójkę, ekspresowe zamówienie na portrety, malowane na podstawie zdjęć. Chcieli mieć to przed pierwszym listopada. Kiedy zginęła ta bransoletka? Jakiś miesiąc temu, a co? Może pan przeszukać mieszkanie, proszę bardzo. I niepotrzebny mi nakaz. Głupia kurwa. Wyszkowska nie żyje oświadczył spokojnie Uszkier. Słucham? Jak nie żyje? Pytanie zabrzmiało tak, jakby nieboszczykiem można było być na różne sposoby. Tak po prostu. Wczoraj znaleźliśmy jej ciało. W domu. Ja pierdolę Co jej się stało? Malarz przetarł twarz niewielkimi dłońmi. Została zamordowana. Chryste! Kurwa, naprawdę? To pytanie zawsze irytowało Uszkiera, o ile nie zadawały go najbliższe osoby będące w szoku. Bo niby co sobie ten facet wyobrażał, że policja do niego przyszła i z tylko sobie wiadomych powodów twierdzi, że Wyszkowska nie żyje, podczas gdy ona cieszy się znakomitym zdrowiem? Potwierdził jednak, że kobieta jest martwa, i od razu dodał, że nic więcej na ten temat nie powie, a potem spytał, co Dudziński o niej wie. W sumie niewiele wzruszył ramionami Dudziński. W nosie miałem jej rodzinę, dzieciństwo i inne takie. Mówiąc wprost, najbardziej interesowało mnie jej ciało. Mężczyzna uśmiechnął się porozumiewawczo. Mógłbym je panu opisać ze szczegółami. Szczegółowy opis ciała będę miał od patologa, od pana wolałbym się dowiedzieć czegoś o jej zwyczajach, znajomych lub obawach. Znajomych prawie nie znałem. Jak się pan umawia głównie na seks, to raczej nie w szerszym gronie. W każdym razie ja nie. Niech mi pan podyktuje nazwiska tych, których pan zna. Portrecista po namyśle podał cztery nazwiska, potem dołożył jeszcze jedno. O kochance malarz nie potrafił powiedzieć dużo więcej niż sąsiedzi. Ładna, zgrabna, czasem pogadali o malowaniu, ale przeważnie zajęci byli sobą. Była wiecznie czymś pochłonięta, jak nie pracą, to malowaniem lub psami. Widział ją pan niedługo przed śmiercią. Może zauważył pan, że była niespokojna, czegoś się bała lub po prostu zachowywała inaczej? Chyba wszystko było jak zawsze. Psy na pierwszym miejscu. Ale tak mnie wkurwiła tą bransoletką, że mogłem coś przeoczyć. To niech mi pan jeszcze powie, co pan robił przez pięć dni po ostatnim spotkaniu z Wyszkowską. Jednak mnie pan podejrzewa! Dudziński zerwał się z fotela, zrzucając na podłogę leżące tam ubrania, i podszedł do obrazów. Nie morduję kochanek! Byłbym seryjnym mordercą! Pytał pan, co robiłem. Malowałem. Może pan sprawdzić, kiedy dostałem zlecenia, a pańscy eksperci określą, ile potrzebowałem czasu, żeby to namalować. Z domu nie wychodziłem, nawet żarcie zamówiłem. To jakaś pojebana historia! Nic jej nie zrobiłem, ja spokojny jestem! A te pobicia? nie mógł się powstrzymać Uszkier. A to po pijaku było, to co innego. Zresztą to były ogólne rozróby, ja też oberwałem. Ale żeby tak z premedytacją kogoś ukatrupić? Panie komisarzu, ja może i aniołem nie jestem, ale zdecydowanie cenię sobie wolność i możliwość robienia tego, co lubię i na co mam ochotę. Uszkier nie skomentował tego. Każdy może zadeklarować swoją niewinność i niechęć do więzienia. Liczą się fakty. Zainteresowały go jednak portrety. Mogę sfotografować pańskie obrazy? Może pan. Po co? Żeby pokazać ekspertom. I proszę mi podać, kto i kiedy je zamawiał oraz kontakty do tych osób. I do tych od poprzednich dwóch też. Portrecista bez oporu podyktował nazwiska i telefony do swoich klientów. Najwyraźniej nie obawiał się, że po kontakcie z policją wycofają zlecenia. Uszkier uprzedził go, że to najprawdopodobniej nie jest ostatnia rozmowa, i zapowiedział, że w razie wyjazdu ma powiadomić policję. Komisarz był prawie pewien, że przed chwilą nie rozmawiał z mordercą. Ktoś taki jak Dudziński rzadko ryzykuje utratę wszystkiego, nie mając wystarczająco silnego motywu. Oczywiście mogło się okazać, że taki motyw istnieje, tego nie dało się wykluczyć. Stąd zapowiedź kontaktu i zakaz wyjazdu. Wkrótce okazało się, że istnieje jeszcze jeden powód wykluczający Dudzińskiego jako bezpośredniego sprawcę. KsiążkęŁowca kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6139879]https://www.granice.pl/news/lekka-makabra-fragment-ksiazki-lowca-agnieszki-pruskiej/9533Wed, 03 Jun 2020 13:11:48 +0200Teatralni oszuści z Galicji. Fragment książki Sławomira Kopra „Moniuszko"W książceMoniuszko Sławomir Koper ukazuje nieznane oblicze wielkiego kompozytora, poświęcając wiele miejsca życiu prywatnemu Moniuszki. Pisze o długach i czterech kanarkach, a także o życiu rodzinnym dyrygenta. Do lektury publikacji zaprasza Wydawnictwo Harde. [obrazek] Dziś w naszym serwisie prezentujemy kolejny fragment książkiMoniuszko: Teatralni oszuści z Galicji Chociaż bezpośrednio przed powstaniem styczniowym i w jego trakcie zawieszono benefisowe koncerty Moniuszki, to jednak w późniejszych latach kompozytor mógł ratować domowy budżet tego rodzaju imprezami. Z reguły organizowano dwa koncerty rocznie, dzięki czemu Moniuszkowie spłacali zaległe długi i na jakiś czas mieli ciszę w przedpokoju ze strony wierzycieli. Głównym kierunkiem aktywności koncertowej w tych latach były jednak rożnego rodzaju koncerty dobroczynne, szczególnie na rzecz niezamożnych studentów. W tym czasie kompozytor zajmował się także inną dziedziną twórczości scenicznej pisał ilustracje muzyczne do przedstawień teatralnych. Trudno powiedzieć, czy traktował to z całą powagą, czy tylko szukał dodatkowych pieniędzy. Rozpoczął od Zbójców Schillera, potem opracował ilustracje do Kupca weneckiego i HamletaSzekspira oraz Fedry Conrada. Muzyka Moniuszki spotkała się z życzliwym przyjęciem publiczności, jego dodatki uznano za ważne urozmaicenie inscenizacji. Natomiast honoraria kompozytorskie nie były zbyt oszałamiające: za Fedrę i Kupca weneckiego Moniuszko zainkasował po 50 rubli (1250 euro), za Zbójców 25, a za Hamleta zaledwie 6. Być może kwestię wysokości tej ostatniej należności wyjaśnia fakt, że muzykę napisał na prośbę Heleny Modrzejewskiej, z którą był zaprzyjaźniony. Próbując odnaleźć się w niewesołych dla teatru czasach, Moniuszko zajął się także muzyką baletową. Jako pierwsza światło dzienne ujrzała oprawa muzyczna do baletu Monte Christo, którego akcję oparto na powieści Dumasa. Pod względem muzycznym była to typowa składanka, w partyturze znalazł się nawet mazur ze Strasznego dworu. Lepiej przedstawiał się balet Na kwaterze, który doczekał się ciepłych recenzji w prasie, ale i on nie był chyba zbyt udaną fuzją muzyki i tańca, skoro pojawiła się też opinia, że przedstawienia znacznie lepiej się słuchało, niż oglądało W tym czasie do kompozytora dotarły informacje, że w Krakowie przygotowywana jest inscenizacja Halki. Wprawdzie Moniuszko nie mógł wówczas wyjechać pod Wawel, prowadził jednak na ten temat korespondencję z krakowskim teatrem. Interesowały go nie tylko sprawy artystyczne, lecz także finansowa strona przedsięwzięcia. Wreszcie mimo braku formalnego zaproszenia zdecydował się na wyjazd, licząc, że w ramach rekompensaty będzie miał tam benefis, a dodatkowo zorganizuje koncert. Pod Wawelem pojawił się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia 1867 roku i szybko zrozumiał, że właściwie nikt nie zamierza się z nim rozliczyć. Wyjechałem tłumaczył w jednym z listów () do Krakowa w celu porozumienia się z Dyrekcją tamtejszego teatru, która na kilkukrotne moje dopominanie się o należne mi według poprzedniej umowy honorarium za prawo przedstawienia opery Halka stanowczym odpowiedziała milczeniem. W Krakowie dziesięć dni mojego urlopu spełzło na niczym. Operę znalazłem w zupełnym nieporządku, ostatecznym niedostatku, tak że przez wzgląd na jej smutny stan naglić mi nie wypadało, a tylko ratować swoją stratę urządzeniem koncertu. Wydaje się, że wcześniej złożono muzykowi pewne obietnice, lecz koszty wystawienia Halki przerosły możliwości krakowskiego teatru. Sprawa benefisu stała się nieaktualna, a nie były to czasy obowiązywania prawa autorskiego i właściwie każdy mógł dowolnie wystawiać to, na co miał ochotę. I nie przejmować się osobą twórcy. Moniuszce udało się jednak zorganizować koncert, na którym zaprezentował Bajkę i Widma. Impreza okazała się tak udana, że niebawem została powtórzona, a następnie miał miejsce dodatkowy koncert z nieco zmienionym programem. Połowę dochodu przeznaczono na cel dobroczynny, a łączny zysk wyniósł około 600 rubli (15 tysięcy euro), co w pełni zadowoliło kompozytora. Nie zmienia to jednak faktu, że dyrekcja krakowskiego teatru wystawiła jeszcze Verbum mobile, ponownie nic nie płacąc kompozytorowi. Obie opery zresztą niebawem spadły z afisza bowiem mimo zainteresowania publiczności przedstawienia okazały się zbyt kosztowne. W marcu tego samego roku wystawiono Halkę także we Lwowie, a zarząd tamtejszego teatru również zapomniał o honorarium dla autora. Rozdrażniony Moniuszko poprosił o pośrednictwo zaprzyjaźnionego lwowskiego księgarza, chcąc, by ten porozmawiał z dyrektorem tamtejszego teatru, Adamem Miłaszewskim. Chciałbym raz wiedzieć pisał zirytowany kompozytor jakie to honorarium dla mnie za Halkę przeznaczył, bo dotąd ani grosza dla mnie nie był łaskaw przysłać, a będąc w Warszawie, wcale nie zadał sobie nawet fatygi rozmówić się ze mną w tym przedmiocie. Dyrekcja lwowskiego teatru jednak kompletnie nie przejęła się pretensjami kompozytora i nadal grała Halkę, nie płacąc autorowi żadnego honorarium. Wprawdzie w czerwcu urządzono benefis, ale na rzecz jednej ze śpiewaczek, Filomeny Kwiecińskiej (!), którą kompozytor znał zresztą z jej występów w Warszawie. Gdy lwowski zespół wykonywał latem Halkę w Lublinie, odbył się kolejny benefis. Ponownie na rzecz Kwiecińskiej Inaczej wobec Moniuszki zachowywał się natomiast następca Miłaszewskiego, Stanisław Niedzielski. Na początku 1872 roku nawiązał kontakt z kompozytorem, prosząc o prawa do wystawienia jego oper. Zaznaczył jednak, że sprawa dotyczy tylko tych nieznanych we Lwowie, najwyraźniej uznał, że posiada prawa do partytury Halki. Kompozytor nie miał większego wyboru i podał swoje warunki finansowe, które zapewne zostały zaakceptowane, gdyż rozpoczęto przygotowania do premiery Verbum mobile. Niestety, odbyła się ona już po śmierci autora. KsiążkęMoniuszko kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6137009]https://www.granice.pl/news/teatralni-oszusci-z-galicji-fragment-ksiazki-slawomira-kopra-moniuszko/9532Tue, 02 Jun 2020 12:51:13 +0200Życie prywatne morderców z Auschwitz. „Dwie twarze" Niny Majewskiej-BrownW swojej nowej książceDwie twarze. Życie prywatne morderców z Auschwitz Nina Majewska-Brown opisuje historię młodego małżeństwa, które zamieszkuje w sąsiedztwie obozu Auschwitz. On jest esesmanem, bezwzględnym oprawcą, który po powrocie do domu ukazuje swą drugą twarz: kochającego męża i ojca. Ona prowadzi dom i wiedzie tu życie jak w bajce. Nie wie? Czy nie chce wiedzieć, co dzieje się za murami obozu? [obrazek] O książce Nina Majewska-Brown opowiedziała nam podczas spotkania online: Dziś w naszym serwisie możecie przeczytać premierowy fragment książkiDwie twarze. Życie prywatne morderców z Auschwitz: Te dzieci to wcielone czorty. Nikogo nie słuchają, wiecznie mnie popychają i wyzywają. Gdy zawołały, że mogę sobie sama zjeść ich rosół, niemal się rozpłakałam. Pracuję w domu pani Ann od dziesięciu dni i aż się skręcam. Jak można tak rozpuścić dzieci? W dodatku dziewczynki wpadły na pomysł rysowania kredkami po ścianach, które potem mam czyścić. Nie mam pojęcia, w jaki sposób miałabym usunąć ślady ich twórczości ze ścian. Mimo starań na murze zostają szare rozmazane plamy, farba brzydko się ściera i odsłania wcześniejsze żółto-pomarańczowe warstwy. Od wczoraj dom maluje dwóch pilnowanych przez młodego ryżego esesmana więźniów w pasiakach, którzy spoglądają na mnie z zazdrością. Pewnie myślą, że lepiej mi tu niż w obozie, do którego i tak wracam co wieczór. Oczywiście są plusy i minusy mojej sytuacji. Plusów jest zdecydowanie więcej, bo choć jeszcze nigdy nie poczęstowali mnie jedzeniem, to przynajmniej nie pracuję w polu, pod lufami karabinów. Ale tu też za najdrobniejsze przewinienie jestem bezlitośnie rozliczana od razu i wiem, że gdybym zrobiła jakieś głupstwo,na przykład stłukła ten ich idiotyczny, paskudny świecznik, nad którym tak się trzęsą, zarobiłabym kulkę w głowę. Minusem są dzieciaki, ich złośliwość i brak wychowania, plusem jest dostęp do kosza w kuchni, z którego udaje mi się podkradać resztki jedzenia. Minusem jest zapach potraw: pieczeni, zup, nawet aromat gotujących się ziemniaków, który sprawia, że moje ślinianki pracują jak oszalałe, a puste kiszki jeszcze bardziej skręcają się z głodu. Minusem jest też to, że nie mam chwili odpoczynku. Zasuwam od rana do późnego popołudnia jak jakaś maszyna, czyszcząc, polerując, prasując i piorąc. Nikt nie mówi mi tu po imieniu. Zupełnie jakbym była przedmiotem. Zwracają się do mnie z poleceniem lub pytaniem, zawsze zaczynając od: czy zrobiłaś? albo zrób. Więc może moje imię nie jest im do niczego potrzebne? I choć to miejsce, w którym teoretycznie nie jestem, tak jak w obozie, tylko numerem, to jednak nadal jestem traktowana przedmiotowo. A to tylko bardziej uświadamia mi, jak niewiele znaczę. Jak bardzo jestem nikim. Ten ich ciepły, wypucowany dom stanowi tak niesamowity kontrast dla miejsca, w którym przebywam i w którym nadal sypiam. Nie sposób uwierzyć, że nasze światy dzieli kilka metrów przeciętych kolczastym drutem. Nie mogę też darować losowi, że postawił mnie po złej stronie. Zresztą nie potrafię pojąć wielu rzeczy. Choćby tego, że ten jej mąż, wyjątkowo brutalny esesman, wraca w butach umazanych ludzką krwią i bawi się z dziećmi, przytula żonę, zupełnie jakby pracował w fabryce pluszowych zabawek. Zastanawiam się, czy ona wie, czym się zajmuje. Albo inaczej: co wie, a czego wiedzieć nie chce. Bo przecież musi się domyślać, co się dzieje w obozie. Najgorszą rzeczą, którą muszę robić, jest czyszczenie jego oficerek. Oblepione błotem nieodmiennie śmierdzą śmiercią,noszą na sobie jej ślady, a są też jego bronią. Staje mi przed oczami, jak kopie nimi moje współtowarzyszki, widziałam to przecież wiele razy. Jego furia i kopniaki zabiły niejedną z nas. A ja teraz uważnie pastuję i poleruję te cholerne buciory. Zanurzam w nich dłoń i przytrzymuję między kolanami. Mam ochotę zwymiotować. Smród pasty miesza się z zapachem skóry i zdaję sobie sprawę, że jeśli tylko uda mi się przetrwać to piekło, to już nigdy, przenigdy nie będę czyścić butów. Kupię jakieś szmaciane, byle tylko nie używać pasty. Oddycham głębiej. To postanowienie mnie uspokaja. Poza tym w mojej głowie pojawia się plan, a w zasadzie maleńki punkcik, który błyszczy w ciemności tuż za myślą: jak tylko stąd wyjdę, co rodzi drugą nieśmiałą myśl: przeżyję, wbrew wszystkiemu dam radę, przetrwam. Wyjdę stąd, będę wolna. Wrócę do domu. Przed oczami pojawiają się znajome obrazy, a w głowie wraz z niespokojnym podejrzeniem zaczyna się zamęt. A jeśli dom zbombardowali, czy rodzice żyją, czy się przeprowadzili, a jeśli tak, to kto teraz w nim mieszka? Czy mam dokąd wracać? Czy mam po co biec? Ale przeganiam ten niepokój. Mam przeczucie, że moim bliskim nic złego się nie przytrafiło. Że tęsknią, czekają i wypatrują, kiedy do nich wrócę. Chce mi się płakać, tak bardzo mi ich brakuje. Dowcipów ojca, pioseneczek mamy, a nawet jej połajanek, gdy uczyłam się gotować. Tak bardzo bym chciała znowu z nimi być. Już niebawem z nimi będę. Chwytam się nadziei jak tonący brzytwy, bo mam świadomość, że tylko takie okruchy postanowień są w stanie dać mi siłę. KsiążkęDwie twarze kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6138977]https://www.granice.pl/news/zycie-prywatne-mordercow-z-auschwitz-dwie-twarze-niny-majewskiej-brown/9531Tue, 02 Jun 2020 12:09:54 +0200Zawodowcy. DeNiro i Pacino są niezniszczalniZawodowcyz Robertem deNiro i Alem Pacino to historia dwóch doświadczonych gliniarzy, którzy tym razem stają w obliczu wyjątkowo trudnego zadania. O czym opowiada film? Czy istnieje książka, na podstawie której powstał? [obrazek] FilmZawodowcyto wbijający w fotel thriller z 2008 roku. To poprawny kryminał z doborową obsadą. Co trzeba o nim wiedziec? Zawodowcy. O czym jest film? Zawodowcy to ekranowe starcie dwóch gigantów kina Roberta De Niro i Ala Pacino, którzy grają mocno zżytych ze sobą gliniarzy po przejściach, którzy stają w obliczu konieczności rozwiązania sprawy seryjnego zabójcy. Czytaj także: Vaiana: skarb oceanu o czym jest film? Nie ma się co dziwić, że po 30 latach pracy w dochodzeniówce Tom Cowan i David Fisk są bez reszty zgorzkniali, choć nie mają zamiaru przechodzić na emeryturę. Poza pracą niewiele im zostało. Znają się jak łyse konie i nie mają złudzeń. Tymczasem trafia się im wielka sprawa: w mieście pojawia się zabójca, który poluje na bandytów. Problem w tym, że koledzy z pracy podejrzewają, że seryjnym mordercą jest... Tom Cowan. Przyjaźń obu mężczyzn zostanie poddana poważnej próbie. Czy sprawdzą się, pracując przy tak trudnej sprawie? Zawodowcy obsada Zawodowcyto thriller z doborową obsadą. Robert De Niro, Al Pacino, a także raper 50 Cent, będący autorem książki Szacunek ulicy, który uwagę kinomanów zwrócił też rolą w filmie Skok stulecia to gwiazdy występujące w produkcji. Zawodowcy czy warto zobaczyć? Co ciekawe, doborowa obsada nie gwarantuje w tym wypadku genialnego filmu. Zawodowcy to poprawny kryminał nieźle skonstruowany i zrealizowany, ale w najmniejszym nawet stopniu nie zachwycający. Obejrzyjcie go więc tylko jeśli macie wolny wieczór i naprawdę lubicie kryminały. Zobacz także: Netflix premiery czerwiec 2020 Zawodowcy gdzie zobaczyć? Film Zawodowcyzobaczymy w poniedziałek, 1 czerwca 2020, o godzinie 22:00 w TVN. Zawodowcy czy istnieje książka? Niestety, nie. Ale jeśli poszukujecie książek o doświadczonych gliniarzach próbujących odkryć tożsamość seryjnego mordercy, sięgnijcie po powieść Agnieszki PruskiejŁowca. To naprawdę udany thriller, świetnie ukazujący kulicy pracy policji, z interesującą intrygą i naprawdę mroczną atmosferą. Książkę Łowca, kupicie tutaj: [tabela=6139879]https://www.granice.pl/news/zawodowcy-deniro-i-pacino-sa-niezniszczalni/9530Mon, 01 Jun 2020 14:56:11 +0200Vaiana: skarb oceanu. Obowiązkowy film na Dzień DzieckaVaiana: skarb oceanuto film, który pokochały dzieci z całego świata. O czym jest?Co warto o nim wiedzieć? Czytaj także: Netflix premiery czerwiec 2020 [obrazek] Vaiana do kin trafiła w roku 2016 i zrobiła furorę na całym świecie. Jej bohaterka dołączyła do grona księżniczek Disneya, znanych i kochanych przez dzieci na całym świecie. Wkrótce animację zobaczymy w telewizji. O czym jest film i czy warto go zobaczyć? Vaiana: skarb oceanu. O czym jest film? Polinezyjska księżniczka Vaiana rusza w wielką podróż, żeby ocalić Motunui - wyspę, z której pochodzi. W drodze spotkapółboga Mauiego, który kocha przede wszystkim samego siebie, pragnąc uwielbienia tłumów. Vaiana jest nieustraszoną idealistką. Maui do wszystkiego ma słomiany zapał i bardzo szybko się poddaje. Jednak motywowany przez towarzyszkę, pomoże jej osiągnąć to, co niemożliwe. Zobacz także: Co nowego na Netflixie w maju? Ale czy tym dwojgu uda się ocalić wyspę i zwyciężyć bóstwo oceanu? Czy dojdą do porozumienia, czy pokłócą się przez różnicę charakterów? Aby się o tym przekonać, trzeba obejrzeć Vaianę Vaiana: skarb oceanu aktorzy W filmie Vaianaznakomitych polskich aktorów i artystów. Igor Kwiatkowski i Maciej Maleńczuk, Dorota Stalińska i Weronika Bochat czy potrzebujecie lepszej rekomendacji? Vaiana: skarb oceanu czy warto zobaczyć? Jasne zwłaszcza z dziećmi.Vaiana to kino familijne na najwyższym poziomie, to wielka pochwała odwagi, zachęta do odważnego dążenia do celu. W filmie zachwycają zarówno pięknie zarysowane relacje pomiędzy bohaterami, jak i efektowne, cudownie animowane sceny. Czytaj także: Będzie 2 sezon serialuSzadź Vaiana: skarb oceanu gdzie zobaczyć? Film Vaiana: skarb oceanuzobaczymy w poniedziałek, 1 czerwca 2020, o godzinie 20:05 w Polsacie. Vaiana: skarb oceanu czy jest książka? FilmVaiana: skarb oceanu nie jest ekranizacją książki, ale powstały liczne publikacje dla dzieci prezentujące historię przedstawioną w filmie. Jedną z nich jestVaiana. Disney. Najpiękniejsze filmy, w której mamy okazję, by lepiej poznać główną bohaterkę książki, wyspę, z której pochodzi oraz półboga Maui. Dodatkowo na bogaty materiał ilustracyjny składają się kadry z filmu. KsiążkęVaianamożecie kupić w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6137198]https://www.granice.pl/news/vaiana-skarb-oceanu-obowiazkowy-film-na-dzien-dziecka/9529Mon, 01 Jun 2020 14:31:00 +0200Janusz Palikot wydaje książkę. O piwie i dobrym jedzeniuJanusz Palikot polski polityk i filozof wydaje książkę. Pisze w niej o piwie i dobrym jedzeniu. Piwo i dobre jedzenie o czym jest książka Janusza Palikota? We wstępie do swojej książki, zatytułowanej po prostuPiwo i dobre jedzenie,Janusz Palikotpodkreśla, że przyszło nam żyć w dobrych czasach. W czasach, gdy chce się żyć, gdy można i warto dobrze jeść i pić dobre piwo. Do niedawna ich znalezienie nie było łatwe, dominowały piwa przemysłowe, jakość jedzenia stale spadała. Dziś jest inaczej. Piwa craftowe i domowe, ale także te tworzone przez duże firmy. Nadeszła piwna rewolucja podkreśla Janusz Palikot. Wyświetl ten post na Instagramie. A 15 tys. obserwujących na Instagramie świętuję tak! #czerwonaIPA #tenczynek #browartenczynek #beer #piwo Post udostępniony przez Janusz Palikot (@januszpalikot) Maj 13, 2020 o 8:18 PDT Eks-polityk, filozof, autor książek diagnozujących stan polskiego społeczeństwa (wydał między innymi kontrowersyjną i ostrą Pop-politykę, Myśli o nowoczesnym biznesie, a takżewywiad-rzekęPłoną koty w Biłgoraju) podkreśla, że jego zdaniem popularność dobrego piwa w Polsce świadczy o tym, że w naszym kraju narodziła się wreszcie klasa średnia, gotowa wydawać pieniądzen a dobre alkohole, doceniająca życie i pragnąca z niego korzystać. Polityk postanowił zawrzeć w publikacji przepisy na potrawy lub przekąski, które mogłyby towarzyszyć różnym rodzajom piwa. Wśród składników próżno szukać mięsa, które tak kojarzy się z piwem (golonka, kiełbasa). Receptury są bardzo proste, wiele dań można szybko przygotować, a równocześnie ich smak jest bogaty, może nawet wyrafinowany, co niekoniecznie kojarzy się z piwem. Piwo i dobre jedzenie kiedy nastąpi premiera książki Janusza Palikota? Wydawnictwo słowo/obraz terytoriazapowiada premierę książki na czerwiec 2020 roku. Gdy publikacja dostępna będzie w przedsprzedaży, poniżej pojawią się linki do możliwości jej zakupu w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6142925]https://www.granice.pl/news/janusz-palikot-wydaje-ksiazke-o-piwie-i-dobrym-jedzeniu/9528Mon, 01 Jun 2020 13:26:20 +0200Zmarła Anna Luboń, dziennikarka, autorka książki „Mistrzynie"W niedzielę, 31 maja 2020 zmarła Anna Luboń, szefowa działu kultury magazynu Elle" i Gali", wieloletnia jurorka Festiwalu Literatury Kobiecej Pióro i Pazur" w Siedlcach. Annę Luboń poznaliśmy własnie na Festiwalu w Siedlcach (przeczytajcie zapis dyskusji, w której wówczas uczestniczyła)Zwracała uwagę ciepłem, ale też brakiem uprzedzeń wobec literatury kobiecej, powszechnie uznawanej za tę gorszą", mniej wartościową. O książkach zawsze pisała bez zadęcia. Jej teksty można było czytywać na łamach Elle". Dla magazynu przeprowadzała znakomite wywiady. Sięgarnie po nie było zawsze wielką przyjemnością. Prowadziła blog Cudkultury.pl. Wydała książkęMistrzynie zbiór 13 wywiadów z kobietami, które odniosły wielkie sukcesy. Jedną z nich była Beata Stasińska, współtwórczyni Wydawnictwa W.A.B. Niedawno na łamachElle zainaugurowała nowy cyklElle Book Club: Wyświetl ten post na Instagramie. Śledźcie to: fajny nowy cykl ELLE - Elle Book Club. Co tydzień nowe polecenia, także redakcyjne ;) @ellepolska #ellereads #booksofthemoment #whites @ankakrystyniak #necklace Post udostępniony przez Anna Lubon (@anialubon) Kwi 5, 2020 o 3:13 PDT https://www.granice.pl/news/zmarla-anna-lubon-dziennikarka-autorka-ksiazki-mistrzynie/9527Mon, 01 Jun 2020 12:44:56 +0200Powstanie drugi sezon serialu „Szadź" na podstawie powieści Igora Brejdyganta. Co wiadomo o produkcji?Stacja TVN potwierdziła, że zrealizuje 2 sezon serialuSzadź na podstawiepowieści Igora Brejdyganta, który wydał także 3 inne książki Układ,Rysę oraz nawiązujący do innego popularnego serialuParadoks. [obrazek] SerialSzadź oglądać możemy od kilku tygodni na platformie player.pl Nowe odcinki pojawiają się w każdy czwartek. Produkcja doczekała się ciepłego przyjęcia przez widzów, również krytycy doceniają jej walory potwierdza torecenzja serialuSzadź, opublikowana na naszych łamach. Szadź opis serialu SerialSzadź opisuje pojedynek pomiędzy śledczą Polkowską a mordercą, który w perwersyjny sposób zabija nastolatki. Wszystko wskazuje, że zbrodnia ma podłoże religijne. Widz szybko dowiaduje się, że zabójcą jest lubiany wykładowca na uniwersytecie w Opolu. Główne pytanie dotyczy więc motywów mężczyzny. I tego, czy śledczym uda się go złapać. W tle poznajemy też historię alkoholizmu komisarz Polkowskiej oraz jej próby ułożenia sobie relacji z dorastającą córką, którą wychowuje jej rozwiedziony z naszą bohaterką ojciec. Szadź czy będzie 2 sezon produkcji? Stacja TVN potwierdziła właśnie, że scenarzyści pracują już nad 2 sezonem serialu Szadź. To ciekawa informacja, bo po emisji 5 odcinków wszystko wskazuje na to, że wydarzenia potocza się w nim identycznie jak w książce i zagadka zostanie ostatecznie rozwiązania. Szadź 2 sezon o czym będzie? Zapowiedzi TVN rodzą pytania o fabułę drugiego sezonu. Czy ostatecznie sprawcy zbrodni uda się ujść sprawiedliwości? A może w nowym sezonie obejrzymy kolejne śledztwo prowadzone przez komisarz Polskowską? O tym przekonamy się już wkrótce. Szadź 2 sezon kiedy premiera? Wszystko wskazuje na to, że 2 sezon serialu Szadź będzie można obejrzeć już wiosną 2021 roku na platformie player.pl Po emisji 1 sezonu serial trafi do jesiennej ramówki TVN. Polityka stacji wskazuje na to, że podobnie będzie z drugim sezonem, który w TVN zobaczymy jesienią 2021 roku. Szadź gdzie obejrzeć? Serial Szadź obejrzeć można w serwisie player.pl Od września/października 2020 serial emitowany będzie na antenie TVN. Drugi sezon na platformę player.pl powinien trafić wiosną 2021 roku, a do TVN jesienią przyszłego roku. Szadź książka Serial Szadź powstał na podstawie książki pod tym samym tytułem, której autorem jestIgor Brejdygant scenarzysta, reżyser, fotograf i pisarz. Autor współtworzył także scenariusze kilku odcinków produkcji. Prawdopodobnie będzie tak również w przypadku drugiego sezonu. KsiążkęSzadź kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6009467]https://www.granice.pl/news/powstanie-drugi-sezon-serialu-szadz-na-podstawie-powiesci-igora-brejdyganta-co-wiadomo-o-produkcji/9526Mon, 01 Jun 2020 11:51:41 +0200Zaginiony ulubieniec. „Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka" Aleksandry Struskiej-MusiałUlica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka to książka otwierająca nowy cykl Aleksandry Struskiej-Musiał. Opowiada on o mieszkańcach ulicy Pazurkowej. Połączyła ich przyjaźń a to za sprawą kota Ogryzka, który wiedziony zapachem karpia trafił do domu państwa Kociejków. Pokochali go dorośli, pokochały dzieci, a także sąsiedzi, zamieszkujący wraz z Kociejkami w tej samej kamienicy. Niestety, wiosną Ogryzek zniknął. Wspólne poszukiwania ulubieńca przyniosły jednak mieszkańcom ulicy Pazurkowej sporo niespodzianek i... przyjemności. Do lektury książkiUlica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka zapraszaWydawnictwo Bis. Dziś w naszym serwisie przeczytać możecie premierowy fragment książki: [flipbook=/images_extra/pdf/2020/02/ulica-pazurkowa-fragment.pdf] KsiążkęUlica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka kupicie w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=6141186]https://www.granice.pl/news/zaginiony-ulubieniec-ulica-pazurkowa-na-tropie-ogryzka-aleksandry-struskiej-musial/9492Mon, 01 Jun 2020 11:03:49 +0200Ocalona. Filmowy thriller z Millą JovovichOcalona to thriller, w którym zagrali gwiazdor filmów o Jamesie Bondzie Pierce Brosnan oraz Milla Jovovich. Co warto wiedzieć o filmie? Terroryści mają w planach atak na Times Square. Czy pracownicy amerykańskiej ambasady w Londynie uda się ich powstrzymać? Sprawdzicie to, oglądając filmOcalona. [obrazek] Ocalona opis O czym jest film Ocalona? Poznajemy w nim historię pracownicy ambasady amerykańskiej w Londynie, która widzi przygotowania do zamachu bombowego. Później ktoś próbuje ją zabić. Na domiar złego dowody znalezione na miejscu zamachu zdają się potwierdzać, że to Kate Abbott jest zań odpowiedzialna. Odtąd kobieta jest w poważnym niebezpieczeństwie. Czytaj także: Wyzwanie Nerve wszystkie informacje o filmie Czy Kate uda się udowodnić własną niewinność? Czy zapobiegnie kolejnemu zamachowi? Na kogo może liczyć w tak trudnej sytuacji? Ocalona obsada W filmie mordercę, który ściga Kate, zagrał Pierce Brosnan, Bond z filmówŚmierć nadejdzie jutro,Świat to za mało orazJutro nie umiera nigdy. Towarzyszy mu Milla Jovovich, która zagrała niegdyśJoannę D'arc. Ocalona gdzie zobaczyć FilmOcalonazobaczyć będzie można w niedzielę, 31 maja 2020 o godz. 20:05 na antenie TVP2. Oprócz tego produkcję zobaczyć można także w Internecie za pośrednictwem serwisów VOD. Ocalona czy warto zobaczyć? Film dotyka ważnego tematu, zadając pytanie, jak daleko można się posunąć, by chronić innych. Niestety, poza tymOcalona to drugorzędny thriller przeciętnie zrealizowany i oparty na niezbyt interesującym scenariuszu. Jesli nie macie co robić w niedzielny wieczór, możecie potraktować film jako niezobowiązującą rozrywkę, są jednak zdecydowanie lepsze sposoby spędzenia czasu. Ocalona książka Nie istnieje książka, na podstawie której powstał scenariusz filmu. Co możemy Wam polecić? Na przykładObserwatorkę Alicji Sinickiej solidne, polskie wydanie powieści domestic noir z interesującymi zwrotami akcji, atmosferą niepokoju i ważnymi pytaniami stawianymi przez autorkę. Książkę Obserwatorka kupić możecie w dobrej cenie poniżej: [tabela=6138402]https://www.granice.pl/news/ocalona-filmowy-thriller-z-milla-jovovich/9525Sun, 31 May 2020 14:42:23 +0200Jesteś Graczem czy Widzem? Wyzwanie („Nerve") czyli thriller nie tylko dla młodzieży Wyzwanie ekranizacja książki Nerve to pełen akcji thriller, który skłania do zastanowienia się nad naszym uzależnieniem od technologii. Co jeszcze warto o nim wiedzieć? Czytaj także: Netflix premiery czerwiec 2020 [obrazek] Wyzwanie mogliśmy oglądać w kinach w roku 2016 wówczas film nosił tytułNerve taki jak książka Jeanne Ryan, wydana również w Polsce. O czym jest film? Wyzwanie. O czym jest film? Chcesz być Graczem czy Widzem? Chcesz wziąć udział w Grze, czerpiąc przyjemność z kolejnych skoków adrenaliny, podejmowania coraz trudniejszych wyzwań i decyzji czy jako Widz obserwować graczy i stawiać im kolejne wyzwania? Wiedz jedno: aby przeżyć, musisz wygrać. Zobacz także: Co nowego na Netflixie w maju? Vee zawsze była w cieniu. Zawsze ustępowała swojej przyjaciółce, Sydney, która pragnęła popularności za wszelką cenę i potrafiła ją zdobyć. Teraz ma dość. Wyjeżdża do NYC i uczestniczy w Nerve. To gra, w której Widzowie stawiają uczestnikom kolejne wyzwania. Pierwsze jest proste: wystarczy pocałować całkiem atrakcyjnego nieznajomego. Potem jest kradzież. A potem stawka już tylko rośnie. Widzowie stawiają coraz bardziej ryzykowne zadania, adreanaliny jest coraz więcej, gra staje się też coraz bardziej niebezpieczna. Vee postanawia się wycofać. Niestety, nie może. Traci tożsamość i wszelkie środki finansowe, stając się więźniem. Co zrobi, zmuszona do walki o własne życie? Wyzwanie (Nerve) aktorzy W filmie Nervezobaczymy młode gwiazdy z grającą główną rolę Emmą Roberts na czele. Tu ciekawostka: Emma jest córką Erica Robertsa, aktora, brata Julii Roberts, stąd wszelkie podobieństwa między aktorkami są jak najbardziej zrozumiałe. Na ekranie zobaczymy też Dave'a Franco i Juliette Lewis Wyzwanie (Nerve) czy warto zobaczyć? Warto. Trzymające w napięciu bez resztyWyzwanie to film wciągający, bardzo sprawnie zrealizowany. To także film na wskrość współczesny, przestrzegający widzów przed niebezpieczeństwami, jakie niesie nadmierne uzależnienie od sieci, aplikacji i smartonów. Widzowie doceniają niezłą grę aktorską i świetną zabawę, jaką gwarantuje seans. Czytaj także: 3 sezonStulecia Winnych. Czy będzie, co się wydarzy? Wyzwanie (Nerve) gdzie zobaczyć? Film Wyzwaniezobaczymy w niedzielę, 31 maja 2020, o godzinie 20:00 w TVN. Nerve (Wyzwanie) czy jest książka? Film Wyzwanieto ekranizacja książki Nerve. Nasi recenzenci zwracają uwagę, że warto ją przeczytać, bo autorka, Jeanne Ryan, pokazuje, co dzieje się, gdy osoba, która zawsze była w cieniu, nagle znajduje się na pierwszym planie. To wciągający książkowy thriller o pragnieniu popularności, uzależnieniu od technologii, skłaniający do zastanowienia się nad popularnością książkowych czy telewizyjnych reality show. I nad tym, jaką cenę płacą za popularność i sukces ich uczestnicy. PowieśćNervemożecie kupić w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=5846889]https://www.granice.pl/news/jestes-graczem-czy-widzem-wyzwanie-nerve-czyli-thriller-nie-tylko-dla-mlodziezy/9524Sun, 31 May 2020 14:06:04 +0200Stulecie Winnych – sezon 3. Co się wydarzy?31 maja 2020 po godzinie 20:00 mogliśmy obejrzeć ostatni, 13 odcinek 2 sezonuStulecia Winnych.Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy będzie 3 sezon popularnego serialu? Kiedy będzie miała miejsce premiera? Co się wydarzy? Czytaj także: Stulecie Winnych 2 sezon wszystkie informacje [obrazek] Czy będzie 3 sezon serialu Stulecie Winnych Zacznijmy od tego, że Telewizja Polska nie potwierdziła oficjalnie, że 3 sezon Stulecia Winnych na pewno powstanie. Biorąc jednak pod uwagę bardzo dużą popularność produkcji, jak również fakt, że serial oparty jest na powieściach Ałbeny Grabowskiej, te zaś składają się na trzytomowy cykl Stulecie Winnych, trudno przypuszczać, by Telewizja Polska zrezygnowała z realizacji trzeciego sezonu. Stulecie Winnych 3 sezon kiedy premiera? Dotychczas kolejne sezony serialuStulecie Winnych powstawały co roku. Jeśli tak będzie i tym razem,3 sezonStulecia Winnych najprawdopodobniej zobaczymy na wiosnę 2020 roku, a jego emisja powinna rozpocząć się w marcu, wraz z debiutem wiosennej ramówki TVP. Stulecie Winnych co się wydarzy w 3 sezonie? Trzeci sezon serialowegoStulecia Winnych jeśli powstanie oparty będzie na książceStulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli. I choć część wydarzeń opisanych w książce odbiega od tego, co widzimy na ekranie, kanwa opowieści powinna być podobna. Jeśli tak będzie, 3 sezon serialuStulecie Winnych powinien rozpocząć się w 1971 roku, gdy rodzi się kolejne pokolenie Winnych. To siostry-bliźniaczki, Julia i Urszula, będące córkami Basi. Ci, którzy pamiętają PRL, doskonale wiedzą, jak wyglądała wtedy sytuacja w kraju. Wszystkiego brakowało, o wszystko trzeba było walczyć, kombinować lub spędzać godziny w kolejkach przed sklepami. Brakowało mięsa, czekolady, a nawet papieru toaletowego. Czytaj także: Netflix premiery czerwiec 2020 Wraz z Julką i Ulą wychowuje się Jeremi, którego historia związana będzie trwale z losami Winnych. Jak członkowie rodziny ustosunkują się do powstania Solidarności"? Czy dotkną ich represje? Czy dołączą do opozycji? Widzowie będą świadkami najważniejszych wydarzeń ze współczesnej historii Polski od stanu wojennego w 1981 roku, po wolne wybory i przemiany gospodarcze po roku 1989. A także działalność mafijną, bowiem rodzina związana jest teraz z Pruszkowem, nie Brwinowem. Jak zakończy się historia rodziny Winnych? O tym najpewniej przekonamy się w 3 sezonie serialuStulecie Winnych. Jeśli chcecie poznać tę historię jeszcze przed emisją na antenie TVP, sięgnijcie po powieśćStulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli: [tabela=3005509]https://www.granice.pl/news/stulecie-winnych-sezon-3-co-sie-wydarzy/9523Sun, 31 May 2020 11:09:45 +0200Serial Stulecie Winnych, odcinek 13, sezon 2. Co się wydarzy i kiedy zobaczymy go w telewizji?13 odcinek ostatni w drugim sezonie i 26 odcinek od początku serialuStulecia Winnych. Przez ostatnie 3 miesiące polscy widzowie w każdą niedzielę zasiadali przed telewizorami, by śledzić emocjonujące losy członków rodziny Winnych doświadczonych przez los, szukających szczęścia i własnej drogi. Już w niedzielę, 31 maja 2020, po godzinie 20:00 zobaczymy ostatni odcinek drugiego sezonu produkcji. Co się w nim wydarzy? Czy będzie sezon trzeci? Czytaj także: Stulecie Winnych sezon 2 wszystkie informacje [obrazek] fot. materiały prasowe TVP Po sagę Stulecie Winnychpolscy czytelnicy sięgają już od lat. Powieści, których autorką jestAłbena Grabowska, zachwycają połączeniem kameralnej historii rodzinnej z historią Polski XX wieku. W 2019 mogliśmy oglądać pierwszy sezonStulecia Winnych, inspirowany książkąStulecie Winnych. Ci którzy przeżyli. Drugi sezon jako podstawę scenariusza obrał powieśćStulecie Winnych. Ci, którzy walczyli. Przyszedł czas na ostatni odcinek sezonu. Przyjrzyjmy się bliżej wydarzeniom, które zobaczymy na ekranie. Czytaj także: Stulecie Winnych 2 sezon, odcinek 25. Co się wydarzyło? 3 sezon Stulecia Winnych Ostatni, 13 odcinek 2 sezonu serialuStulecie Winnych zobaczymy w niedzielę 31 maja 2020 o godz. 20:20. Jeśli powstanie 3 sezon Stulecia Winnych, zobaczymy go najprawdopodobniejwiosną 2021 roku. Stulecie Winnych, sezon 2, odcinek 13. Ostatni odcinek 2 sezonuStulecia Winnych W poprzednim odcinku zobaczyliśmy umierającą Bronię. To wydarzenie odcisnęło piętno na pozostałych członkach rodziny Winnych. Każdy z nich na swój sposób stara się pogodzić z odejściem seniorki rodu, która zawsze pomagała, potrafiła doradzić czy podnieść na duchu. Stanisław jest zdruzgotany, myśli, że bez mamy jego życie nie ma sensu. Ignacy decyduje, że nie będzie już księdzem. Czytaj także: Wywiad z Ałbeną Grabowską, autorkąStulecia Winnych NA tym jednak nie koniec dramatycznych wydarzeń. Brwinowo odwiedza Andzia wraz synami. Ściga ją sycylijska mafia i kobieta wierzy, że tu znajdzie schronienie. Stanisław usłyszał od Broni, że powinien poszukać sobie towarzyszki życia. Może tą kobietą stanie się właśnie Andzia? Nie poprawiła się zupełnie sytuacja Łucji, która wierzyła, że posłuszeństwo wobec Walczaka pozwoli jej odzyskać wolność. Chociaż wyszła z więzienia, trafiła do sutenery, która staje się dla niej kolejną klatką wcale nie złotą. Ania nie zgadza się na ślub z Michałem. Dlaczego tak się dzieje? Czytaj także: Czy będzie 3 sezon serialuStulecie Winnych? Stulecie Winnych gdzie obejrzeć serial? Jak zawsze, w TVP1, w niedzielę, tuż po godzinie 20:00. Jeśli jednak ta pora Wam nie odpowiada, serial możecie obejrzeć na stronie vod.tvp.pl. Osoby opłacające abonament radiowo-telewizyjny mogą z serwisu korzystać bez opłat. Pozostali muszą wnieść niewielką opłatę. Zachęcamy Was, byście korzystali z legalnych źródeł i w miarę możliwości płacili za dostarczane Wam filmy, książki czy muzykę. W ten sposób pomagacie artystom, których sytuacja szczególnie z powodu pandemii koronawirusa stała się szczególnie trudna. Stulecie Winnych. Ci którzy walczyli książka Wiele osób zwraca uwagę na to, że serialStulecie Winnych miejscami dość mocno odbiega od treści książek Ałbeny Grabowskiej. Cóż, znana jest reguła: najpierw książka, potem film". Dlatego zachęcamy Was gorąco, byście sięgnęli po powieściStulecie Winnych. Znajdziecie je w bibliotekach i w księgarniach internetowych: [tabela=2495126]https://www.granice.pl/news/serial-stulecie-winnych-odcinek-13-sezon-2-co-sie-wydarzy-i-kiedy-zobaczymy-go-w-telewizji/9522Sun, 31 May 2020 10:46:58 +0200Premiery Netflixa w czerwcuJak co miesiąc, w także i w czerwcu popularny serwis streamingowy Netflix proponuje kolejne nowości. Jakie premiery Netflixa czekają na nas tym razem? [obrazek]Fot. DAVID MOIR/NETFLIX / kadr z 4. sezonu serialu "Trzynaście powodów" Kolejny miesiąc, to kolejne premiery. Co tym razem przygotował gigant streamingowy Netflix? Koniecznie sprawdźcie wybrane przez nas premiery Netflixa w czerwcu 2020. Pierwsze nowe seriale i filmy pojawią się dopiero 1 czerwca, w ostatnich dniach maja warto zatem zainteresować się dotychczasowymi produkcjami. Parę dni temu premierę miał serial Siły Kosmiczne z udziałem Steve'a Carrella - zachęcamy do przeczytania recenzji tej produkcji. Warto także poznać opinie na temat innych majowych nowości od Netflixa: kryminału Domysł, a także filmu Niewłaściwa Missy, serialu dla młodzieży Jeszcze nigdy oraz Trzy metry nad niebem. Pełniejsza chata: Odcinki finałowe 2 czerwca 2 czerwca na Netflixie pojawią się ostatnie już, finałowe odcinki kultowej produkcji Pełniejsza chata. Tym razem do rodziny dołącza nowy jej cżłonek na nieszczęście dla reszty domowników, wymagający nieustannej opieki. Hospital Playlist 4 czerwca Hospital Playlist to pierwszy sezon nowego koreańskiego serialu od Netflixa. Przybliży on losy pięciu lekarzy, ich życia zawodowego i prywatnego. Przy okazji widzowie poznają emocjonujące przypadki ich pacjentów. Czy mnie słyszysz? 4 czerwca. Czy mnie słyszysz? to niezwykle zabawny i pełen ciepła kanadyjski serial, który opowiada o trójce przyjaciółek, które poza sobą nie mają nikogo. Wspólne perypetie i wpadki na każdym kroku pomagają kobietom przetrwać w nawet najbardziej trudnym czasie. Porady różowej brygady: Sezon 5 5 czerwca. To już piąty sezon kultowego telewizyjnego show Porady różowej brygady, którego prowadzący docierają do najmniejszych zakątków USA, by pomóc ludziom w zmianie swojego wizerunku. Trzynaście powodów sezon 4 5 czerwca 2020 r. 5 czerwca na Netflixie pojawi się kolejny, ostatni już sezon serialu Trzynaście powodów. Pierwszy sezon produkcji oparty został na bestsellerowej powieści Jaya Ashera pod tym samym tytułem. Historia okazała się jednak tak wielkim sukcesem, że filmowcy postanowili kontynuować opowieść o uczniach liceum Liberty. Czytaj także: Specjalny prezent dla fanów "Trzynastu powodów"! Zwiastun nowego sezonu i niespodzianka W czerwcu zobaczyć będziemy mogli ostatni, finałowy sezon. Ostatni skok w historii USA 5 czerwca Ostatni skok w historii USA to nietypowy thriller science fiction. W nieco dystopicznej wizji przyszłych Stanów Zjednoczonych, politycy dzięki zaawansowanej nauce i technice mają dostęp do każdego obywatela. Potrafią także podjąć za niego decyzję i kształtować jego zachowania za pomocą przesyłanych radiosygnałów. Niebawem podjęta zostaje kolejna rządowa uchwała dotycząca bezpieczeństwa, na mocy której do umysłów wszystkich obywateli dotrze sygnał, który sprawi, że żaden z nich już nigdy nie będzie miał ochoty, by złamać prawo. Zanim ustawa wejdzie w życie, pewna szajka złodziei pragnie dokonać ostatniego, spektakularnego napadu na bank. Reality Z 10 czerwca 10 czerwca premierę mieć będzie nowy miniserial, będący połączeniem horroru i komedii! Przedstawia on losy kilkunastu bohaterów, którzy biorą udział w telewizyjnym show w studiu nagraniowym w Rio de Janeiro. Kiedy nagrania się kończą, uczestnicy programu dowiadują się, że nie mogą wyjść ze studia świat bowiem pogrążył się w chaosie związanym z epidemią zombie! Pięciu braci 12 czerwca Pięciu braci to nowa produkcja stworzona przez Spike Lee, która opowiada o losach czwórki weteranów wojennych Paula, Otisa, Eddiego oraz Melvina. Mężczyźni po pewnym czasie powracają do Wietnamu, gdzie odnaleźć chcą ciało swojego dawnego przywódcy. Jednak chęć pochowania pryncypała to niejedyny powód ich podróży. Jak bowiem głosi legenda, w Wietnamie wojskowi pozostawili skarb, który czeka na odkrycie. Pięć pierwszych randek: Sezon 2 12 czerwca 12 czerwca pojawi się kolejny sezon show Pięć pierwszych randek, przybliżających losy szóstki singli poszukujących drugiej połówki. Kroniki kryminalne: Poszukiwania 12 czerwca Kroniki kryminalne: Poszukiwania to kolejna edycja popularnego formatu. Tym razem przybliżone zostaną losy pewnej bogatej pary, której dziecko znika w tajemniczych okolicznościach. Niebawem okaże się, że rodzina ukrywała naprawdę niepokojące fakty. Nie ma jak w rodzinie: sezon 4 12 czerwca 12 czerwca pojawi się także czwarty sezon animowanego serialu dla dorosłych pt. Nie ma jak w rodzinie. Produkcja przenosi widzów do lat 70., - dla wielu lat młodości i wolności, jednocześnie w ironiczny sposób krytykując wiele współczesnych życiowych udogodnień. Choked: Money Talks 12 czerwca. Choked: Money Talks to hinduski dramat, będący smutną opowieścią o losach kobiety pracowniczki banku która zmagać musi się z trudną codziennością: bezrobotnym mężem, jego rosnącymi oczekiwaniami i smutkiem związanym z niemożnością realizacji własnych marzeń. Niespodziewanie kobieta w własnym domu odkrywa mnóstwo gotówki! W głębi lasu 12 czerwca Na ten serial czekało wielu polskich widzów. W głębi lasu to kolejna oryginalna produkcja od Netfliksa stworzona z udziałem polskich gwiazd. Co więcej, nowy serial powstał na podstawie książki popularnego pisarza kryminałów Harlana Cobena. W głębi lasu opowie o losach prokuratora Pawła Kopcińskiego opanowanego i dostojnego urzędnika wymiaru sprawiedliwości, który na swoim koncie ma wiele wygranych spraw. Jednak Kopciński skrywa tajemnice pomimo upływających lat nie umie pozbyć się smutku po tym, jak w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła jego siostra i nigdy się nie odnalazła. Po 25 latach od zaginięcia dziewczynki, policja natrafia na ciało chłopca, który zaginął w tym samym czasie co siostra prokuratora. Niespodziewanie sprawy zaczynają się łączyć, a na jaw wyjdą brutalne fakty. The King: Eternal Monarch 13 czerwca The King: Eternal Monarch to kolejna koreańska produkcja tym razem w klimatach science fiction. Serial opowie o losach koreańskiego cesarza, który za pomocą niezwykłego portalu, przenosi się do równoległego świata. Tam poznaje policjantkę-impertynentkę. Marcella: Sezon 3 14 czerwca 14 czerwca pojawi się także kontynuacja seriali Marcella. Teraz agentka musi całkowicie zmienić swoją tożsamość, by zinfiltrować rodzinę włoskich mafiosów. Profesor Iglesias 2 17 czerwca. 17 czerwca pojawi się kolejna część serialu Profesor Iglesias, który opowiada losy tytułowego nauczyciela, próbującego przekonać do nauki trudnych licealistów. The Order 2 sezon 18 czerwca 2020 r. 18 czerwca na Netfliksie pojawi się drugi sezon serialu The Order. Kolejny raz ukazane zostaną losy młodego mężczyzny, studenta Jacka Mortona, który rozpoczynając naukę na nowej uczelni, wciągnięty zostaje do dziwnej, mrocznej organizacji. Niebawem okaże się, że magia istnieje naprawdę, a od decyzji zwykłego studenta zależeć będą losy świata. Wybory Paytona Hobarta 2 sezon 19 czerwca Dzień później na platformie pojawi się także drugi sezon popularnego zwłaszcza wśród młodzieży serialu Wybory Paytona Hobarta. Produkcja z udziałem Bena Platta przedstawia losy tytułowego Paytona, młodego chłopaka, o wielkich ambicjach. W nowym sezonie mężczyzna ponownie zrobi wszystko, by tym wygrać w wyborach tym razem pragnie wygryźć Dede Standish z posadki w senacie stanowym Nowego Jorku. Zagubiona kula 19 czerwca 2020 r. Zagubiona kula to nowy film kryminalny, który przybliży widzom losy pewnego mechanika Lino zawodowo zajmującego się przerabianiem aut, by jak najlepiej służyły one w czasie napadów! Niestety, po jednej z ryzykownych akcji mężczyzna trafia na muszkę policjantów. Jego jedyną szansą na uniknięcie więzienia jest współpracować z policją. Nieoczekiwanie, wkrótce oskarżony zostaje o morderstwo, którego nie popełnił Ojciec, żołnierz, syn 19 czerwca Ojciec, żołnierz, syn to kolejny film dokumentalny od Netflixa - tym razem inspirowany bestsellerową książką autorstwa Nathaniela Trippa. Produkcja przedstawia historię sierżanta Briana Eischa, wojskowego przebywającego na misji w Afganistanie, który po powrocie do domu przekonuje się, jak wiele stracił. W rytmie bossa novy: sezon 2 19 czerwca 19 czerwca pojawi się 2 sezon serialu W rytmie bossa novy. Produkcja przedstawia losy Malu - matki, przyjaciółki, ale przede wszystkim dzielnej kobiety, która nie pozwoli, by konwenanse przeszkodziły jej w spełnianiu marzeń. Poczujcie rytm 19 czerwca Od 19 czerwca na Netflixie dostępna będzie także produkcja Poczujcie rytm, która opowie losy April byłej aktorki, której nie wyszło na Broadwayu. Gdy jej plany legły w gruzach, kobieta powraca do miasta swojego dzieciństwa, gdzie rozpoczyna pracę jako trenerka niezbyt dobrze rokującej grupy tancerek. Podróż w stronę jutra 19 czerwca Podróż w stronę jutra to turecki dramat opowiadający o dwójce nieznajomych, którzy przypadkiem zaczynają rozmawiać w pociągu jadącym do Izmiru. W czasie rozmowy okazuje się, że para ma ze sobą więcej wspólnego, niż mogliby przypuszczać. Nikt nie wie, że tu jestem 24 czerwca Nikt nie wie, że tu jestem to chilijska produkcja opowiadają losy Memo Garrido, byłej muzycznej gwiazdy, która teraz w latach zapomnienia żyje w odosobnieniu w na południu Chile. Wszystko zmienia się, gdy w życiu muzyka pojawia się pewna kobieta. Kochaj i żyj 26 czerwca Joaqun jest weteranem wojennym, który po misji wraca do domu. Zmuszony jest jednak do ponownego wyjazdu ze względu na tragedię, jaka stała się w jego domu w czasie jego nieobecności. Ucieka do Bogoty, gdzie niebawem poznaje piękną piosenkarkę. Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga 26 czerwca Historia zespołu Fire Saga to rozśpiewana komedia pomyłek, która opowiada o losach dwójki ludzi, którzy postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i zgłosić swój udział w jednym z najpopularniejszych konkursów muzycznych na świecie. Ad 30 czerwca. Ad to trudna produkcja, która przedstawia historie trójki emigrantów z Maroka, którzy decydują się na nielegalną przeprawę przez Cieśninę Gibraltarską do Europy, by poprawić swoje życie. Oprócz powyższych oryginalnych produkcji, w czerwcu pojawią się kolejne nowości w ramach licencji. W ramach licencji, na platformie pojawią się produkcje: 1 czerwca: Midnight Dinner, Midnight Dinner 2, Dlaczego jesteśmy kreatywni?, Synalek, Daddy Cool, Złodziejaszki, Miś Goldy, Dziewiąte wrota, Pozwany, Step up Taniec zmysłów, Get a Job, Weselne przeznaczenie, Ich dwóch i Paryż, Poszukiwanie zaginionej Arki, Transformers, Stary, kocham cię, Skok przez mitłę, S.W.A.T.: Miasto w ogniu, Podejrzani, Ostatni Władca Wiatru, Dzień Dobry TV, Gliniarz z Beverly Hills, Gliniarz z Beverly Hills II 2 czerwca: Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa, Zimna wojna, Venom 4 czerwca: The 100 6 czerwca: Bliski mi wróg 7 czerwca: Healer 10 czerwca: My Mister 12 czerwca: Whispers, Uzależnieni od życia, Nie daj się złamać, Nie daj się złamać II, Nie daj się złamać III, Magnetyzm żywiołów, Hotel Transylwania 3 13 czerwca: Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda 14 czerwca: Blood 15 czerwca: Oh My Venus, Wira, Voltron: Legendarny obrońca, Wolność słowa, Get Rich or Die Tryin: Historia 50 Centa 17 czerwca: Dark Web: Usuń znajomego, Ulepszenie 18 czerwca: Narodziny gwiazdy, Współczesna rodzina, Lola Igna 19 czerwca: Riddick, Straszny film 5, Sierpień w hrabstwie Osage, Silent Hill: Apokalipsa, Czarnobyl. Reaktor strachu 20 czerwca: Operacja Overlord, Lista priorytetów 22 czerwca: Full House 24 czerwca: Niezłomny: Droga do odkupienia 26 czerwca: Szkoła marzeń, Szkoła marzeń 2 28 czerwca: Helikopter w ogniu 29 czerwca: Dobry lekarz 30 czerwca: Do zaliczenia, Polaroid, Wróg u bram, Gormiti, Bad Boys II, Paul, Zapach kobiety, Savages: Poza bezprawiem, Królewna Śnieżka i Łowca, Patch Adams, Mama do wynajęcia, Grinch: Świąt nie będzie, Lorax, Flashhttps://www.granice.pl/news/premiery-netflixa-w-czerwcu/9521Sat, 30 May 2020 17:10:04 +0200Przygody, jakie niesie los. Komedia „Jak to robią single"Jak to robią single ekranizacja książki po tym samym tytułem to film lekki, zabawny i uroczy. Na dodatek świetnie zagrany. Co jeszcze warto o nim wiedzieć? Czytaj także:Siły kosmiczne recenzja serialu [obrazek] Christian Ditter za keranizację literatury bierze się nie po raz pierwszy. Wcześniej uraczył już widzów ekranizacją powieści Cecelii Ahern Love Rosie. Tym razem na warsztat wziąć raczej przeciętną powieść Liz TuccilloJak to robią single. I wyciągnął z niej to, co najlepsze. Jak to robią single. O czym jest film? W filmie Jak to robią single poznajemy wielu bohaterów.Alice, Robin, Lucy, Meg, Tom, David poszukują drugiej połówki. Na stałe lub na chwilę, na jedną noc lub na całe życie. Jak to jest być singlem w wielkim mieście? Jak znaleźć szczęście? Czy pomoże w tym napisanie algorytmu, który pomoże dopasować idealnego partnera? Aby się o tym przekonać, trzeba obejrzeć tę lekką i zabawną komedię, która... potrafi zaskoczyć! Potrafi zaskoczyć, bo tak sprawny reżyser jak Ditter zmienia nieco akcenty i zamiast robić film o poszukiwaniu drugiej połowy, tworzy film o poszukiwaniu szczęścia w ogóle. I udziela odpowiedzi nieco innych niż te, do których przyzwyczaiły nas komedie romantyczne. Zobacz także: Co nowego na Netflixie w maju? Jak to robią single aktorzy W filmie Jak to robią singlezobaczymy przede wszystkim fenomenalną i charyzmatyczną Rebel Wilson, jedną z gwiazdfilmuPitch Perfect. Obok niej na ekranie pojawiają się Leslie Mann, Alison Brie czy Dakota Johnson, którą doskonale znają wszyscy miłośnicyPięćdziesięciu twarzy Greya Jak to robią single czy warto zobaczyć? Koniecznie! To lekka, zabawna, dowcipna komedia z fenomenalnymi kreacjami aktorskimi i nieoczywistym przesłaniem. Co ciekawe, czytelnicy zgodni są, że film zdecydowanie lepszy jest od książki pod tym samym tytułem, na której oparto scenariusz. Czytaj także: Domysł recenzja filmu Netflixa Jak to robią single gdzie zobaczyć? Film Jak to robią singlezobaczymy w sobotę, 30 maja 2020, o godzinie 20:00 na antenie TVN. Jak to robią single książka Jako się rzekło,Jak to robią single to ekranizacja książki Liz Tucillo pod tym samym tytułem. KsiążkaJak to robią single to opowieść o tym, że zawsze warto być otwartym na zmiany, jakie przynosi los. I o tym, że przygody nigdy nie są czymś z zasady złym. PowieśćJak to robią singlemożecie kupić w popularnych księgarniach internetowych: [tabela=4650033]https://www.granice.pl/news/przygody-jakie-niesie-los-komedia-jak-to-robia-single/9520Sat, 30 May 2020 14:57:06 +0200