Acqua alta - wiersz

Autor: Sosna
Czy podobał Ci się ten wiersz? 3

Wenecja zrzuca skórę.

Przypływ okrył zaułki mulistą siecią
wodorostów; wszędzie ślady brunatnej
fali, która kołysze podtopione kształty.
Ucichło gruchanie gołębi. Głodne,
spoglądają z bezlistnego drzewa

na zmatowiałe lustra bez twarzy
- wykrusza się posągowe piękno.
Gondole jak ciemne węgorze łączą
rozerwane brzegi. Nie potrafię sama
wyjść z wody. Czekam na Patrona.

Powietrze pełne gęstej mgły,
unosi echa dzwonów. To początek,
czy koniec ostatniego słowa

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
Sosna
Użytkownik - Sosna

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-12-05 23:02:37