Ballada o Piekarach - wiersz

Autor: joanna53
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0


  Nad Piekarami gwiazda lśni
z wysokiej wieży słychać dzwon
gdzie tak spokojnie płyną dni
a ciepłem wita Matki dom

Strudzony pielgrzym modli się
z obrazu bije dziwny blask
Maryjo pomóż proszę Cię
i udziel mi potrzebnych łask

Już milknie ulic śmiech i gwar
i okrył ziemię szary zmierzch
wysoko w górę wzbił się ptak
szybuje wśród piekarskich wież

A w ciemnej sztolni praca wre
to z ziemią czarną syn się zrósł
i kilof twarde bryły rwie
to czarne złoto daje Śląsk

I z świtem nowy wstanie dzień
popłynie z radia cicha pieśń
i w locie ją przechwyci ptak
wysoko w górę chcąc ją wznieść

Gorących życzeń będzie moc
życzliwych ludzi wzrośnie krąg
gwieździstnym szlakiem przejdzie noc
umocni łańcuch szczerych rąk

Zatętni życiem każdy skwer
do pracy ludzie będą szli
świergotem ptaków szumem drzew
przetkany obraz nowych dni

Nad miastem nowy wstaje dzień
i wita go piekarski dzwon
za oknem dziecko jeszcze śpi
a matka trzyma nad nim dłoń

W dolinie wolny rzeki nurt
wśród łąk zielonych wije się
u styku nowych śląskich dróg
gościnne miasto wita Cię

Kolebko naszych śląskich miast
pamiętasz stare dawne dni
Piekarskiej Matki powstał ślad
tu po ratunek ludzie szli

To miasto wciąż urzeka nas
cudowny obraz w słońcu lśni
a Matka czuwa w każdy czas
i błogosławi szare dni

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
joanna53
Użytkownik - joanna53

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2021-09-24 19:40:09