Barwna rozpacz - wiersz

Autor: rafalhyla
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Krzywiźnie klucza przypisuję pokój o kształtach dostępnych, otwartych i barwnych. Futerko twoje na twoim ramieniu dostarcza mi sumień, urod, gdy nie pragnę, i linią kindżału szepce twoje imię, pobudne, królowe, niewdzięczne i zdradne. Pysk konia liże ranę i w odwróconym spojrzeniu marznę o odwrocie. Padam na twarz, twoim rabem, i całuję w błocie. Twoje obszyte futrem fałszywe buciki - dalej nie pragnę, kwiki koni, piki, i nad zranionym barkiem, tym futrem, tym wzlotem - myślę.. Kocham cię, odwrotem.

Twój szyk rozbity, pani, klany kłamią nisko, że to już nie przegraną - nędzy pośmiewisko - i w tej noty ubóstwiania rocie śpiewam, kładę czysto - Ja Nie Przegrałem! Nie. Jakimż to. Panisko. I sie potrącam grudy, groby nieprzebrzmiałe - Ja... Kocham trudy. Lecz... nie tego chciałem.

Idą bitwy i nowe, nie z nosem na kwintę - Powstań, Padnij, czczym czołem, i nowie układne, lecz przy wejrzeniu miłości w sercu znakomitym - Nie, Nie chcę! Czym to są...

Pobity.

 

Wschodzi nowa gwiazda - w tej odnajdę wschody - są też inne, rodzinny - lecz ukradkiem młody. I gdy tak prężysz ten kaftan, i lico ci barwi śmiech, krój marny, dech słaby. Przy tym mój. Jak miech. Więc ci tylko rękę podam, kiedy stąpasz stopnie. Ukradkiem myślę o niej. Bardzo... ci wygodnie. I jeśli przydasz mi barwy swoim szczęsnym miodem - Czuj Duch. Tak jest. Znowu... będę.

Głodem.

 

 

 

muzyka z filmu "Kariera Nikodema Dyzmy"

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
rafalhyla
Użytkownik - rafalhyla

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2017-10-20 15:13:47