Bez końca. - wiersz

Autor: NocnySkorpion
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Spadłam.
A żyłam.
Przecież żyłam!
Bo biegłam.
Uciekałam.
Ciemność i wilgoć.
I dalej biegłam.
Uciekałam!
Ale nie mogłam.
A potem…
Potem spadłam.
Ale ja żyję!
Biegnę.
Czuję ból.
Palące płuca.
Nie mogę oddychać!
Ale uciekam.
Wciąż uciekam!
Ciągle biegnę.
Cienie.
Mnóstwo cieni.
I krzyk…
Piekielny jęk.
Spadłam.
Już nie.
Nie biegnę.
Nie uciekam.
Ogień w piersi.
I kolce.
Zimno.
Okropne zimno.
Kłujący ból.
I cienie.
Dookoła.
Pełno cieni.
Przeraźliwy krzyk.
Znów spadłam.
A żyłam.
Przecież żyłam!
Ja wciąż żyję.
I spadam.
Wciąż spadam…
I krzyczę.
Spadam

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
NocnySkorpion
Użytkownik - NocnySkorpion

O sobie samym: Nie, marzycielką nie jestem. Może jedynie roześmianą nastolatką próbującą odnaleźć siebie. Śnię, gdy mam ochotę i zapamiętuję tylko dobre rzeczy, by mieć co pamiętać. Życie traktuje, jak coś, co zostało mi raz dane i nikt mi tego nie odbierze. A gdy żyje się myślą, że zawsze możesz wrócić na ziemię, to żyje się weselej.
Ostatnio widziany: 2018-04-03 14:58:58