reklama

Dach - wiersz

Autor: Horrorist
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Zlizywałem studnię i pełna
mazałem po kominach sadzą a ona kolorem
wyciąłem owoce kwitnące i nadal był sad
po spadzistych dachach toczył się księżyc
i drwił
w oknach nagie piersi pływały
przy świetle zuchwałym bezwstydne

Patrzyłem ślepo w jednostronną
krzykliwą na głucho
otwartą prawie zamknietą bezkształtną
płynącą przez ośrodki gestów kobiecych
mieszając wpłynąłem bezpowrotnie

Przyłożyłem się do niej i dziecko
nie zdążyłem urosnąć umarłem
przedwcześnie zgrabiłem liście bo lato
między płotami skomlałem jak pies
porzucony bez budy ochrzczony
w domu mężem a i tak nazwali pijakiem

 

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
Horrorist
Użytkownik - Horrorist

O sobie samym: NIENAWIŚĆ JEST NAJSUBTELNIEJSZĄ FORMĄ GWAŁTU
Ostatnio widziany: 2009-02-05 12:54:58