(De)presja jesienna - wiersz

Autor: Triturus
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Deszcz uderza w szyby cicho, bezlitośnie
Odkrywam sam siebie, kawałek z kawałka.
Ma pieczę nade mną Atropos przy krośnie
Znów płonie samotnie w ciemności zapałka.

Z drzew liście opadły ku szarym chodnikom
Choć złote - deptane, ochrzczone w kałuży.
Chlor wypala płuca, gdy widzę Rubikon
Zakwitam by ranić. Być cierniem dla róży.

Gdzieś z czeluści słychać szept topielców, marazm
Przestaje bić serce, co tłoczy krew w pustkę.
Przyprawia o furię tykanie zegara,
Wskazówki wariują. Już dzisiaj nie usnę.

Mdła gorycz została na spodzie kieliszka
Za oknem pogodzie udziela się nastrój
Na szyi obroża się sama zaciska
Oddając wisielczy hołd śpiącemu miastu.

Podmuchy wichury grzmieć będą bezczelnie
Powali się wieża w którą piorun trzaśnie
Złość burzy nadciąga na zewnątrz i we mnie
Zapałka wciąż płonie... Przez chwilę i gaśnie.

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
Triturus
Użytkownik - Triturus

O sobie samym: Tylko umarli widzieli koniec wojny... http://wierszekrakow.blogspot.com/
Ostatnio widziany: 2011-06-27 19:01:00