Intymny pamiętnik nastolatki cz.21(wersja wydana) - wiersz

Autor: EdwardSkwarcan
Czy podobał Ci się ten wiersz? -1

Nareszcie odetchnęłam, kłopoty za nami,

nie pisałam, spełniając rolę pielęgniarki.

Siedziałam godzinami, karmiąc go miłością –

już zdrowy, więc wybiegam marzeniami do świąt,

chciałabym coś wymyślić, żeby były razem –

nie będzie takie łatwe, muszę zjednać mamę.

 

Tymczasem w szkole nie mam chwili na wytchnienie,

strzegąc swego pupila zazdrosnym spojrzeniem –

one świadomie patrzą, by z babskiej przekory

rozstrajać moje nerwy przez głupawy podryw.

Drażni mnie w poczynaniach widoczna drapieżność,

polują niczym w buszu, zero ludzkich względów.

Z Amorem nie ma żartów, bowiem wzroku przekaz

powłóczyście zaprasza do tonięcia w grzechach,

niektóre seks traktują niczym kromkę z masłem –

pilnuję, by nie zbłądził, broniąc dumy własnej.

 

Wiecznie słyszę uwagi, że zmysły chłopaka

są podatne i zmienne niczym w polu wiatrak.

Choć z tezą się nie zgadzam, to na zimne dmucham,

nie lubię, gdy dzierlatki zbyt blisko do ucha

podchodzą, by mnie drażnić, zaglądając w oczy –

jak tygrysica skaczę, żeby je przepłoszyć.

Chłopak jest zachwycony, chociaż go to śmieszy,

spokojna jestem tylko w zaciszu pieleszy,

powoli go urabiam niczym plastelinę

i myśląc już o świętach, cierpliwie dni liczę.

Przygnębiają mnie trochę zimowe rozkosze,

bowiem paskudnej aury szczególnie nie znoszę,

nie zachwyca ta plucha – jestem ciepłolubna,

nuży biel za oknami i totalna nuda,

dzień nasiąka szarością i trwa całą wieczność,

nie wiem, co bym zrobiła, gdyby nie słoneczko.

Oli nawet paskudny czas śmiechem rozjaśni,

z nim czuję się jak w świecie czarującej baśni.

cdn.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
EdwardSkwarcan
U�ytkownik - EdwardSkwarcan

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-04-29 22:46:58