Intymny pamiętnik nastolatki cz.8 - wiersz

Autor: EdwardSkwarcan
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Dzisiaj od rana chodzę jak podminowana,

śmiejąc się tajemniczo, zerka moja mama.

Gdy mini założyłam, króciutkie, szerokie –

z daleka obejrzała mnie krytycznym okiem.

W lustrze sprawdziłam nogi i makijaż twarzy –

dla niego tak się stroję, żeby nocą marzył,

muszę być atrakcyjna, nie starczy uroda,

więc ubieram się ładnie – w końcu jestem młoda.

 

Chodzę niczym na szpilkach i martwię się wszystkim,

obawiam się, że będzie „powtórka z rozrywki”.

Widząc, że już z wrażenia nie mogę usiedzieć,

zapędziła do pracy: – Pomóż przy obiedzie.

Przez to wyczekiwanie wszystko z ręki leci,

wreszcie obiad gotowy, kończy się akt trzeci...

Dzwonek zadzwonił krótko, więc on, bo nieśmiało.

Mama krzyczy: – Otwieraj! – Mnie zamurowało.

Stoi w drzwiach uśmiechnięty od ucha do ucha,

myślę: – Będziesz wesoły kiedy, cię przesłucha.

 

Ona jest zachwycona i kwitnie jak wiosna,

bez przerwy go czaruje, ja jestem zazdrosna!

Oli jak lord się rozsiadł na mojej kanapie,

ja stojąc, jak idiotka na niego się gapię.

Dzisiaj jest elokwentny – i jaka wymowa!

Proszę pani..., to..., tamto... – lecą piękne słowa.

Mamusię wyspowiada, na nic wściekłe błyski,

mój życiorys wyśpiewa od samej kołyski.

 

Fajny obiad, lecz trochę drażnił popis mamy,

nie lubię, gdy mój chłopak jest adorowany.

Wszystko mu podsuwała, ja musiałam patrzeć,

miałam wciąż na języku: – Przecież to mój facet!

Kopałam go pod stołem, by utemperować –

ona świetnie potrafi pociągnąć za słowa.

Częstując go kompotem, ciasteczka podsuwa,

w drugoplanowej roli muszę dla nich fruwać.

Obrażona na wszystkich nie wcinam się nawet,

więc goni mnie do kuchni: – Szybko zaparz kawę.

Pewnie gdzieś wyjeżdżamy, śpieszą się rodzice,

jestem rozczarowana i minuty liczę.

Omal nie spadłam z krzesła, gdy padło pytanie –

do niego się zwróciła, czy ze mną zostanie.

Chłopak, gdy to usłyszał, oczy wybałuszył,

lecz wyjątkowo chętnie skorzystał z pokusy.

– Wrócimy jutro rano – mówiąc tato z mamą,

zostawiają z chłopakiem swoją córkę samą.

Muszą pilnie do babci, jednak nie znam przyczyn,

szykuje się noc pełna wzajemnej słodyczy!

– Niech śpi w naszym pokoju – w pośpiechu dodaje.

Mamy dla siebie chatę, będzie naszym rajem!

cdn.

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
EdwardSkwarcan
Użytkownik - EdwardSkwarcan

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-10-07 22:53:31