Kiedy siedziałam to była jazda - bez trzymanki - wiersz

Autor: ALUTKA
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

trudno było i nie do wiary

przez trzy noce

nastroszona na grzędzie

do koguta mówiłam hola

ja tu siedzę za politykę

nie za kurewstwo


w ptakach drzemie dziwna siła

kłapią dziobami o świcie

chochlą się zajadłe w stadłach

 

podnoszę powiekę nogi i ręce

niepokój w trelach

pokłada się sen

ruchliwych macek ciemny pląs

w dąsach i krzakach

ukryła pociąg z zawiązanymi oczami

jedzie tyłem na przód

marsz

w kieszeniach noszę skwapliwie

drżenie rąk

nogi rozchodzą się jeszcze

grzesznie wymykam się

pod kontrolą trójki

raz dwa trzy

bielszy odcień nocy

kładzie się cieniem

na słynną już piątą pięć

budzik - pięść

a gdzie prawo

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
ALUTKA
Użytkownik - ALUTKA

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie:piszę, żeby sobie w głowie poukładać:)
Ostatnio widziany: 2019-12-05 19:24:47