Kruczy śmiech - wiersz

Autor: zimokwiat
Czy podobał Ci się ten wiersz? 2

Nad naszym domem latały stada ptaków

Kruczy śmiech przelewał się przez okna sypialni

Docierał do najdalszej ściany i nie pozwalał spać

Nocą, gdy przybywał z odległego kąta pokoju

Ich mowa była straszna, chociaż jej nie znałam

Ale rozumiałam pustkę w ich ptasich głosach

Drżenie ciał krążących nad naszymi głowami

Wypełniających przestrzeń, czyniących bałagan

W naszym dużym domu z zasłonami w oknach

I zamkniętymi na klucz drzwiami w obawie

Przed cieniem najmniejszej chumry, delikatnym

Uniesieniem dłoni w geście pojednania

Nad naszym domem stada ptaków zataczały koła

Kruczy śmiech przedzierał się przez zasłonięte 

Okna i drzwi zamknięte tysiącami kluczy

Słyszysz, co coraz niżej, okna lekko skrzypią

Na wieść o ich przybyciu, wszyscy milkną, milczy Dom

 

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
zimokwiat
Użytkownik - zimokwiat

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-04-04 14:43:54