Liszaj na twarzy lub czarcie pożądanie - wiersz

Autor: zibi16
Czy podobał Ci się ten wiersz? 3

Jak mam cię nazwać – pełzającą jak liszaj
po policzku, że krew swą barwą
wzbudza wymioty?
Zbliżając się skrycie
i udając zakonnicę – wpychasz mi w gardło
zapach mdły i grząski
jak wystraszona miłość.

A dzwonki brzęczą i wibrują monotonnie
jak pszczoły w ulu – te dzwonki
gdy nie jestem gotów…

Szeleści i pachnie jabłkiem przygoda.
Lecz miraż podróży i zmęczenie oczekiwaniem
rości sobie prawo, by sędzią być.

Podróż jest śpiewem, który ze słonecznej polany
dobiega. Pochylony nad stołem
zakładam okulary. Nagle
mój gwałtowny śmiech
na twój widok
rozsadza bańkę powietrza
i wprawia w osłupienie ogłaskane sprzęty,
które łapią się za serce
i przygarbione kucają.
Lustro cofa w głąb swe obrazy,
aż w końcu pęka z cichym sykiem.

Ja wiem: to liszaj na twarzy wciąż rośnie
i pulsuje
krwią czarciego pożądania.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
zibi16
Użytkownik - zibi16

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany: 2019-12-11 19:10:27