Morderca - wiersz

Autor: Kate1986
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Krew płynie po Twoim policzku,

wzrok tępo utkwiłeś w szybie.

Twarz jeszcze wyraża zdumienie,

dlaczego nie zwolniłem?

 

Zabiłeś mnie na początku drogi,

przerwałeś cienką linię życia.

 

 

Przezroczysty płyn lał się strumieniami,

zabroniłeś mi go spróbować.

Śmiałeś się, kląłeś i wciąż od nowa.

Czas było wracać do domu.

 

Prosili Cię byś nie prowadził,

twierdziłeś, że jesteś trzeźwy.

Wsadziłeś mnie do fotelika,

trzyletnie dziecię…

 

To była moja ostatnia podróż,

pełna ciszy do czasu,

kiedy przerwał ją pisk opon,

Twój krzyk i promień światła.

 

Już nie ma przede mną przyszłości,

nie zostanę tym, kim chciałam,

zabił mnie mój własny ojciec,

sprawa jest przegrana.

 

Córko masz rację, lecz tylko częściowo.

Zabiłem Cię, bo miałem ku temu powód.

Nie chciałem byś żyła na świecie tak srogim,

gdzie zło dotyka nas na każdym kroku.

 

Wiedziałem, że po drugiej stronie życia,

odnajdziesz ukojenie i spokój ducha.

Nie chciałem, byś czuła się samotna,

niedługo dołączy do nas Twoja siostra.

 

 

Jak mogłeś mnie zabić?

Pragnęłam życia!

 

Zrozum córeczko, tak będzie lepiej.

Tutaj nic dobrego nie czeka na Ciebie.

W niebie niczego Ci nie zabraknie,

anioły otoczą Cię miękko skrzydłami.

 

Dlaczego decydujesz za mnie?

Kto dał Ci takie prawo?

 

Jestem Twoim ojcem,

dzięki mnie powstałaś.

Oddałem Cię w opiece śmierci,

sprawa jest przegrana.

 

Choć jesteś ojcem, miłości nie wzbudzisz,

za wyrządzone krzywdy kara być musi,

więc mam nadzieję, że dusza Twa czarna,

zostanie w otchłań piekielną zesłana.

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
Kate1986
Użytkownik - Kate1986

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2020-05-13 14:51:26