Na ulicy... - wiersz

Autor: prawdomówny5
Czy podobał Ci się ten wiersz? 2

 

 

Przyłapany zachód słońca przechodzący przez ulicę

Na czerwonym przyłapany niebo w ogniu czy widzicie

Taka chwila my i miejsce a przypadki nie istnieją

W takich miejscach mieszka szczęście tuż pod niebem tuż nad ziemią

 

Po bezdrożach uroczyskach sny szukają zapomnienia

W jednej chwili zmienić wszystko jednocześnie nic nie zmieniać

Tylko we mnie jest istota i wszystkiego jest przyczyna

Wiem już o tym doskonale wiem a ciągle zapominam

 

Ponad wszystko i pomimo gdzie się moje rodzą myśli

Czy na pewno one moje może tylko do mnie przyszły

Świat zewnętrzny mój świat we mnie i ja gdzieś na tej granicy

Wciąż próbuję przestać myśleć by usłyszeć siebie w ciszy

 

Bez materii i religii w samej tylko duchowości

Oderwany od istnienia cienia ciała i od kości

W drżeniu serca warg i dłoni w dreszczu który mnie przenika

W ogniu sercu i miłości tam się właśnie Go spotyka

 

JW.

 

 

 

 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
prawdomówny5
Uďż˝ytkownik - prawdomówny5

O sobie samym: Nie oceniam wierszy !!!Jestem otwarty na wszystkich bez względu na to co  sądzą o mnie i o tym co piszę.Nikt ze swej natury nie jest zły .Tylko od mojego  pozytywnego myślenia zależy moje nastawienie do ludzi i otaczającego mnie świata.i,,Pozdrawiam wszystkich gorąco - Janusz ;)
Ostatnio widziany: 2019-08-16 16:02:13