naiwności - wiersz

Autor: witkaktoś
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

czy jest coś nie tak?

jestem niespokojny, bo nic nie muszę

kto powiedział, że muszę udawać

jest do pewnego stopnie sprytnym głupcem

żyć tak jek się chce bezwzględnie w każdym słowie

największe życie w utracie przyjaciół i zdrowia

 

...cokolwiek się rodzi, zawsze dojrzewa zjedzonym do ogryzki owocem

kiedy umysł uśpiony

pozbawiony małej cechy wyniesionej ze złych lat

rozkoszuje się wolą i nieodpowiedzialnością, och oszaleć i być

ale

już słwowa są pieczęcią niemowcy i zwalam się z łoskotem pokrajanych chwil

poszukiwania szkiełek śwętego witraża ja, które zawsze się ode mnie oddala

i zawsze sączy światło niepokoju i czuwania

aby wydobyć ze mnie wstręt do niepokoju i czuwania

upadek z płycizn wymiotem odbija się w głowie jescze pytającej

jak tak można? dokąd to prowadzi?

jakie bzdury opowiada ten chłopak, nie zmarnuj sobie życia

już czas na dom i dvd, już czas na kupno obfitego damskiego szlafroku

a oko jej zmęczone pocałuje w czoło twoje dzieci

a uciekając od tego nigdy nie dorośniesz i zawsze będziesz miał pięć lat

i tego własnie pragnę...o naiwości

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
witkaktoś
Użytkownik - witkaktoś

O sobie samym: czas na przerwę, nie na batona
Ostatnio widziany: 2010-06-21 23:17:37