O Smoku Wawelskim - wiersz

Autor: joanna53
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

 

O Smoku Wawelskim cz. I

Żył raz sobie książę Krak
na nic nie narzekał wszak
jedną córkę tylko miał
jej swą miłość całą dał

Tak płynęły dni w tym grodzie
nikt nie myślał więc o głodzie
lecz sielanka się skończyła
czarna chmura się zjawiła

Groźny smok spod Łysej Góry
tu zaczepił swe pazury
buchał ogniem i siał trwogę
nikt mu nie zachodził w drogę

Rozpacz ludzi ogarnęła
kiedy bestia się zjawiła
pod Wawelem w mrocznej jamie
smok rozpoczął świętowanie

Padły łupem wnet owieczki
i nie było stąd ucieczki
kto się dostał w szpony gada
nie pomogła nawet szpada

Książę szukał rozwiązania
jak się pozbyć smoka drania
wkrótce przywołał Wojmira
czas zakończyć krwawe żniwa

Weź najlepszą mą drużynę
zanim w paszczy smoka zginę
chcę ocalić lud mi dany
i mój Wawel ukochany

Jak przystało na rycerza
Wojmir chciał pokonać zwierza
bądź przegonić go z pieczary
co najgorsze miał przywary

Rozkazuję w imię księcia
byś zaniechał wnet zajęcia
i opuścił swą kryjówkę
byś rozpocząć mógł wędrówkę

Ja rozkazów nie przyjmuję
woli księcia nie szanuję
pluję dymem płomieniami
teraz się rozprawię z wami

Bitwa wtem się rozpoczęła
i nieszczęściem się skończyła
ludzie miecze połamali
kiedy ciosy mu zadali

Ogon smoka kruszył zbroje
kiedy toczył z nimi boje
ogień buchał z paszczy zwierza
szybko uśmiercał rycerza

Kiedy sam na placu boju
Wojmir pełen niepokoju
stanął naprzeciwko zwierza
strach obleciał z nagła rycerza

Jemu zwierząt było mało
teraz młódki by się chciało
pięknej panny z grodu Kraka
to jest wola moja taka

O Smoku Wawelskim cz. II

Groźba księcia przeraziła
i sen z oczu mu spędziła
rano wydał swe orędzie
niech do zamku ten przybędzie

Kto uwolni gród i księstwo
i wykaże wielkie męstwo
temu Wandę dam za żonę
swe królestwo i koronę

Pojawili się śmiałkowie
i niejeden całe mrowie
lecz smok nie dał za wygraną
chciał mieć córkę ukochaną

Bestii ofiar było mało
tylko córki mu się chciało
ryczał przy tym przeraźliwie
nikt nie wątpił że strach minie

A w podgrodziu tuż pod stokiem
jak się zmierzyć z groźnym smokiem
myślał szewczyk nieprzerwanie
nim się znów nieszczęście stanie

Nie mógł użyć ciężkiej zbroi
wiedział że mu nie przystoi
chociaż skromny i ubogi
na książęce ruszył progi

Chcę uwolnić gród o Panie
chcę barana w posiadanie
jeszcze beczkę pełną siarki
wtedy smoka przejdą ciarki

To jest moja propozycja
pomysłowość mnie zachwyca
daję Tobie moją zgodę
a otrzymasz wnet nagrodę

Smok się chwycił na przynętę
tłusty baran na zachętę
lecz to tylko białe runo
sam zapłacił za to słono

Siarka od środka paliła
woda go nie ugasiła
i pękł smok ze wielkim trzaskiem
przeraźliwym kończąc wrzaskiem

Radość była niesłychana
bo zabrakło już tyrana
co krwiożercze miał nawyki
przy tym był bezwzględnie dziki

Wszystko dobrze się skończyło
i wesele się odbyło
młoda para długo żyła
i dobrze państwem rządziła

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
joanna53
Użytkownik - joanna53

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2022-08-18 14:22:03