Opowieść Grudniowa - wiersz

Autor: joanna53
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0


W maleńkiej chatce na skraju drogi
mieszkał z rodziną tam drwal ubogi

Nikt nie odwiedzał maleńkiej chatki
i czasem smutne bywały dziatki

A już najbardziej im smutno było
kiedy się w lesie biało robiło

Święty Mikołaj zaprzęgał sanie
i dzieci próżno czekały na nie

A chociaż w lesie choinki stały
to kolorowych bombek nie miały

Gdy srebrne gwiazdki wieszała zima
była to dzieci radość jedyna

Minęły święta i jak co roku
nikt nie postawił na progu kroku

I znów nadeszła kolejna zima
dym się unosił w lesie z komina

Święty Mikołaj przyszedł do chatki
usłyszał w niebie próśb ojca matki

Niech biedne dzieci prezenty mają
szóstego grudnia smutku nie znają

Bo są na świecie ludzie życzliwi
gotowi pomóc w każdej chwili

I nieraz biedne dzieci wspierają
być może sami wiele nie mają

Czynią na ziemi wiele dobrego
Święty Mikołaj dumny jest z tego

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.