Pamiętnik kochliwego młodzieńca(3) - wiersz

Autor: EdwardSkwarcan
Czy podobał Ci się ten wiersz? 1

styczeń 1963 – sierpień 1964

 

lata niepocieszenia i zastój w uczuciach

remontowały braki widząc sens w nauce

bo dojrzewając umysł dostrzegł i zrozumiał

że dziewczyn nie pociąga beznadziejny uczeń

 

mimo bezpłodnych zmagań z mottem kochliwości

oświecała horyzont iskierka nadziei

że cel niedopieszczony w ramiona zaprosi

i snów temperaturę na szyi zawiesi

 

przez brak obiektu marzeń straciłem wakacje

trudno chwalić czas laby bez miłej pociechy

gdy myśl przewodnia serca każe damę znaleźć

i płoną sny zmysłowe pachnąc żniwem grzesznym

 

wrzesień 1965 – kwiecień 1966

 

w myśl sercowych wyrzeczeń zmieniłem strategię

pragnąłem choć wzorowy kiepskim zachowaniem

skupić uwagę spódnic kierując na siebie

by w ten sposób się wśliznąć w czułość którejś z panien

 

choć dobry pomysł miałem niósł słabe efekty

wprawdzie wszystkie patrzyły więc na sercu miło

lecz uwagą w dzienniku z dziewczyną nie zgrzeszy

nagrodą był jedynie romantyczny chichot

 

w teście były przymiarki do szkolnych amorów

przypływ dobroci pani sadzał mnie przy pannach

słałem przymilne gesty jak w pieszczotach kotu

lecz był nieosiągalny sukienek parawan

 

zmysł męskiego zdobywcy daremnie się wdzięczył

ręka robiła spacer pragnąc zwierzeń bliskich

lecz na granicy uda mieszkał wstyd dziewczęcy

i w klasie rozbrzmiewały erotyczne piski

 

z jedną miałem nadzieję siedziała jak trusia

pąsowej nieśmiałości uchyliłem kiecki

za rękę blisko raju troskliwa mamusia

wybiła kijem z głowy różowe majteczki

 

wprawdzie zerkała na mnie później skarżypyta

zachęcając me dąsy spojrzeniem anielskim

drżąc wigor rąk nie skusił do intymnych pytań

tylko wzrok pamiętliwy urok kształtów pieścił

 

pani znając ciągoty mnie nie rozsadzała

bo prysnął czar spódniczek tuż po wywiadówce

to był zdaniem ich matek na cór cnotę zamach

więc dla uczuć pokątnych szły miesiące chude

 

nie spełnił oczekiwań smak kilku całusów

gdy mnie czule tuliła za cmentarzem młodsza

krótkotrwałe jest to co przychodzi bez trudu

zdradziła przyjaciółce że ja się w niej kocham

 

tajemnica dotarła pocztą pantoflową

do wszystkich i musiałem tłumaczyć się z grzechów

- jak może psuć dziewczęta nieletni gołowąs

pytała uszczypliwie cała szkoła w śmiechu

 

myśli rodziców biegły też jak im wygodniej

nie pomogła usilna obrona dzierlatki

na drodze zapragnęli w zamian skroić spodnie

miłostkę długi język na zawsze rozwalił

cdn.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
EdwardSkwarcan
Użytkownik - EdwardSkwarcan

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-10-07 22:53:31