Pieśń drzewa III - wiersz

Autor: Radjo
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Przy wątłym drzewie samotnej jarzębiny,

Dzieci bawiły się od pługa oderwane.

Ciosając toporkami w drzewo, usta pełne śliny,

„Raz, i dwa !” krzyczały, a drzewo szarpane.

 

Błoto utaiło z przeszłości tylko jedne ślady,

Teraz silnie ścierane przez pęd zabawy.

Babuleńka z domu oddalonego całkiem od osady,

Zmarła wiosnę temu, bez niczyjej obawy.

 

Samotność toczyła losy tych dwóch żyć.

Drzewo dawało uśmiech babci jesienią,

Jak ona zbierała czerwone owoce, by w grudniu przykryć,

Gałązki drzewa pod domem, z okazji Narodzenia.

 

Jarzębina pokrwawiona odchodziła sama.

Już nigdy nie usłyszy śmiechu babci.

Pełnego wiary oczekiwania,

Na wnuków, których nie doczekała po grób.

 

Chodź starszej pani choinka wystrojona,

A na stole stygł za drogi drób.

 

„Jakże paskudne wnucząt usposobienie !

Cóż za szkarada odchodzić bez pożegnania.

Przez starusieńką twarz lalo sie laknienie,

Ujęcia mordek jej poczciwych, ugłaskania.

Lecz niewczas bylo iść przez tumany śniegu,

List-nosz oznajmi organa, gdy przybije w dom,

A tam mara ciala rozkladanego bez pogrzebu.

Wladze ujmą papir i spocznie dla wyrodnych dom.

 

Emocyje i czucia za korą gladkich slow,

Każdy dla siebie zawadą z krwii nadania.

Uwolnic od podania starej ziol jest dla uszów miod,

Choc te wysuszone dlonie zapewnily im chow.

 

I ja odchodze bez zalu niczyjego,

Jak babcia co swoista choinke stroila,

Z mojąż rekoimią skrzata stalego,

Co prezentowal łowoc jak na ziemie spadla,

Wiosnna dżdża co moimże pokarmem.

Zimmowa jej, bo nadejściem śniegu zyla.”

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeśeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
Radjo
Użytkownik - Radjo

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2022-12-06 00:25:02