Pod powierzchnią - wiersz

Autor: sosna
Czy podobał Ci się ten wiersz? 3

Kiedy plejady wybłysną na niebie,
błękitny cień przemieni godziny.
Róg księżyca uciszy wiatr,
który z uśpienia wybudził rogacza.

Cierniste zarośla tarniny
niszczą nadzieję na cichy skok.
Z oddali słychać łamanie gałęzi
i szybki, spłoszony bieg.

Przy legowisku zatarte ślady,
czuć zapach wilgotnych traw.
Łowy skończone. Gdy kradniesz
życie, zawsze zostaje coś niepełnego.

Tak, Artemido. Pocieszające,
że nie wszystko można oddać ziemi.

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
sosna
Użytkownik - sosna

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2021-01-18 17:09:04