Poduszka z trawy - wiersz

Autor: krasu
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Zbierałem trawy źdźbła 

I w noc 

Tkałem z nich

Mojego jaśka.

 

Wypchałem go piórem mnogim

 

 

Kilka magicznych

brązowych kuleczek

Dorzuciłem

 

Z mgły

Opalizującej naftą tafli

Jeziora niezmąconej

Wysnułem nić

Niezrywalną.

 

Nawlokłem ją na

Sosnową igiełkę

I począłem

Akt tkacki.

 

Śmiga prędko przez 

Materiał 

 

By dzieło było skończone

Czas na wyznanie

Intymne, najczulsze.

 

Świat  powoli

Rozpływa się rozlewając

Płynnym miodem.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
krasu
Użytkownik - krasu

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-11-28 23:36:21