Poranek staruszka - wiersz

Autor: zibi16
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Zanim pójdzie na spacer musi

spojrzeć w lustro. Stężenie

pośmiertne pęta się i łasi.

Musi odczekać.

Swój honor ma.

Nic się nie stało. Krew jeszcze krąży

choć wargi sine brązem

podchodzą.

Nos się wyostrzył i szczęka opadła.

Ale żyje. Jeszcze widzi się w lustrze.

Świat jest karuzelą

w oczach, którą kręci mały łobuziak.

Poranek jest nieodzowna porą

na patrzenie w lustro.

Ale gdy

w końcu z domu wychodzi

zapięty na ostatni guzik

wie już –

że zapomniał zamknąć drzwi za sobą.

 

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
zibi16
Użytkownik - zibi16

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany: 2019-10-13 21:59:34