Przez słowiańską puszczę... - wiersz

Autor: Leszywkniei
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Przez słowiańską puszczę do wiosek ponurych
gna moje serce. Dusza targana
ni to żalem, ni spokojem
i rozbita na marzenia i na jęków chóry.

Ach, jakże smutna ta dzika kraina,
co niegdyś nas karmiła i zachwycała oczy.
Gdzie słońce, co kąpało nas w codziennym blasku?
I księżyc. I gwiazdy co tańczyły w nocy?

Ponad strzechy się uniósł wrzask wroniego stada
Ten jeden siwy mędrzec odłączył się od młodzi
i zasiadł na grobowcu z bazaltowych płyt,
gdzie miłość pogrzebiona - zapomniana - blada.

Sinym bluszczem pokryty, kamienny nagrobek.
Mchem porosły, wpół przerwany, trawą zasłoniony.
I widać tylko krwawe, rosnące szczeliny
oraz runę N wyrytą pod nimi.

Z szarych lasów zadął wicher, zapach prochu przyniósł.
To hufce są tatarskie! - niosą nam pożogę!
Zmierzają do wioski! Przy twym grobie stanę
i wrogów, co na nim postawić chcą nogę - odeprę!

Tak włosy twoje złote, jak przeniczne łany.
Jak ogromny nieboskłon - tak oczy twe błękitne.
I stoi w mej pamięci ten nikły obraz Ciebie
co piękny jako łabędź i jak róża kwitnie.

Jam jest wygnany mędrzec
za pałacu Światowida,
(I co ma dusza pocznie
bez wdzięku mojej Pani?)
Twą boskość mi zabrano,
została więc ohyda.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
Leszywkniei
Użytkownik - Leszywkniei

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-11-16 22:22:50