reklama

Sen o Szetejniach. - wiersz

Autor: yodis
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

 

 

Od dłuższego czasu męczył mnie pewien koszmar
śnił mi się  człowiek powieszony na drzewie
pośród krajobrazu wiejskiej sielanki
i tylko jedna nazwa sioła w głowie kołacze:
Szetejnie - obca i nieznana zagroda


Na drzewie wisiał pan wójt
strażnik prawa i porządku
żona uciekła mu w świat
razem ze swoją kochanką
dwie niewolnice pożądania
nabrzmiałych wargi i ust

złodziej wyciąga zmarłemu
sakwę z kieszeni
(da w mordę, jak kto poskarży)


Wokół strupiałego ciała
wije się srebrzysta żmija
jakby pocieszyć zdradzonego chciała
syczy:

"będę z Tobą już zawsze"
"urodzę Ci dzieci"
"czekałam na Ciebie całe życie"
"nigdy Cię nie opuszczę"
"urodzę Cię na nowo"

zatruwa jadem swych  kłamstw
pośmiertny grymas bólu

ludzie narodzeni światu na pośmiewisko
plują pestkami śliwki prosto w trupa

urywa się lina, opada kurtyna

Nasuwa się morał

O żałosnym świecie, który umiłował sobie :
dewiantów, złodziei, kryminalistów
a który nie ma mi nic do zaoferowania
powieszonym.


Przestałem wierszyć, w Waszą cywilizację śmierci.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
yodis
Użytkownik - yodis

O sobie samym: https://www.facebook.com/malinskiwiersze
Ostatnio widziany: 2019-12-30 17:41:43