Stach - wiersz

Autor: rafalhyla
Czy podobał Ci się ten wiersz? -1

ze snu 

 

 

 

"Dzieckiem hydry w kolebce kto łeb zerwał wężowy, ohydny, solidny"... Znowu Siewce. Turgieniewkę za pasem, czapkę ręką, tymczasem zejdźmy, lasem. Ruskie mocni, s t r z y l a j ą, i pilnują, p a t r z a j ą, kto im bobrzy. Obraz jeden, przemożni, Matko Boska, ostrożni - pocięli... oddają. Miłosierdzia? nie znają. Ja tu przejdę, chyłkiem, bokiem, oko mi zachodzi zmęczeniem, lecz śnię - na jawie śnię - będziemy jeszcze. Swoi. Na konika, tam borem mogą iść, co nieswoje, sumienia patrzą. Orzeką potworem. Nie to, boję się, nie to. Boję. Aleksandr powi: - Doskonałe. I kwadrygi, trojkę puści. Że boję? Nic to, ciszej. We dwoje. Jeszcze miesiąc, psiajucha, mi oświetla tu drogę. Świszczy bój. Tak nie mogę. Książę. Wierny druh mój, nasz - jemu w drogę. I paryski słońca trakt, i niebogę. Ocaleje. Czy tak drogiem. Słońca maszt. Ja tu... W nogę. Cel i pal, niemierzone, strach, turgieniewę. Tak i mogę. Dobry, spadł. K... książę, w drogę. Senny piach i jakoby cienie nam - i pnie drzew - znam, znam drogę. Już tam wiesiół, pojadł, kradł, dobry człowiek. K... Miesiąc spadł. Naści krowę. I w tumanach widzę strach - przeszedł - jeźli człowiek. Koń też widzi ból, bo swój. Jest urobek. K... K... Czy mnie znój. Jeszcze trochę. Czort. K...

Najpopularniejsze wiersze

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
rafalhyla
Użytkownik - rafalhyla

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2017-09-20 18:37:21