święta po polsku - wiersz

Autor: kasztan
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

  
Polak liczy dziurki w pasie,
wszak popuścić trochę trzeba.
Bo to w święta taki zwyczaj-
poprzez brzuchy dotknąć nieba.

W polityce czas rozejmu,
choć się w głowach trochę kurzy.
I ci z prawej, i ci z lewej
do ołtarza idą służyć.

Kruk krukowi -jak to wiecie-
przecież oka nie wykole.
Czasem ktoś narobi w gniazdo,
lecz to przecież wspólny stolec.

Wszyscy broń chowają skrzętnie
strojąc się w pobożne miny.
Nie wypada krzyczeć -veto-
wszak to Pańskie narodziny!

Więc do stołu biesiadnicy!
Ten na górze więcej może,
więc potulnie jak baranki-
po kieliszku i w pokorze.

A wspomnijcie tych na dole,
których śruba mocniej gniecie.
Bo gdy przyjdzie złożyć raport,
sianem się nie wywiniecie!

A ja życzę, by te święta
wszystkie serca odmieniły,
niech się ogniem stanie iskra
i spopieli mroczne siły.

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeśeli jeszcze go nie posiadasz.