Tsunami - wiersz

Autor: rymierz
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

 

 

Wszechpotężna natura
otumaniona wściekłością i gniewem
z rozkazu Boga czy Diabła
ciska ogromne fale oceanu o brzeg
niszczy burzy miażdży zabija zalewa
potopem bez końca wszystko co
nieposłusznie stanęło na jej drodze
do szaleństwa i śmierci i do

Wybawienia

okrutnego katharsis oczyszczenia

sumień z narosłego brudu
wśród lśniącego przepychu poniżającej
nędzy wokół
demoralizującego bogactwa codziennych
trosk i cierpienia vis à vis tańczących
beztrosko zapijaczonych bandziorów i złodziei
nieważne wszyscy tak samo toną
tak samo nadzy i bezbronni jak przyszli
tak samo odchodzą

Obrazy ginącego życia sączą się
z ekranu telewizora wyprane przez lata
z emocji przez identyczne kadry z filmów
katastroficznych
można tak siedzieć godzinami
beznamiętnie
zagryzać słone orzeszki pić piwo patrzeć i
wymądrzać się udawać specjalistów
od geofizyki i ratownictwa
rzadziej od filozofii sumień ludzkich
połykać rosnące liczby ofiar tak samo gładko
jak zagryzkę do piwa i patrzeć patrzeć
beznamiętnie

O kurwa jaka jazda! krzyknął
nastoletni pasierb patrząc na obrazy
śmierci na żywo transmitowane w telewizji
to było kiedyś gdy płonęły i waliły się
na oczach przerażonego świata
dwie nowojorskie wieże symbole
dostatku i dobrobytu
co się zmieniło przez lata
jedni giną pod zwałami całożyciowego
dobytku inni w tym samym czasie
jedzą słone orzeszki popiją piwo i krzyczą
podnieceni lub lekko już
znudzeni: O kurwa jaka jazda!

Wszystkie serwisy prasowe radiowe telewizyjne
mają świeże paliwo na co najmniej kilka dni

 

 

z tomiku: Wierszem żyję. Progres, Pieszyce 2013

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
rymierz
Użytkownik - rymierz

O sobie samym: Niech o mnie mówią moje wiersze, w nich są prawdy najszczersze...
Ostatnio widziany: 2019-08-07 05:48:57