twarzą do dna - wiersz

Autor: zoe90
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

twarzą do dna

 

 

na krawędzi

obłędu

 

 

 

znikam w

otchłani

myśli,

co napędza

rytm

muzyki życia

 

 

 

ekstremalny styl

nad rozwija się czasza

spadam

nikt nie słyszał

śpiewu lęku

 

 

 

upadam z wysokości

na kamienie

 

 

 

klnę

jest już dobrze

tak ciepło

 

 

 

umieram w

Nowym Roku

 

 

 

niczego

nie będzie

 

 

 

ani

nikt

 

 

 

mnie nie zastąpi

kiedy nie ma

wyjścia

 

 

 

wychodzę poza

nieograniczone pojęciem

względności ramy

twarzą do dna

 

 

na krawędzi

obłędu

 

 

 

znikam w

otchłani

myśli,

co napędza

rytm

muzyki życia

 

 

 

ekstremalny styl

nad rozwija się czasza

spadam

nikt nie słyszał

śpiewu lęku

 

 

 

upadam z wysokości

na kamienie

 

 

 

klnę

jest już dobrze

tak ciepło

 

 

 

umieram w

Nowym Roku

 

 

 

niczego

nie będzie

 

 

 

ani

nikt

 

 

 

mnie nie zastąpi

kiedy nie ma

wyjścia

 

 

 

wychodzę poza

nieograniczone pojęciem

względności ramy

Najpopularniejsze wiersze

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeśeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
zoe90
Użytkownik - zoe90

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2022-11-18 03:54:47