w ażury - wiersz

Autor: lug
Czy podobał Ci się ten wiersz? 1


 
bywają dni
kiedy kłaniają się nawet żurawie
a nietoperze wprost od anny świętej
telepatycznie rozbudzone kłują w autach szyby

miałem sen
dziwny i tak prawdziwy
sen w którym niebo oparte o dźwigi
jak łza trzaskana o poranek
spadło

chciałbym im włosów srebrnych wyśnić
zmęczenia pod oczami
i jeszcze chleba powszedniego
na to dzisiaj
czy choć w źrenicach zanikania

może za płytko śniłem
a może sen okazał się proroczym
lecz wiem
że kiedy śliwki mają upaść w koszu
ktoś pewne wyciągając dłonie
przecina nici niezrywalne

nie czas jest wtedy na srebrzenie włosów

 

 

 

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
lug
Użytkownik - lug

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2018-12-09 09:05:28