"W starym piecu diabeł pali" - wiersz

Autor: edwardskwarcan
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

wziąłem na nocną imprezę dziadka

całymi dniami o tym marudził

w prehistorycznych wybrał się szmatkach

już sam ciucholand ciekawość budzi

 

- są zdrowe laski – szepce do ucha

- rozruszam stawy - wciąż się rozgląda

- w domu to jednej rozgłośni słucham

mógłby dyrektor Tango Milonga

 

popija koniak ma w nosie dietę

i na dziewczyny ochoczo zerka

- trzeba się będzie zająć parkietem

szeptem hamuję – chyba oberka

 

- jeszcze potrafię Polkę wywijać

mocno partnerkę przygarnąć w talii

i dla kurażu alkohol spija

jak młody źrebak w tany się pali

 

uciekł i ostro mięśnie nóg ćwiczy

krzyczy – za młodu zdarłem podeszwy

gdy asystuje pięknej spódnicy

śmieją się wszyscy – że przegub trzeszczy

 

znów przy stoliku kolejne – zdrowie

- bo głowa jeszcze dużo uniesie

straszę po cichu – że babci powiem

lecz z marnym skutkiem do tańca rwie się

 

nic tylko oczka puszcza wokoło

wielka atrakcja jest poruszenie

Kaczuszki prosił mamy wesołość

sala się trzęsie facet szaleniec

 

Lambadę tańczy w dziewczyn gromadzie

tryska wigorem gorąca głowa

kolejny głębszy tancerza kładzie

koniec zabawy – do domu prowadź

 

- pa pa - płomienne na pożegnanie

- do następnego – laski pocieszył

piski – to może chwilę zostaniesz

chodź – proszę - bo cię babcia rozgrzeszy

 

gestem obiecał – wszystkie wytańczę

gromkie – czekamy  - leci po sali

chichocze – jędrne jak pomarańcze

czy tą gorączkę diabeł rozpalił

 

 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
edwardskwarcan
Użytkownik - edwardskwarcan

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-10-07 22:53:31