Quantcast

Wilk i siedmioro koźląt - wiersz

Autor: joanna53
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0


Siedem koźląt koza miała
co w leśnej chatce mieszkała

Jej rodzina w zgodzie żyła
i szczęśliwa zawsze była

Aż raz rzekła kozia mama
po zakupy pójdę sama

 Muszę więc je zrobić w mieście
a wy tutaj grzecznie siedźcie

Drzwi nie otwierajcie z chatki
aż ujrzycie białe łapki

Wilk już czekał na okazję
musi udać się tym razem

Na koźlęta mam ochotę
już się biorę za robotę

I zastukał w okienko
otwórzcie mi szybciuteńko

Skoro jesteś naszą mamą
pokaż łapę w oknie całą

A to szara z pazurami
oj nie wejdziesz tymi drzwiami

Ty nie jesteś naszą mamą
ona łapę nosi białą

Pobiegł szybko więc do młyna
łapa z mąki biała była

Podstęp uda się tym razem
już koźlętom ja pokażę

Znów zastukał w okienko
otwórzcie mi szybciuteńko

A że łapa biała była
w błąd koźlęta wprowadziła

I drzwi otworzyły z chatki
wpadł wilk przez nie zamiast matki

Połknął koźląt już sześcioro
i wyrządził szkody sporo

Siódme ukryć się zdołało
bo w zegarze się schowało

Tak się mama dowiedziała
jaka się tragedia stała

Muszę dzieci uratować
nie mogę czasu marnować

Koźlę zabrała ze sobą
i do lasu poszła drogą

Ledwie chatkę opuścili
rozbójnika zobaczyli

Co to sobie smacznie spał
w brzuchu aż sześć koźląt miał

Mama koza nożyczkami
brzuch rozcięła z koźlętami

A gdy dzieci uwolniła
to kamienie tam włożyła

I pospiesznie go zaszyła
mądrą kozą przecież była

Potem wszyscy się ukryli
bo ciekawi jemu byli

A wilk pobiegł do sadzawki
nie przeczuwał takiej wpadki

I pił wodę bez umiaru
aż pękł z hukiem z jej nadmiaru

Tak więc wszyscy się cieszyli
kiedy wilka się pozbyli

I przyrzekły matce dziatki
nie otwierać obcym chatki

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeśeli jeszcze go nie posiadasz.