Zdala od zgiełku - wiersz

Autor: Elwiro89
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

Wychodzę z domu przechodzę przez ulice

podążając spokojnym krokiem mijam kolejne dzielnice,pójdę na stolbud tam spoczne i zakotwicze.

Gdy bylem juz.na miejscu usiadłem sie na ławce relaksując ,rozglądając

na dar natury patrzę.

Obserwując myśli widzę latające jaskółki bardzo nisko nad jeziorem,wszedłem na drzewo dziś życie nie będzie hartkorem

nigdy nie chciałem być jakimś naukowcem,mędrcem ani czyimś wzorem,

Po prostu kreuje,każdy może być rzeczywistości kreatorem.

Jestem na największym czubku  największego drzewa

Podziwiam krajobrazy scenerię wyciągnąłem ręce do nieba.

Łączę się i podłączam się z całą planetą matka natura jest najbardziej nie przewidywalna kobietą.

Brak czasu tylko moja indywidualna przestrzeń to nie jest mój pierwszy raz

przychodze tu w ramach możliwości jak najczęściej.

Nie  muszę pytać na nie znające nie wiedzące odpowiedzi ,inspekcja wizualna o przyszłości z dobra aurą co koło mnie siedzi.

Otaczam sie przytulam,pielęgnuje przepiękna natura większość się śmieje i mówii, że do niej miłość  to bzdura występuje tylko w bajkach , filmach i lekturach,przestrzegając 7 grzechów głównych bo inaczej wciągnie..,

czarna dziura.

Straciłem poczucie czasu po czym ściemnilo sie troszeczkę,a tu przesmieszna sytuacja dwie kopulujace sie wiewiórki

śmiechu miałem całą beczke.

Do domu trzeba wracać niestety a tu same uciechy,taki program taki kolej rzeczy.

Serce sie kraje ,ale po co się w tą sugestię wydaje jest dla kogo żyć zbędne te moje żale.

 

 

 

 

 

Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
Elwiro89
Użytkownik - Elwiro89

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2020-10-19 10:32:47