Żebrak odwagi - wiersz

Autor: Ryksza
Czy podobał Ci się ten wiersz? 5

Żebrak odwagi

 


Usiadłem na skraju chodnika

Rozłożyłem wkoło swe graty

Z nikim się nie witam

Otulają mnie szare szmaty

 


Nie proszę o żadną jałmużnę

Nie chcę niczyich pieniędzy

W kwestii konta zadbałem o budżet

Mogą pracownicy banku poręczyć

 


Nie musisz dawać mi chleba pajdy

Napoje również mam w mieszkaniu

Nie padnę na pewno z głodu martwy

Kalorii aż nadto dostarczyłem ciału

 


Nie przyszedłem tu, bo brak mi domu

Nie siedzę na ulicy, bo upadłem na bruk

Nie szukam dla siebie pod dachem schronu

Mam się gdzie ukryć, gdy usłyszę grzmotu huk

 


Siedzę tu sam, bo żebrzę o odwagę

Dajcie mi proszę choć odrobinę wiary

Padam krzyżem, na ziemi się kładę

Bo w tchórzostwie przekraczam miary

 


Chcę choć raz poczuć się męsko

Pokazać innym, że nie chowam głowy w piach

Zasmakować przez chwilę w ustach zwycięstwo

Zdeptać butem w glebę niepewność i strach

 


Pragnę zerwać całun pesymizmu z twarzy

Nałożyć na oczy różowe okulary

Myśleć pozytywnie, działać, nie marzyć

Zepchnąć ze skarpy wszystkie senne mary

 


Jestem żebrakiem, który zbiera na odwagę

Wrzućcie mi jej trochę do plastikowego kubeczka

Może dzięki wam w końcu dam radę

I zaśnie we mnie ta negatywna bestia

Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.