Zegary - wiersz

Autor: zibi16
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

I

 

Zegary, szemrzące, powtykane w kąty ciemnych mieszkań,

naznaczone lękiem, udające sen, budzą się gwałtownie

z  trzepotem powiek. A w jaskiniach wykutych

w naszych ciałach smutne szczury biegają, i parzą się.

Dawnych snów nie przyciągnie płacz i lament

teraźniejszych smutków.

 

W naszych obolałych członkach artretyzm

i  otępienie starcze.

Znajdzie się szczęśliwiec z liszajem na twarzy

i z ucięta ręką. Są chorzy na pamięć. Ci umierają

z obręczą na głowie.

 

Zegary, szemrzące, powtykane w kąty ciemnych mieszkań

rozstrzeliwują nasze ciała chwilami umykających piekieł.

 

 

II

 

Mój przyjaciel diabeł na mym ramieniu

mruczy stare szlagiery. Kosmatą łapą

podpiera rogi na mym ramieniu oswojony.

Wiemy obaj jak cicho szemrzą godziny

Ulotnych westchnień nad codziennym piekłem.

 

Połamane proporce, żarty ciszy bawiącej się w berka.

Dochodzące z oddali dudnienia pociągów

Mknących znikąd do świetlanej przyszłości.

Mój diabeł śpi mi na ramieniu

jakże zabawny w swym pogodzeniu zapomnianej historii.

 

Tykają zegary, znad talerzy unoszą się gęste zapachy

ostatnich posłańców teraźniejszości,

pies szczeka w bramie, w pustych miastach tramwaje

wciąż przewożą zwłoki

do samotnych wież osiedlowych bloków.

 

Mój przyjaciel diabeł znudzony ziewa i kiwa ogonem,

już dawno bezrobotny,

zasmucony niezrozumiałym pośpiechem maszyn

w wysychającej kropli wody.

Najpopularniejsze wiersze

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
zibi16
Użytkownik - zibi16

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany: 2019-02-17 08:48:43