Złota obrączka - wiersz

Autor: joanna53
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0


Na straganie stała
oczami mrugała
aż pewnego pana
sobie ubzdurała

A ten pan jak wiecie
że połknął przynętę
posłał słodki uśmiech
pannie na zachętę

Oj niedobrze z tobą
mój ty miły panie
bo od żony pewnie
w skórę się dostanie

Po co było patrzeć
w te modre oczęta
czy jeszcze o tobie
choć trochę pamięta

I pozostał mętlik
teraz w twojej głowie
a najgorsze z tego
gdy się żona dowie

Może puści płazem
niewinne zaloty
najważniejsza miłość
i pierścionek złoty

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
O autorze
joanna53
Użytkownik - joanna53

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2022-08-15 13:37:17