Okładka książki - Dom, którego nie było

Dom, którego nie było

Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2016-10-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-64312-89-2
Liczba stron: 240
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.8 (5 głosów)

Cztery kobiety spotykają się na wspólnej terapii. Każda z nich miała inne, ale zawsze skomplikowane relacje z matką. To wpłynęło na wybory życiowe bohaterek. Karolina jest nauczona bezwzględnego posłuszeństwa, Katarzyna była zakonnicą, z kolei Daria jest niechcianym przez matkę dzieckiem, którym zajmował się ojciec, Łucja była zaś wychowywana na arystokratkę traktującą mężczyzn jako środek do osiągnięcia celu. Terapeutka wyznacza listę poleceń do wykonania. Zadania są nietypowe, a każde przybliża bohaterki do odzyskania zachwianej równowagi. Czy to się uda? Czy nauczą się kochać i szanować siebie?

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Nidaba
Nidaba
Przeczytane:2016-10-25, Przeczytałem,

Z zewnątrz wszystko wydawało się zwyczajne – zdrowi rodzice, dzieci. Rodziny, jakich wiele.

 

A w środku? Pustka. Samotność.

 

Tak wyglądały domy bohaterek najnowszej książki Doroty Schrammek. Domy, których nie było.

 

Każda z przedstawionych w książce kobiet ma inną historię, inne dzieciństwo, problemy, rodzinę. Inne rany, które - niezagojone - utrudniają dorosłe życie. Karolina wciąż zmaga się z roszczeniową rodziną i za wszelką cenę próbuje być idealną matką. Odrzucona przez matkę Daria odrzuca wszelką odpowiedzialność. Katarzyna, która nie doświadczyła miłości, nie przyznaje sobie do niej prawa. W życiu Łucji pełno jest sukcesów i... samotności.

 

Cztery niezależne życiorysy. Przez lata toczą się niezależnie, równolegle. Aż pewnego dnia losy tych kobiet krzyżują się – w gabinecie Aliny, terapeutki.

 

Alina prowadzi niezwykłą terapię – wymagającą gotowości do podejmowania niestandardowych działań i odwagi. Może nawet pewnej desperacji? Ale żadnej z bohaterek jej nie brakuje. Są zdeterminowane, bo wiedzą, że potrzebują zmian, a przede wszystkim – ukierunkowania. Alina skłania je do rozliczenia z przeszłością, by mogły zostawić ją za sobą. Zmusza do skonfrontowania się z teraźniejszością, by dostrzegły, ile w niej dobra, a ile rys i pęknięć. Zachęca do zastanowienia się nad przyszłością – by odkryły, ile skrywa szans i możliwości.

 

Jak to zwykle bywa z życiowymi, prawdopodobnymi, a do tego sprawnie napisanymi historiami – Dom, którego nie było to wciągająca lektura. Z pewnością przyczynia się do tego kompozycja książki – autorka przeplata cztery opowieści, stopniowo zwiększając liczbę punktów wspólnych między nimi.

 

Każda z bohaterek boryka się z innymi trudnościami, innym środowiskiem, reprezentuje inny charakter i sposób bycia. Zresztą Dom... to nie tylko cztery główne historie – pojawia się tu znacznie więcej kobiet: chociażby matki i córki głównych bohaterek. Ta różnorodność portretowanych postaci sprawia, że wiele czytelniczek znajdzie taką, z którą w jakimś stopniu się utożsami. Ponieważ jednak wszystkie zostały przerysowane, nie będzie to porównanie przytłaczające. Wręcz przeciwnie – może podnosić na duchu i dawać nadzieję: bo skoro jej (na przykład całkowicie odrzucającej córkę Darii, przemęczonej idealnej pani domu Karolinie czy samotnej bizneswoman Łucji) się udało, to chyba i ja mogę coś w życiu zmienić?

 

Można książce zarzucić wspomniane już przejaskrawienie postaci oraz pewną przewidywalność: po trudnych, smutnych początkach wszystko układa się pozytywnie i zmierza do szczęśliwego końca. Jednak właśnie w ten sposób autorka realizuje cel, jaki prawdopodobnie wyznaczyła swojej publikacji – ma ona dawać siłę i nadzieję. Dzięki nim oraz dzięki wzajemnemu wsparciu nawet zranione kobiety mogą stworzyć solidne i stabilne domy.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2017-06-22, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2017, Mam, Przeczytane w 2017,
Kolejna książka pani Doroty przeczytana dosłownie w chwilę :) Super powieść ....jej książki to sama esencja smaku :) Polecam :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Monia_35
Monia_35
Przeczytane:2017-05-31, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 ksiażki w 2017 r.,
Przeżywałam bardzo tę pozycję, bo w każdej z kobiet odkrywałam cząstkę siebie. Chciałabym móc uczestniczyć w takiej terapii,jak one.Chciałabym móc na rozstaju swojego życia trafić na takie osoby jak bohaterki.Wspaniałą książka, w czasie której czytania można zastanowić się nad swoim życiem. Jak nauczyć się lubić i szanowac siebie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - CicheBaBum
CicheBaBum
Przeczytane:2017-03-03, Ocena: 6, Przeczytałem,
Wspaniała książka- polecam!
Link do opinii
Miałem sen piękny sen, śnił mi się rodzinny dom Ciepły piec duży stół i pachnący na nim chleb Miałem sen piękny sen, a w nim mamo Twoje ręce Kroją chleb dają znak, żebym wrócił jak najprędzej A ja tam mamo tam, gdzie już bliżej niźli dalej Zanim sen minie ten, jeszcze mamo mleka nalej Jeszcze raz przytul mnie i serdeczna daj przestrogę Zanim dzień spłoszy sen, pójdę mamo w dalszą drogę" Moi kochani, zawsze, kiedy słucham piosenki Pana Janusza Laskowskiego ,,Śnił mi się rodzinny dom" z sentymentem myślę o swoim domu rodzinnym, w którym to właśnie mama jest jego ostoją i opoką. Jej miłość i oddanie dla naszej rodziny buduje ciepło domowego ogniska. Jako matka dwóch córek od dziecka starała się wspólnie z tatą nauczyć nas, jak wielkim skarbem i wartością jest rodzina. Dziś jako dorosłe już kobiety obie z siostrą wiemy, że my również w przyszłości będziemy chciały wpoić to wszystko, co wyniosłyśmy z domu rodzinnego naszym dzieciom. Jesteśmy wdzięczni naszym rodzicom za miłość i trud wychowania, gdyż doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze szczęśliwe dzieciństwo ma ogromny wpływ na to, jak wygląda teraz nasze samodzielne życie i jakimi ludźmi jesteśmy. Niestety nie wszystkie dzieci mają szczęście dorastać w atmosferze rodzinnego ciepła. Czasem bowiem bywa również tak, że rodzina, w której dorastają dzieci, jest tylko iluzją rodziny, a rodzinny dom jest tak naprawdę domem, którego nigdy nie było. Ten trudny i bolesny temat porusza właśnie Pani Dorota Schrammek w swojej najnowszej powieści ,,Dom, którego nie było". Bohaterkami książki są cztery kobiety Łucja, Katarzyna, Dagmara i Karolina. Historia każdej z kobiet jest inna natomiast to, co wszystkie je łączy to trudne relacje z matkami zapoczątkowane już w dzieciństwie. Jako dorosłym kobietom nie żyje im się wcale łatwiej. W życiu popełniają wiele błędów. Wszystkie trwają w poczuciu samotności. Żadna z nich nie potrafi odzyskać równowagi w swoim życiu, a tym samym odzyskać szacunek do samych siebie po to, by pokochać siebie takimi, jakimi są i uwierzyć we własną wartość. Pewnego dnia nasze panie trafiają do gabinetu psycholog Aliny. Terapeutka wyznacza swoim pacjentkom do wykonania zadania, które pozwalają im spojrzeć w innym świetle na swoją przeszłość i teraźniejszość, jak również odzyskać nadzieje na przyszłość malującą się w kolorowych barwach. Jednak czy to się uda zależy już tylko od nich samych. Autorka krzyżując drogi bohaterek swojej książki, w niezwykły sposób uświadamia czytelnikowi jak wielką siłą mogą być dla siebie wzajemnie ludzie. Pani Dorota posiada wspaniałą umiejętność splatania losów swoich bohaterów, którzy, choć początkowo nie mają ze sobą nic wspólnego, to wraz z rozwojem fabuły nic nie jest już takie, jak nam się wydaje. Zapewniam, że podczas lektury będziecie niejednokrotnie zaskoczeni. Osobiście uwielbiam książki wychodzące spod pióra autorki za ich autentyczność i niezwykły klimat każdej z nich,która sprawia, że nie mogę się od nich oderwać, a po skończeniu czytania jeszcze długo o nich myślę. Wynika to z faktu, że bohaterkami opisywanej w nich historii mogłaby być każda z nas, przez, co czytelniczki skłaniane są do wielu przemyśleń i refleksji. Taki jest również ,,Dom, którego nie było". Książkę oczywiście polecam. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć i spędzić wieczór otulając się jej ciepłym klimatem. Moje serce jednak autorka zdobyła cyklem ,,Horyzonty uczuć" i na razie tak pozostanie. Moja ocena to: 8/10 * Fragment piosenki Janusza Laskowskiego ,,Śnił mi się rodzinny dom". Pozdrawiam, Agnieszka Kaniuk
Link do opinii
Dorota Schrammek w swojej powieści przedstawia nam cztery kobiety, które miały skomplikowane relacje z matką. Każda z nich doświadczyła innej "przypadłości", ale to właśnie terapia złączyła je i spowiła w piękną przyjaźń. Jakie są Wasze relacje z rodzicami? Czy od zawsze mieliście dobry kontakt z matką? A może czuliście się niekochani? Odpychani? Niestety, takie rzeczy się zdarzają. Nie każda kobieta dorosła, by zostać matką przez co w chwili gdy tak się dzieje, popychają nią różne czyny, które być może nie zawsze są takie jak być powinny. Przecież dziecko nie jest niczemu winne, ono pragnie kochać i być kochanym. "Ludzie są dziwni. Z jaką łatwością przechodzą od wielbienia do szkalowania, rozmyślała. Nie znając przyczyn, nie słuchając powodów... Ba! Rozdmuchują wyobraźnię, snują domysły i plotki." Nie ma co ukrywać, to jacy się stajemy, w dużej mierze zależy od naszych rodziców. To oni mają wpływ na to kim się stajemy, dopóki są za to odpowiedzialni. Niestety nie każda kobieta potrafi sobie poradzić sobie z ciążą, a później z dzieckiem. Bywa, że los nie jest dla nas łaskawy, że dziecko rodzi się chore, a ludzie nie chcą go zaakceptować, więc wolą się go pozbyć bądź je pozostawić. Ale czy tak właśnie powinno wyglądać rodzicielstwo? Otóż nie, obowiązki rodziców powinny spoczywać na ramionach obojga rodziców, by każde z nich mimo kochającej rodziny, mogło realizować swoje marzenia. Autorka stworzyła bohaterki, które choć momentami mogły nas drażnić i irytować, to były jak najbardziej prawdziwe. Nawet nie mamy pojęcia jak wiele kobiet boryka się na świecie z podobnymi problemami. Czy zatem terapia sprawi, że znów staną się radosnymi kobietami, kochającymi matkami, czy też kobietami mającymi odwagę spełniać swe marzenia? "Życie jest tak krótkie, że każdego dnia powinno się czerpać z niego pełnymi garściami. Nie ma lepszego momentu na spełnianie marzeń jak tu i teraz." Dom, którego nie było to niesamowicie wciągająca powieść, która niejednemu zapadnie głęboko w sercu. Nasze życie nie zawsze jest takie jak być powinno, zdarza się, że wydarzenia z przeszłości odciskają piętno na naszej przyszłości, lecz zapamiętajcie, że nigdy nie jest za późno, by coś zmienić w swym życiu na lepsze. Najlepszym dowodem na to są Karolina, Katarzyna, Daria oraz Łucja, czyli nasze bohaterki powieści. Pamiętajcie, by otwarcie mówić również o problemach, najlepiej w chwilach w których się pojawiają. No i najważniejsze - relacje rodzinne - to coś co jest niezwykle ważne, by utrzymać rodzinę w komplecie, szczęśliwą i radosną. Gorąco zachęcam do przeczytania tej pozycji. Każdy z niej wyniesie jakieś morały - gwarantuję!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Nidaba
Nidaba
Przeczytane:2016-10-25, Przeczytałem,

Z zewnątrz wszystko wydawało się zwyczajne – zdrowi rodzice, dzieci. Rodziny, jakich wiele.

A w środku? Pustka. Samotność.

Tak wyglądały domy bohaterek najnowszej książki Doroty Schrammek. Domy, których nie było.

Każda z przedstawionych w książce kobiet ma inną historię, inne dzieciństwo, problemy, rodzinę. Inne rany, które niezagojone utrudniają dorosłe życie. Karolina wciąż zmaga się z roszczeniową rodziną i za wszelką cenę próbuje być idealną matką. Odrzucona przez matkę Daria, odrzuca wszelką odpowiedzialność. Katarzyna, która nie doświadczyła miłości, nie przyznaje sobie do niej prawa. W życiu Łucji pełno jest sukcesów i... samotności.

Cztery niezależne życiorysy. Przez lata toczą się niezależnie, równolegle. Aż pewnego dnia zostają skrzyżowane – w gabinecie Aliny, terapeutki.

Alina prowadzi niezwykłą terapię – wymagającą gotowości do podejmowania niestandardowych działań i odwagi. Może nawet pewnej desperacji? Ale żadnej z bohaterek jej nie brakuje. Są zdeterminowane, bo wiedzą, że potrzebują zmian, a przede wszystkim – ukierunkowania. Alina skłania je do rozliczenia z przeszłością, by mogły zostawić ją za sobą. Zmusza do skonfrontowania się z teraźniejszością, by dostrzegły, ile w niej dobra, a ile rys i pęknięć. Zachęca do zastanowienia nad przyszłością – by odkryły, ile skrywa szans i możliwości.

Jak to zwykle bywa z życiowymi, prawdopodobnymi, a do tego sprawnie napisanymi historiami – Dom, którego nie było to wciągająca lektura. Z pewnością przyczynia się do tego kompozycja książki – autorka przeplata ze sobą cztery opowieści, stopniowo zwiększając liczbę punktów wspólnych między nimi.

Każda z bohaterek boryka się z innymi trudnościami, innym środowiskiem, reprezentuje inny charakter i sposób bycia. Zresztą Dom... to nie tylko cztery główne historie – pojawia się tu znacznie więcej kobiet: chociażby matki i córki głównych bohaterek. Ta różnorodność portretowanych postaci sprawia, że wiele czytelniczek znajdzie taką, z którą w jakimś stopniu się utożsami. Ponieważ jednak wszystkie zostały przerysowane, nie będzie to porównanie przytłaczające. Wręcz przeciwnie – może podnosić na duchu i dawać nadzieję: bo skoro jej (np. totalnie odrzucającej córkę Darii, przemęczonej idealnej pani domu Karolinie czy samotnej bizneswoman Łucji) się udało, to chyba i ja mogę coś zmienić?

Można książce zarzucić wspomniane już przejaskrawienie postaci oraz pewną przewidywalność: po trudnych, smutnych początkach wszystko układa się pozytywnie i zmierza do szczęśliwego końca. Jednak właśnie w ten sposób autorka realizuje cel, jaki prawdopodobnie wyznaczyła swojej publikacji – ma ona dawać siłę i nadzieję. Dzięki nim oraz wzajemnemu wsparciu nawet zranione kobiety mogą stworzyć solidne i stabilne domy.

 

Inne książki autora
Skarpetkowy potwór
Dorota Schrammek0
Okładka ksiązki - Skarpetkowy potwór

Troszeczkę magii, szczypta humoru, druga szczypta wzruszenia i realny świat, z jakim wszystkie dzieci stykają się na co dzień, to doskonała recepta na...

Dom, którego nie było
Dorota Schrammek0
Okładka ksiązki - Dom, którego nie było

Cztery kobiety spotykają się na wspólnej terapii. Każda z nich miała inne, ale zawsze skomplikowane relacje z matką. To wpłynęło na wybory życiowe...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy