Lektura biografii znanych postaci czasami przypomina wizytę w ekskluzywnej cukierni. Fakty zaczerpnięte z ich życia przystrojone są lukrem emfazy, anegdoty i epizodyczne opowiastki zaś grzęzną więcej...
z rakiem płaskonabłonkowym
dwa potwory tańczące w s a m o z a g ł a d z i e
przecież to tylko pies
niewinna istota tego wszechświata
oczy Wolty* pytają: czy biegnę jeszcze?
dlaczego karmią się wcieleniem więcej...
Następnego dnia Kacper przyszedł po mnie bardzo wcześnie. Ubrałam się pospiesznie, po czym poszliśmy do lekarza i pożegnaliśmy się. Dzień był piękny i słoneczny. Niczym nie przypominał tego feralnego wieczoru, kiedy straciłam nasze dziecko. Patrzył na mnie niczym na cudowną postać z kornwalijskich opowiadań. Kiedy dotarliśmy do domu pocałował mnie czule i powiedział.
więcej...
Wciąż mam plany! Wywiad z Małgorzatą Kalicińską
- Po pięćdziesiątce, po wyfrunięciu dzieci z gniazda, zaczyna się dla nas nowy, dobry czas – to czas dla nas! Nie są konieczne totalne zmiany, rozwody etc, ale można się wówczas skupić na sobie, swoich potrzebach więcej...
"Jeśli sądzisz, że ta książka Cię nie dotyczy - jesteś w błędzie.
Tomizm, jako oficjalna doktryna Kościoła katolickiego, przez stulecia ulegał daleko idącej ideologizacji, a jego elementy kształtowały sposób myślenia i postrzegania wielu społeczeństw europejskich. Właśnie po tomizmie wielu z nas dziedziczy syndrom oblężonej twierdzy - przekonanie o słuszności łączenia sfer wiary i władzy oraz graniczące z pychą zaufanie, że istnieje jedna, wyjątkowa i niepodważalna prawda absolutna.
Jeśli myślisz, że to książka tylko dla specjalistów - mylisz się.
Oczywiście specjalistom będzie się ją czytać łatwiej, ale to książka dla każdego, kto chce zobaczyć, jak można filozofować bez zadęcia, konsekwentnie i uczciwie myśleć, a także znajdować inspirację w źródłach, które pozornie dawno już wyschły.
Jeśli uważasz, że rozważania filozoficzne nie są dla Ciebie - zacznij swoją przygodę z filozofią od tej właśnie książki.
Potrzeba nam końca prawdy absolutnej, by nadszedł czas, kiedy będą ryzykować śmieszność ci, którzy swoją ideologię (świecką czy religijną) przedstawiają jako argument ostateczny. Zbyt wiele kłamstwa wisi w powietrzu w naszym kraju, zbyt wiele udawania w życiu publicznym, politycznym i kościelnym. [...] Śmierć prawdy absolutnej nie zaszkodzi wierze religijnej. Przeciwnie, to raczej szansa na odrodzenie autentycznych źródeł religijnego doświadczenia, to szansa na oczyszczenie wiary - bo uczy pokory." (fragment)
W świetle sumiennych analiz Tadeusza Bartosia, filozofia i teologia Tomasza jawią się jako lekcje mistrza, którego trzeba przywrócić naszej „późnej nowoczesności" - czasowi, jak pisał Lyotard, w którym uzyskaliśmy świadomość, iż „wszystko się rozprzęga" (nie na darmo przecież przywołuje autor Tomaszowe dictum przed śmiercią: „wszystko to słoma"). Stąd ważne dążenie Bartosia - do oswobodzenia myśli Akwinaty spod brzemienia starego scjentyzmu, któremu poddał się Kościół - na zasadzie paradoksalnego lustrzanego odbicia - na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to próbował zbudować na osnowie teologii i filozofii Tomasza, przekształcając ją w niewzruszony paradygmat, alternatywny wobec pewności ówczesnej nauki wzorzec swojej własnej pewności.
Dziś ta formuła legła w gruzach - podobnie jak formuła Kościoła tamtej epoki, Kościoła pojmowanego jako „twierdza oblężona i wojująca" - i myśl Tomasza może swobodnie odżyć jako refleksja otwarta, wrażliwa na kruchość i niepewność ludzkiej kondycji, a także zadziwiająco współbieżna z filozofią i nauką humanistyczną naszego czasu. prof. Zbigniew Mikołejko