Okładka książki - Tajemnica świętego Wormiusa

Tajemnica świętego Wormiusa

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2011-03-09
Kategoria: Przygodowe
ISBN: 9788361297710
Liczba stron: 420
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.75 (4 głosów)

„Tajemnica świętego Wormiusa” to znakomita powieść przygodowo-historyczna. Akcja rozpoczyna się na rzymskim Lateranie, podczas rozmowy Alfreda Ostenwalda z ojcem świętym Aleksandrem VI, lepiej zapamiętanym pod nazwiskiem Rodrigo de Borgia. Jest rok 1482. Tematem ich rozmowy jest Wormius, który już za życia uznany został przez mieszkańców Wenecji świętym. Na moment całe Włochy wydały się opromienione jego chwałą. Lecz tej niezwykłej postaci od początku pisany był zgoła inny los. Jego udziałem stało się odtrącenie, męczeńska śmierć, usunięcie z ołtarzy i wreszcie zapomnienie. Blisko sto pięćdziesiąt lat po zagubieniu relikwiarza zawierającego szczątki świętego papieski szpieg wyrusza śladem starej tajemnicy. Dociera do małej wioski na Kujawach, gdzie kult Wormiusa odżywa z nową siłą. W tym samym czasie w Bydgoszczy przestępca zwany Węgliszkiem zarzeka się, że przypadkiem natrafił na ukryte w kryptach klasztoru skrzynie, a w nich kości, które w cudowny sposób rosną... Autorem tej książki jest Jarosław Klonowski, lat dwadzieścia dziewięć. Absolwent Wydziału Historii bydgoskiego UKW. W swojej pracy magisterskiej na temat Kultu Świętych w średniowiecznych miastach kujawskich usiłował udowodnić, że święty Stanisław miał brata, w dodatku imiennika. Niedoszły artysta plastyk. Jako pisarz zadebiutował na łamach „Nowej Fantastyki”, miniaturą Mała Chińska Osobowość. Publikował też w „Qfancie” i „Magazynie Fantastycznym”. Pech chciał, że jego pierwsza powieść Długowiecznik była dostępna w sprzedaży tylko trzy dni. Jest współautorem scenariusza do musicalu Superstar with Jesus Christ, który wywołał skandal, w związku z czym nie doszło do planowanej premiery.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:, Ocena: 5,

Relikwiarz świętego Wormiusa

Historia mówi, że skreślony z kalendarza liturgicznego święty Wormius był cudownym dzieckiem, które żyło w czasach kontroli Wenecji przez Bizancjum. Rozsławił on ponoć miasto, a jego kult opanował całe Włochy, zagrażając władzy papieskiej. Aż do roku 1052 ludzie byli przekonani, że Wormius jest sprawcą wszelkich cudów, przynajmniej do chwili, kiedy odkryto, że liczące sobie już ponad pięćdziesiąt lat dziecko zaczyna się starzeć. I mimo, iż sam Papież Leon IX ogłosił chłopca cudownym pod presją tłumu, nigdy nie zostało ono oficjalnie świętym, a sam proces kanonizacyjny został bardzo szybko przerwany. Nagłe starzenie się chłopca zniweczyło plany opiekującej się nim rodziny Scatianellich, która latami ukrywała ten fakt. Dodatkowo, coraz częściej pojawiały się plotki, że sam papież ma zamiar adoptować Wormiusa, a to pozbawiłoby jego opiekunów wpływów. Rodzina Scatianellich bestialsko zatem zamordowała zatem chłopca, a jego ciało rozczłonkowano i zamknięto w skrzyniach. W ten sposób chciano zachować relikwie na wieki członków rodu oraz dla Republiki Weneckiej.

 

Po latach szczątki świętego Wormiusa znów stają się cenne i są przedmiotem pożądania nie tylko ojca świętego Aleksandra VI, czyli Rodrigo de Borgia, ale i … Krzyżaków. W poszukiwaniu relikwii, które pozwolą papieżowi wreszcie zainicjować Krucjatę przeciw Imperium Osmańskiemu, towarzyszyć będziemy legatowi papieskiemu Alfredowi Ostenwaldowi dzięki Jarosławowi Klonowskiemu. Jego powieść historyczno-przygodowa Tajemnica świętego Wormiusa jest brawurowo napisaną relacją z poszukiwań, które obejmują nawet… polskie ziemie. Okazuje się, że skrzynie z relikwiami wielokrotnie zmieniały swoje miejsce pobytu, a po raz pierwszy przepadły one w 1060 roku, wkrótce po umieszczeniu w nich doczesnych szczątków świętego Wormiusa. Jedną ze skrzyń wywieziono na przykład do Zakonu Najświętszej Marii Panny, jednak w wyniku wojny Polski z Zakonem relikwiarz po raz kolejny zaginął. Prawdopodobnie umieszczono go w jednym z zamków Krzyżaków, które w czasie Wielkiej Wojny, znalazły się pod polskim panowaniem, a skrzynia została umieszczona w Strzelnie.

 

Papież zrobi wszystko, by wyjednać przychylność katolickich królów, jednak by było to możliwe, muszą wystąpić pewne szczególne okoliczności – na przykład odnalezienie szczątków świętego Wormiusa. Tyle tylko, że gra toczy się o wysoką stawkę, bowiem również Zakon, nad którym wisi widmo sekularyzacji, i sam cesarz Maksymilian zastanawia się nad celowością istnienia państwa zakonnego w centrum chrześcijańskich krajów.

 

Atmosferę podgrzewa dodatkowo fakt, że zarówno papieski legat, jak i szpieg Zakonu poruszają się niemal po omacku. Jedyne wskazówki dotyczące relikwiarza można znaleźć w pewnej księdze, legendarnym Żywocie Świętego Wormiusa, autorstwa brata Gwidona z Wenecji. A tymczasem w Królewcu, czyli starym, królewskim mieście Brombergu, a raczej Bydgoszczy, pewien przestępca Węgliszek, zwany Diabłem, opowiada wszystkim o swym cudownym znalezisku.

 

Tajemnica świętego Wormiusa wciąga bez reszty, a zgrabnie ułożona historia sprawia, że od książki nie można się oderwać. Szczególnie, że emocje rosną z każdą stronnicą, pojawiają się nowe tropy i przeciwności losu podczas poszukiwań, a cel wciąż wydaje się być odległym. Zapewnie usłyszymy głosy wytykające Klonowskiemu liczne błędy czy niedomówienia, ale pamiętając krytyczne uwagi wobec innych pisarz, (choćby w stosunku do Dana Browna i jego Kodu Leonarda da Vinci), możemy pozostać na nie głusi i zamiast dociekać prawdy historycznej, oddać się z przyjemnością lekturze. Liczy się bowiem to, że autor nie ma najmniejszych trudności, by wzbudzić w nas żyłkę tropiciela i chęć poznania prawdy o świętym Wormiusie. Reszta zaś niech pozostanie milczeniem…  

Link do recenzji
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Ocena: 2, Mam,
Ciekawa historia bardzo nieudolnie napisana.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zuzankawes
zuzankawes
Ocena: 6, Czytam,
https://pannazuzanna.wordpress.com/ „Tajemnica świętego Wormiusa”, to powieść napisana przez Jarosława Klonowskiego z wykształcenia historyka, na co dzień pracownika banku, gdzie zajmuje się doradztwem. Wspominam o jego pracy zawodowej nie bez powodu, bo jeśli Jarosław Klonowski doradza klientom tak, jak pisze powieści, jestem pewna, że klienci jedzą mu z ręki! Fakt zaś, że jest historykiem, który dużą część swoich zainteresowań i poszukiwań naukowych poświęcił świętym, również miał ogromny wpływ na powstanie jego powieści. „Tajemnica…” to powieść historyczno-przygodowa. Akcja osadzona została na przełomie dwóch epok – średniowiecza i renesansu, w czasach papieża Aleksandra VI (Rodrigo de Borgia), walki papiestwa i Państwa Kościelnego o dominację w sferze nie tylko duchowej, ale i politycznej. To czasy, w których Kościół i jego najwyższe władze cieszą się niepochlebną opinią na swój temat z uwagi na szerzący się nepotyzm, handel stanowiskami kościelnymi, rozwiązłość duchownych (sam papież miał nieślubne dzieci, co istotne jest w tej powieści). Jednak nie te problemy stają się główną osią książki. Na ich tle oraz na tle XVI-wiecznej Polski za panowania Jagiellonów rozgrywa się akcja utworu. Trójka bohaterów – Miriam, Alfred Ostenwald oraz Piołun poszukują zaginionej skrzyni z relikwiami świętego Wormiusa, obiektu poszukiwanego na zlecenie m.in. papieża, Krzyżaków, czy Polaków. Każde z nich otrzymało zadanie odnalezienia kości świętego od innego mocodawcy, kierują nimi różne motywy i różne pobudki. W pewnym momencie ich drogi i losy krzyżują się, a trójka poszukiwaczy wspólnie postanawia rozwikłać tajemnicę sprzed lat. Ich podróż zamieni się w próbę odwagi, determinacji, ale i człowieczeństwa. Podczas swojej podróży przez polskie miasta: Bromberg (Bydgoszcz), Cestryjewo, czy Strzelno, będą musieli stawić czoło przeciwnikowi równie sprytnemu, co bezwzględnemu. W walce tej w ruch pójdą wszelkie możliwe i dostępne narzędzia. Od mieczy, grabi, wideł poczynając, na nożach i pięściach kończąc. Nie bez znaczenia będzie tu również bystry umysł bohaterów, którzy dzięki niemu niejednokrotnie ocalą swoją skórę. Choć Miriam, Ostenwald i Piołun walczyć będą wspólnie przeciwko tajemniczemu Maćkowi i Francescowi z Florencji, w swoich zmaganiach ze wspólnym wrogiem dalecy będą od postępowania zgodnie z maksymą dumasowskich Trzech Muszkieterów: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Zawrotne tempo, nagłe zwroty akcji, ucieczki, pościgi, walki wręcz (łącznie z wyrywaniem kłaków), to wszystko sprawia, że książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Dużym atutem jest również język powieści stylizowany na staropolszczyznę, nie jest on na szczęście przesycony zwrotami czy terminologią, która wymagałaby wprowadzania przypisów. Jest całkowicie zrozumiały dla współcześnie żyjącego czytelnika, dzięki połączeniu naszego potocznego języka, z językiem przodków. Na szczególną uwagę zasługuje w powieści postać Miriam – Żydówki. Jest dla mnie absolutnie intrygująca, ze względu na moje przyzwyczajenie do kobiecych bohaterek z tego okresu, jako kruchych i delikatnych gołębic, Miriam zaś bardziej pasuje do naszej epoki, przypominając często wojującą feministkę, która nie dość że nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać, w kaszę dmucha innym. Porównać mogłabym ją ewentualnie do Sienkiewiczowskiej Jagienki z „Krzyżaków” (choć to postać z powieści osadzonej ponad pół wieku wcześniej), która w zestawieniu z Miriam wypada na płoche i kruche dziewczę. To, co dodaje książce kolorytu i autentyczności, to bohaterowie: Litwin, Niemiec i Żydówka, wszyscy przebywający na terenie Polski. Daje to świadectwo wielokulturowości, wielonarodowości i tolerancji na ziemiach polskich w owym okresie. To prawdziwa lekcja historii, jeśli zwróci się także uwagę na inne elementy serwowane przez Klonowskiego: moda, uzbrojenie, życie codzienne. Jednym słowem jest to znakomita wycieczka w dość odległą przeszłość. By jeszcze bardziej zachęcić do przeczytania „Tajemnicy świętego Wormiusa” dorzucę, że zakończenie książki, jest inne niż można było się spodziewać. A może raczej inne, niż oczekiwane. Zaskoczenie, to uczucie jakie do dziś towarzyszy mi po lekturze książki. I to podwójne. Zaskakujący finał, zaskakująco dobra powieść.
Link do opinii
Avatar użytkownika - medrek
medrek
Ocena: 6, Czytam,
bardzo fajna, w klimatach pilipiuka
Link do opinii
Avatar użytkownika - Baska12
Baska12
Przeczytane:2011-04-18, Ocena: 5, Przeczytałem,
Nie zgadzam się. Owszem, są momenty literacko lepsze i gorsze, ale moim zdaniem i tak należy autora docenić za historię. Daję 5 za obrazowość i pogmatwaną opowieść
Link do opinii
Inne książki autora
Miriam
Jarosław Klonowski0
Okładka ksiązki - Miriam

Młoda Żydówka, kradnąca do tej pory sakiewki i serca na ulicach kujawskich miast, od miesiąca ukrywa się w benedyktyńskim szpitalu w Kruszwicy. Przebrana...

Ognie Świętego Wita
Jarosław Klonowski0
Okładka ksiązki - Ognie Świętego Wita

Najlepsza książka na jesień 2011 - kategoria: fantasy, science - fiction - wybór Jury   Dla tych, którzy sięgnęli wcześniej po „Tajemnicę...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy