Rodzina Kellerów staje przed ostateczną próbą, ostatnią walką, która zdecyduje o wszystkim.
Ale z kim tak naprawdę będą musieli się zmierzyć? Z bezwzględnym Nilsenem, który przejął władzę w miasteczku? Z istotami nocy czającymi się w lesie?
A może, by przerwać cykl grzechu i kary, będą musieli stanąć twarzą w twarz z samymi sobą?

Do lektury książki Catherine Reiss W tym miejscu zostaniesz na zawsze zaprasza Wydawnictwo Nocą. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki W tym miejscu zostaniesz na zawsze. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Zjawisko było nieprawdopodobne.
Śnieżna mgła wyglądała tak, jakby przy samej ziemi sunęły chmury. Wbrew zdrowemu rozsądkowi widok ten był dla Lizi tak fascynujący i magnetyczny, że postanowiła wejść w jedną z nich.
Wyciągnęła przed siebie dłoń. Jej palce zanurzyły się w chmurze, zanim reszta ciała zdążyła zrobić krok. Na opuszkach poczuła coś zupełnie innego, niż się spodziewała. Zamiast wilgotnych kropelek były tam miliardy mikroskopijnych kryształków lodu. Nie spadały i nie kaleczyły skóry, po prostu wisiały w powietrzu.
Postanowiła wejść w tę chmurę cała. Wiedziała, że jeśli to zrobi, może już nie być dla niej ratunku. Dlatego robiła to powoli.
Bo prawda była taka, że Lizi od zawsze chciała zostać uratowana.
Chciała, żeby mama po nią przyszła. Żeby o nią walczyła. Żeby nigdy nie pozwoliła jej zostać samej.
Kiedyś Lizi złościła się na matkę. Nazywała ją nadopiekuńczą. Domagała się: „więcej luzu”, „więcej przestrzeni”. Dziś chciałaby cofnąć te słowa. Wolała tamto życie. Nawet jeśli było ciasne. Bo było lepsze niż to, co miała teraz.
Zostałam sama. Jestem sama. Nikt mnie nie szuka. Nikt nawet nie zauważył, że po kolacji nie wróciłam. Wejdę w chmurę i przepadnę na zawsze.
Zamknęła oczy. Zrobiła krok do przodu.
Naruszone przez nią kryształki lodu spadały wreszcie głucho na śnieg, wydrążając w nim niewielkie dziurki.
Wilgotne powietrze wewnątrz śnieżnej mgły sprawiło, że mróz wreszcie przebił się przez smutek Lizi, który zdawał się oceanem bez dna. Dziewczyna cała drżała. Temperatura jej ciała spadała coraz bardziej niebezpiecznie.
Mgła tłumiła dźwięki, nawet jej własne zgrzytanie zębami, tworząc wrażenie całkowitego odrealnienia, oderwania od reszty świata.
Teraz było jej tak strasznie zimno, że zdrowy rozsądek wreszcie przejął stery. Kazał natychmiast uciekać. Szukać schronienia.
Nogi zaczęły prowadzić ją chaotycznie, a z ust wyrwał się stłumiony krzyk:
– Ratunku!
Biegła dalej na oślep. Trzęsące się nogi plątały się pod nią. W butach miała już tyle śniegu, że przestała czuć własne stopy.
Upadła.
– Mamo… – zdołała wyszeptać, drżąc na śniegu. – Uratuj mnie…
Książkę W tym miejscu miejscu zostaniesz na zawsze kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
