Quantcast

Witold Gombrowicz. Przeciw schematom

Data: 2022-08-04 11:49:27 Autor: Patryk Obarski
udostępnij Tweet

Nie był antyfeministą, mainstreamowym awangardzistą, egoistą czy homoseksualistą. Witold Gombrowicz był sobą i nie pozwolił się wtłoczyć w schematy nawet wówczas, gdy jego książki trafiły na listę lektur szkolnych.

Witold Gombrowicz urodził się 4 sierpnia 1904 roku we wsi Małoszyce, dziś położonej na terenach województwa świętokrzyskiego. Pochodził z rodziny o korzeniach szlacheckich – ojciec nazywał się Jan Onufry herbu Kościesza, matką była Antonina Marcelina z domu Ścibor-Kotkowska herbu Ostoja. Warto wiedzieć, że drzewo genealogiczne obu rodów było dość rozległe, co stanowi ważny aspekt dla dalszego życia artysty i jego utworów.

Witold Gombrowicz - rodzice

Witold dość wcześnie zaczął celebrować historię swoich przodków – z jednej strony w sposób prześmiewczy, z drugiej jednak całkiem serio. Czuł się niewątpliwie spadkobiercą klasy społecznej, która tworzyła historię, a potem zarządzała zbiorową pamięcią.

Ojciec Gombrowicza zajmował się majątkiem w Małoszycach, zarządzał przedsiębiorstwami przemysłowymi, w tym fabryką tektury „Witulin”, którą założył dla swojego najmłodszego syna. Matka, Antonina, zajmowała się posiadłością. Jednocześnie, jak przekonuje w biografii twórcy Klementyna Suchanow, pani Gombrowiczowa stanowiła połączenie konserwatywnej katoliczki i feministki, będąc jednocześnie nadopiekuńczą, trudną i nieszczęśliwą w prowadzonym życiu. Sam Gombrowicz w swoich szkicach biograficznych pisał o niej:

Moja matka natomiast, odznaczała się niezwykle żywym usposobieniem i bujną wyobraźnią. Nerwowa. Egzaltowana. Niekonsekwentna. Nie umiejąca się kontrolować. Naiwna i, co gorzej, mająca o sobie jak najbardziej pomylone wyobrażenie.

Jej przeciwieństwem miał być Jan Gombrowicz, którego w Testamencie Witold opisuje:

Mój ojciec? Piękny mężczyzna, rasowy, okazały, a też poprawny, punktualny, obowiązkowy, systematyczny, o niezbyt rozległych horyzontach, niewielkiej wrażliwości w rzeczach sztuki, katolik, ale bez przesady.

Witold miał trójkę rodzeństwa: dwóch braci – Janusza i Jerzego oraz siostrę Irenę, zawsze nazywaną Reną. Całą trójka była starsza od Witolda. Janusz urodził się w maju 1894 roku, a Jerzy w 1895 roku.

Dzieciństwo Witolda Gombrowicz

Niebawem rodzina Gombrowiczów przeprowadza się z Małoszyc do Bodzechowa, dawnego majątku ojca Antoniny. Miejsce to stanie się tłem dla akcji utworów Gombrowicza Opętani oraz Pornografia. W 1911 roku rodzina przenosi się do Warszawy, jednak w wakacje powraca na wieś.

Wiejskie zabawy urządzane przez starszych braci – zwłaszcza Janusza, bawiącego się w armie i tworzącego gwardie – jak wspominał później Gombrowicz, był to dla niego „męki”. Już wówczas Gombrowicz zauważa, że on i jego bliscy różnią się od innych chłopaków na wsi. Te różnice społeczne stanowić będą ważny element w jego dorosłej twórczości.

W Warszawie uczy się na tajnych kompletach, w czasie I wojny światowej – jeszcze jako dziecko – pozostaje na wsi, w Małoszycach. Jest świadkiem przemarszu wojsk, wraz z innymi chłopcami zbierał pozostawione przez żołnierzy pasy czy naboje.

Mając jedenaście lat, rozpoczął naukę w elitarnym warszawskim gimnazjum. W szkole był obiektem żartów i przemocy ze strony kolegów, jednak się nie poddawał. Po zakończeniu I wojny światowej Witold nie czuje się dobrze w Rzeczypospolitej, ciągnie go do Zachodu, Francji. Zaczytuje się w literaturze.

W 1920 roku, jego brat jako ochotnik zgłasza się do armii w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Witold – decyzją matki, która nie chce by spełniał „swój obowiązek” – zostaje przydzielony do cywilnej instytucji trudniącej się wysyłaniem paczek żołnierzom na front.

W 1922 roku Gombrowicz zdaje maturę, następnie dostaje się na prawo na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończy. W późniejszym okresie dostanie się również na aplikacje sędziowską, jednak sędzią nigdy nie zostanie.

Pierwsza powieść Witolda Gombrowicza

W 1924 roku jego brat Jerzy bierze ślub i osiada we wsi Wsoli, którą często odwiedza Witold. W 1926 roku we wsi pisarz poznaje Krystynę Janowską, 18-letnią dziewczynę, będącą sąsiadką brata. Janowska stanowić miała pierwszą miłość mającego wówczas 22 lata Gombrowicza.

Naprawdę nie łączyło nas nic poważniejszego. Po prostu bardzo mu się podobałam, i to wszystko. Nigdy nie mówił mi o swoich uczuciach. Nie deklarował się poważnie ani nie wspominał o małżeństwie – powiedzieć miała po latach Krystyna Janowska w rozmowie z Joanną Siedlecką, autorką książki Jaśnie Panicz.

Agnieszka Stawiarska zaś w swoim artykule przytacza słowa przyjaciela Gombrowicza, Tadeusza Kępińskiego, którego zdaniem Gombrowicz niezdolny był poczuć, jak pachną kochanki warkocze.

Kępiński uznaje, że jego szkolny kolega w ogóle nie był zdolny do miłości.

We Wsoli Witold Gombrowicz pisać miał też pierwsze fragmenty znanych później na całym świecie utworów, m.in. Ferdydurke.

Co ciekawe, ówczesna kochanka miała mieć dość nieprzychylne zdanie na temat najmłodszego z Gombrowiczów. Stawiarska pisała:

Krystyna w rozmowie z Siedlecką z wielką sympatią mówiła o Jerzym, natomiast jego młodszego brata wspominała z dziwną niechęcią. "Z urody bardzo się pannom podobał" - przyznawała. Ale raził ją niejasnymi zwierzeniami, prowokacyjnymi drwinami z ziemiaństwa i brakiem zwykłej męskiej odwagi: nie ukrywał na przykład, że boi się konia albo spuszczonych z łańcucha psów. "Nie czułam się przy nim bezpiecznie" - mówiła. - "Rozumiałam, że jest inny, ciekawy, oryginalny. O wiele lepiej jednak czułam się w towarzystwie zwyczajnych chłopców z sąsiedztwa".

Od 1923 często jeździ w góry w celach zdrowotnych. Tam też w roku 1926 pisze pierwszą powieść, którą następnie zniszczył. Publikacja miała być szokującą, ale także dość bezpośrednią powieścią na temat „emocjonalnego zapętlenia” oraz impotencji czy też - niemożności. Gombrowicz dokonuje zniszczenia maszynopisu po przedstawieniu książki pani Szuchowej.  Do dziś nie wiadomo, co dokładnie zawierał szokujący tytuł.

W 1928 roku Gombrowicz kończy studia. Wyjeżdża do Francji, jednak nie przykłada się zbyt do nauki na tamtejszej uczelni. Przed wyjazdem wymiguje się też od ślubu z pewną hrabianką, który szykowali dla niego rodzice.

Na Zachodzie spotyka się z różnymi personami, zawiera nowe przyjaźnie, które później mogą doprowadzić do kłopotów z prawem. Czerpie z życia, zachłystuje się kulturą. Niebawem okazuje się, że niektórzy jego znajomi zajmują się… handlem żywym towarem. Na całe szczęście Gombrowiczowi udaje się uniknąć więzienia – oczywiście, dzięki kolejnym znajomościom.

Gombrowicz kontra Polska

W 1929 roku Witold Gombrowicz wraca do kraju, zostaje aplikantem sędziowskim. Chociaż praca wydaje się satysfakcjonująca, powrót do warszawskiej rzeczywistości jest dla Gombrowicza rozczarowujący. We Wspomnieniach polskich pisał:

Nazajutrz po przyjeździe z Paryża wsiadłem do warszawskiego tramwaju… Twarze. Twarze ospałe, otępiałe, rozlazłe, zbiedzone… to ubóstwo obezwładniające, jak sen… A też ta ociężałość słowiańska… I te stroje dziwne, już nie europejskie, egzotyczne… Długi czas po Paryżu tropiłem w Polsce nieeuropejskość, próbowałem odkryć na czym polega ta pograniczność polska w stosunku do Europy.

Cztery lata później, w 1933, Gombrowicz wydaje swoją pierwszą książkę, Pamiętnik z okresu dojrzewania, będącym zbiorem opowiadań. Gombrowicz staje się self-publisherem, za druk płaci bowiem jego ojciec, Jan. W tym samym roku twórca publikuje także swój pierwszy dramat – Iwona, księżniczka Burgunda. Nieco później umiera ojciec Witolda.

W 1934 Gombrowicz pisuje do gazet jako krytyk literacki. Poznaje też dwóch twórców: Brunona Schulza oraz Witkacego. Czas ten przypada także na działalność literacką grupy Skamader.

Środowisko literackie też trudno było opisać, bo te postacie, z którymi się Gombrowicz kumał przy stoliku kawiarnianym, to są tak zwane postacie drugorzędne, nie nazwiska z pierwszych stron gazet, jak na przykład Miłosz, z którym gdzieś się mijali na ulicy, ale nie poznali. Po debiucie Gombrowicz poznał się z Schulzem – Schulz do niego zadzwonił, sam zresztą debiutował w tym samym roku. To jedyna przyjaźń spośród pisarzy docenianych i dzisiaj również znanych. Ale na przykład z Witkacym – i tutaj właśnie pojawia się temat alkoholu – już nie – mówi wywiadzie z redaktorem „Małego Formatu" Klementyna Suchanow, biografia Gombrowicza.

Według Jacka Dobrowolskiego, współredaktora "Nowej Orgii Myśli" oraz adiunkta w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, Witold Gombrowicz odrzucał „mainstreamową awangardę”[, czyli twórczość grupy Skamander. Suchanow podkreśla zaś powody, dla którego twórca Ferdydurke nie zaprzyjaźnił się z Witkacym:

Różne są rozważania na temat tego, dlaczego Gombrowiczowi z Witkacym nie wyszło. Oczywiście są takie zasadnicze sprawy filozoficzno-artystyczne, do tego kwestia wieku, bo Witkacy miał już usankcjonowaną pozycję, a Gombrowicz dopiero zaczynał, musiał się więc nastroszyć wobec Witkacego. Ale jest też inne świadectwo, nigdy nie publikowane, zachowane w archiwach Rity Gombrowicz – wspomnienie Alicji Giangrande, polskiej rzeźbiarki z Argentyny, z którą się Gombrowicz przyjaźnił. Ona opowiada o tym, jak Gombrowicz jej wytłumaczył, że kiedy Witkacy pił, zaczynał się bełkot, rozmowa się kończyła.

W roku 1936 Gombrowicz pracuje nad Ferdydurke. Rok wcześniej przeprowadza się też do mniejszego, czteropokojowego mieszkania wraz z matką i siostrą Ireną. Po śmierci ojca nie byli w stanie utrzymać poprzedniego, ośmiopokojowego apartamentu.
W październiku 1937 nakładem Towarzystwa Wydawniczego Rój ukazuje się Ferdydurke. Tym razem autor opłacił jedynie połowę kosztów druku. W pierwszym wydaniu znajdują się ilustracje stworzone przez Brunona Schulza. Początkowo Gombrowicz chciał wydać książkę nakładem wydawnictwa „Gebethner i Wolf”, jednak odrzucił ją współwłaściciel, Jan Gebethner. W 1938 autor odbywa podróże po Europie.

Witold Gombrowicz w Buenos Aires

W 1939 roku Witold Gombrowicz publikuje opowiadanie Szczur, a także powieść w odcinkach Opętanie. Działa jako dziennikarz, wraz z Czesławem Straszewiczem otrzymują propozycję wyruszenia w podróż do Buenos Aires. 29 lipca miał miejsce dziewiczy rejs statku Chrobry. 1 września 1939 roku miała rozpocząć się II wojna światowa.


Walizka, z którą Witold Gombrowicz wyruszył do Argentyny

Gombrowicz dowiaduje się o zawiązaniu paktu o nieagresji przez Niemcy i Rosję. Decyduje się nie powracać do kraju, w którym już wkrótce dojedzie do wojennego chaosu. Stawia się w poselstwie polskim, jednak może pozostać w Argentynie.

Tam początkowo żyje bardzo ubogo. Poznaje Arturo Capdevila, pisarza i profesora filozofii. Dla jego córki organizuje cykl spotkań o tematach erotycznych. Znajomość z Capdevilem powoduje, że Gombrowicz ma szansę na publikacje swoich tekstów w prasie – pod pseudonimem.

Polski twórca zaczyna spotykać się także z młodymi argentyńskimi pisarzami. Znajomi rodziny przeprowadzają dla niego składkę, która pozwala mu na przeprowadzkę do lepszego domu. W Dzienniku 1961-1966 pisze:

Wytwarzała się pewna analogia pomiędzy tymi ostatnimi dniami a dniami pierwszymi, wtedy z 1939-go, analogia formalna jedynie, ale uczepiłem się jej w moim chaosie i znalazłem jednak trochę czasu by odbyć pielgrzymkę do miejsc, które wówczas były moimi, zaszedłem na przykład do wielkiego domu na Corrientes 1258, zwanego „El Palomar”, gdzie gnieździła się rozmaita biedota, gdzie przeżyłem chyba najcięższy okres, wtedy pod koniec 1940-go, chory, bez grosza — wydrapałem się na czwarte piętro, ujrzałem drzwi mego pokoiku, znajome liszaje, odpryski na ścianie, dotknąłem klamki, poręczy klatki schodowej, zabrzmiała mi w uchu dawna melodia natrętna z dansingu na dole, rozpoznałem dawny zapach... i przez chwilę, wpatrzony w coś niewidocznego oczekiwałem, że ten akt powrotu zdoła nadać kształt i sens teraźniejszości. Nie. Nic. Pustka. Próżnia. 

W czasie pobytu w Argentynie widoczne jest zainteresowanie Gombrowicza różnicami klas. W 1941 jest częstym gościem na dworcu w Retiro. Tam spotykać ma się z przypadkowymi młodymi mężczyznami, z którymi nawiązuje romanse. W grudniu trafia do poselstwa polskiego, jednak nie zostaje przydzielony do armii ze względu na stan zdrowia.

W kolejnym roku zabity przez niemieckiego oficera zostaje przyjaciel Gombrowicza, Bruno Schulz. Autor Pornografii żałuje śmierci dawnego przyjaciela, mówi o niej we „Wspomnieniach polskich”:

Ten to człowieczek był najznakomitszym artystą ze wszystkich, jakich poznałem w Warszawie —nieporównanie znakomitszy od Kadena, Nałkowskiej, Goetla i tylu innych akademików literatury, lśniących od honorów, panoszących się w prasie i w salonach stolicy.

W roku 1944 Gombrowicz poznaje pisarzy współpracujących z pismem Sur. Publikuje artykuł, mieszka jednak kątem, w wynajętych pokojach hotelowych.

Po wojnie szuka stabilizacji. Wynajmuje pokój i pracuje nad przekładem na hiszpański powieści Ferdydurke. Jednocześnie w argentyńskiej kawiarni Rex spotyka się z innymi literatami. Tam przedstawia swoje tłumaczenia. Gombrowicz zastanawia się też nad powrotem do Polski, wysyła listy do rodziny.

Witold Gombrowicz: przyjaciel, kochanek, chłopak

W Argentynie Gombrowicz otoczony jest kobietami. Jednak są one dla niego ważne tylko pod względami finansowymi (finansowanie tłumaczeń), intelektualnymi (rozmowy o tłumaczeniach) i… kulinarnymi. Zaczyna korespondować z Litką de Barcz, a ich rozmowy są bardzo intymne. Gombrowicz miał być mizoginem. Dobrowolski mówi jednak o „mizoginii z wychowania”:

Można powiedzieć, że on nie tyle nie lubił kobiet jako takich, co nie lubił kobiet „babskich”, czyli wychowanych w patriarchalnym wzorcu uległej, cichej, potulnej gąski. (…) Był mizoginem, ale nie był antyfeministą.

Z kolei Kinga Dunin w artykule „Gombrowicz był idiotą” na łamach Krytyki Politycznej przedstawiała Gombrowicza jako „mało męskiego”:

Gombrowicz, sam mało męski, ewidentnie miał problem z zaakceptowaniem kobiecości, a kobietami w gruncie rzeczy gardził, chociaż nie raz korzystał z ich opieki. Korzystał też z usług prostytutek, pociągały go sługi i inne pomywaczki. (…) To właśnie nierówność była dla niego podniecająca, gdyby zniknęła, zniknęłoby też napięcie seksualne. 

Wydaje się jednak, że przebywając w Argentynie, Gombrowicz wreszcie poznał właściwą osobę. W kwietniu 1946 poznaje Alejandra Russovicha, zwanego przez Gombrowicza Russo.

Pomiędzy mężczyznami istniała dość spora różnica wieku – 20 lat. W chwili poznania się, Russo był studentem filozofii. Początkowo ich związek był typowym romansem, który Gombrowicz mógł zawrzeć z dowolnym chłopcem z dworca Retiro. Jednak przenikliwość młodzieńca spowodowała, że pomiędzy tym dwojgiem osób narodziła się przyjaźń.

Agnieszka Stawiarska na temat relacji napisała zaś: W Argentynie łączyła Gombrowicza wieloletnia przyjaźń – ale tylko początkowo i krótko o charakterze erotycznym (…). Zostali wiec bliskimi przyjaciółmi, związanymi silną więzią emocjonalną, duchową, życiową. Russovich wyznał we wspomnieniu, że jedną z przyczyn ich późniejszego oddalenia się od siebie było to, iż przyjaciel skrywał przed nim swoje życie intymne i chodził własnymi drogami”.

W Argentynie pisarz stał się bardziej pewny siebie. Na przykładzie związku z Russo można wysnuć wnioski dotyczące preferencji seksualnych Gombrowicza. Twórca lubił otaczać się mądrymi kobietami i mężczyznami, jednak w określonym wieku – młodymi, lecz dojrzałymi. Gombrowicza nie można łatwo sklasyfikować, przypisać łatkę hetero-, homo- czy nawet biseksualisty. Jego romanse, lubość do podglądania mężczyzn przed trzydziestką to efebofilia.

Zagraniczna kariera Gombrowicza

W 1947 – wreszcie – nakładem wydawnictwa Argos ukazuje się hiszpańskim przekładzie Ferdydurke. Pod koniec roku Witold Gombrowicz rozpoczyna pracę w tamtejszym oddziale Banku Pekao, którą zresztą – podobnie jak biedowanie – uważał za dość upokarzającą. W kolejnych latach pracuje nad jedną z jego najlepszych książek – Trans-atlantyk. Próbuje przełożyć Ślub na francuski oraz hiszpański (tutaj pomaga mu Russo).

Rozpoczyna korespondencję z Jerzym Giedroyciem, redaktorem francuskiego magazynu „Kultura”. Kontaktuje się też z Albertem Camusem, który chce współpracować z Gombrowiczem i publikować go we Francji.

W 1951 roku na łamach „Kultury” Witold Gombrowicz rozpoczyna polemikę z Czesławem Miłoszem, który dociera do Paryża, gdzie otrzymuje azyl polityczny. W 1955 roku decyduje się na zakończenie współpracy w Banco Polacco – praca go nudziła; wcześniej wykorzystał jednak przysługujący mu trzymiesięczny urlop. Tego roku rozpoczyna także prace nad pierwszą wersją Pornografii.
Teraz Gombrowicz utrzymuje się ze stypendiów otrzymywanych przez instytucje kultury. Rośnie też sprzedaż jego publikacji, a we Francji na rynku pojawia się pierwszy tom gombrowiczowskiego Dziennika. Po porzuceniu pracy w banku, twórca staje się pełnoetatowym pisarzem.

W maju 1958 roku Witold Gombrowicz trafia na listę zakazanych autorów PRL-u. Większość jego dzieł wydanych zostaje w Polsce dopiero po upadku komunizmu. W międzyczasie autor odbywa częste podróże do Tandilu, na prowincji Buenos Aires. Tam poznaje nowych przyjaciół.

Stan zdrowia Gombrowicza się pogarsza, chociaż mężczyzna ma dopiero 54 lata. Dostaje poważnego ataku astmy, po którym trafia do szpitala. Problemy zdrowotne widoczne są u mężczyzny jednak już wcześniej. Pod tym kątem analizuje Kronos Anna Osipińska w publikacji Opowiedzieć historię od początku do końca – Kronos Witolda Gombrowicza:

Starość w „Kronosie" to problem ciała i jego powolnego wyniszczania. Ciała, które już nie spełnia podstawowych fizjologicznych funkcji, które potrzebuje opieki, przez co jest źródłem upokorzeń i ciągłego bólu. (…) Dla przykładu, w styczniu 1954 roku Gombrowicz notował: „Wysypka nie ustępuje, robię analizę kału, ale z powodu ślepej kiszki nie biorę na przeczyszczenie, więc analiza (negatywna) niepewna. Chudnę, źle wyglądam. Podejrzewam, że mam robaki” (KR 162); w 1955: „Na początku trudności z oddychaniem. Inhalacje. Potem trochę dolegała prostat i zęby. Pod koniec – wątroba” 

Gombrowicz rozmyśla o śmierci. W 1954 pisze:

Myślę o samobójstwie. Klimat męczy (…). Myślę o śmierci i czekam. Nie zdziałałem NIC. Złe przeczucia na 1955.

W 1960 roku we Francji ukazują się po polsku Pornografia oraz Ferdydurke. Gombrowicz rozpoczyna prace nad Kosmosem, ostatnią i najbardziej złożoną powieścią w swojej twórczości. W 1963 wyjeżdża do Berlina, otrzymuje także nagrodę pisma emigracyjnego „Wiadomości” wydawanego w Anglii. 8 kwietnia opuszcza Argentynę, wcześniej pozbywając się większości rodzinnych pamiątek wśród znajomych.

Na początku lat 60. Gombrowicz powraca do Europy. Próbuje dopasować swoje dawne nawyki do nowych, europejskich warunków. Niestety, nie jest zadowolony – nie tylko nie smakuje mu już jedzenie podawane w Europie, ale też skarży się na towarzystwo „starych koni” literatury, a nie młodzieży.

W 1963 dochodzi też do skandalu z udziałem polskiej dziennikarki, Barbary Witek-Swinarskiej. Miesiąc po spotkaniu z dziennikarką, na łamach tygodnika „Życie Literackie” ukazuje się sfałszowany wywiad z twórcą, tym samym zapoczątkowana zostaje nagonka na Gombrowicza.

Socjolożka i publicystka Kinga Dunin w artykule Gombrowicz był idiotą wspomina:

„Pamiętnik…" (później opowiadania te weszły w skład zbioru „Bakakaj") i „Ferdydurke", także w wydaniu przedwojennym, przeczytałam pod koniec podstawówki. I zachwyciły. Czy coś z tego rozumiałam? Na szczęście nikt mnie w szkole o to nie pytał. Nie wiedziałam, kto zacz ten Gombrowicz, i chyba nie zdawałam sobie sprawy, że Gombrowicz był w tym czasie, okolice ‘Marca 68, pisarzem źle widzianym, a nawet zakazanym. Dowiedziałam się, kiedy dostałam się do liceum i spytałam w szkolnej bibliotece o inne książki tego autora. Wylądowałam na dywaniku u pani dyrektor zwanej Pionową Śmiercią, która poinformowała mnie, że w tym czasie moją lekturą mają być wyłącznie treny Kochanowskiego.

W Niemczech wydana zostaje Pornografia. W tym samym czasie Gombrowicz dalej pracuje, kontynuuje Kosmos oraz Dziennik Paryż-Berlin. Jednocześnie zmaga się z dolegliwościami zdrowotnymi – problemami z sercem oraz grypą, która przywiązuje go do łóżka na dwa tygodnie.

W maju 1964 opuszcza Berlin – wylatuje do Paryża. Tam spotyka się z przyjacielem Konstantym Jeleńskim oraz bratankiem. Przejmując się stanem zdrowia, decyduje się na kolejne badania i konsultacje. Dociera do uroczego Royaumont, 35 km od Paryża. Tam bierze udział w debatach literackich, dużo czyta. Mimo kontaktu z ludźmi, u Gombrowicza pojawiają się objawy depresji.

Rita – wielka miłość Gombrowicza?

W Royaumont istniał wówczas klasztor, do którego wysłana zostaje 29-letnia wówczas Maria Rita Labrosse, by mogła w spokoju ukończyć swoją rozprawę doktorską. Rita poznaje się z Witoldem w czerwcu 1964 roku, już cztery miesiące później postanawiają ze sobą zamieszkać.

W grudniu 1964 roku Witold Gombrowicz wreszcie kończy Kosmos. Rok później książka zostaje wydana, trwają prace nad kolejnymi tłumaczeniami dzieł autora. Tego roku prosi też swojego brata o niecodzienny podarunek – cyjanek.

Ostatnie lata życia spędza na podróżach do licznych przyjaciół u boku Rity Gombrowicz, która pozostanie mu wierna nawet po śmierci. W 1967 pisarz nie wychodzi już poza dom, wówczas odwiedzają go znajomi, m.in. Czesław Miłosz, z którym przed laty spierał się na łamach „Kultury”. Publikacje pisarza docierają już nawet do mroźnej Skandynawii, jednak nadal zakazane są w komunistycznej Polsce.

W 1968 roku umiera najstarszy z rodzeństwa Gombrowiczów – Janusz. W listopadzie Witold przechodzi zawał serca; to wydarzenie sprawia, że literat podejmuje decyzję o ślubie. Nieco ponad miesiąc później, w ostatnich dniach 1968 Witold Gombrowicz i Rita Labrosse biorą ślub.

Środowisko literackie nie ma wątpliwości co do stosunków, jakie łączyły Ritę i Witolda. Kinga Dunin mówi bezpośrednio:
Małżeństwo z Ritą, choć pod wieloma względami udane, było raczej kontraktem, w którym każda ze stron załatwiała swoje interesy.

Włoskie gazety pisać miały kąśliwe uwagi podkreślające różnice wiekowe pomiędzy małżonkami:

Hrabia konający, 65 lat, na łożu śmierci żeni się ze swoją sekretarką – tak jedna z włoskich gazet pisała o ślubie Rity i Gombrowicza. Kilka miesięcy później Gombrowicz umiera.

Wbrew jednak powyższej opinii, Rita była kimś znacznie ważniejszym niż sekretarką. Sam fakt, że pisarz spędził z nią ostatnie cztery lata życia świadczy nie tylko o jej głębokim oddaniu, ale także o tym, że ta dwójka świetnie potrafiła się porozumieć.

Witold Gombrowicz odchodzi 24 lipca. Przyczyną śmierci jest niewydolność płuc, umiera w śnie, ma zawał serca. Już pośmiertnie, we wrześniu, w paryskiej „Kulturze” opublikowany zostaje wywiad z twórcą. Rita Gombrowicz pozostaje zaś wierna małżeńskim przyrzeczeniom – nawet po śmierci męża potrafi dochować jego tajemnic, zwłaszcza w tematach, które on sam w oficjalnym dyskursie definitywnie ucinał.

Po śmierci pisarza to Gombrowiczowa zajęła się zarządzaniem prawami do twórczości Gombrowicza, przekładami i kolejnymi wydaniami. W 2013 roku wydana została publikacja Kronos zawierająca prywatne zapiski Gombrowicza. Książka ta stanowi obecnie jedno z podstawowych źródeł wiedzy dla biografów pisarza.

Witold Gombrowicz: przeciw schematom

Gombrowicz, swoją postawą życiową, ale także – a może: przede wszystkim – twórczością udowadniał, że nie wpisuje się w zamknięte schematy. Do dziś nawet literaturoznawcy i cenieni badacze twórczości Gombrowicza nie mają stu procentowej pewności co do tego, jakim człowiekiem naprawdę był Witold Gombrowicz.

Nietuzinkowa postać – tak o Gombrowiczu można byłoby powiedzieć, nie znając jego losów. Byłoby to jednak krzywdzące uproszczenie. Jak pisała Anna Osipińska, Gombrowicz był przeświadczony o przeznaczeniu człowieka, o określoności ludzkiego losu, a także przypisywał szczególne znaczenie cyfrom”.  

Witold Gombrowicz nie był antyfeministą, mainstreamowym awangardzistą, egoistą czy homoseksualistą. Witold Gombrowicz był sobą.

Poświęconą Gombrowiczowi książkę Gombrowicz. Ja, geniusz kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

[1] http://malyformat.com/2017/11/gombrowicz-non-fiction/ [dostęp: 05.01.2020 r.]
[2] [2] W. Gombrowicz, „Wspomnienia polskie”, s.8;  w: „Wspomnienia polskie. Wędrówki po Argentynie”, Kraków 1996
[3] Za: https://witoldgombrowicz.com/pl/wgbio/polska-1904-1940/dziecinstwo [dostęp: 05.01.2020 r.]
[4] https://witoldgombrowicz.com/pl/wgbio/polska-1904-1940/mlodosc [dostęp: 05.01.2020]
[5] Ibid.
[6] A. Stawiarska, „Gombrowicz w przedwojennej Polsce”, Kraków 2002, s. 80
[7] Ibidem, s. 82
[8] Ibidem, s. 84
[9] https://witoldgombrowicz.com/pl/wgbio/polska-1904-1940/mlodosc [dostęp: 05.01.2020 r.]
[10] W. Gombrowicz,  „Wspomnienia polskie”, op. cit., s. 75
[11] http://malyformat.com/2017/11/gombrowicz-non-fiction/ [dostęp: 05.01.2020 r.]
[12] Ibid.
[13] Ibid.
[14] Józef Olejniczak, „Ferdydurke Gomborwicza”, w: „Słownik literatury polskiej XX wieku”, Katowice 2001.
[15]  W. Gombrowicz, „Dziennik 1961-1966”, Kraków 1986, s. 91

[16] [16] W. Gombrowicz,  „Wspomnienia polskie”, op. cit., s. 112
[17] http://malyformat.com/2017/11/gombrowicz-non-fiction/ [dostęp: 05.01.2020 r.]
[18] https://krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/kinga-dunin-czyta/gombrowicz-byl-idiota/ [dostęp: 05.01.2020 r.]
[19] A. Stawiarska, „Gombrowicz w…”, op. cit., s. 91
[20] http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Prace_Literaturoznawcze/Prace_Literaturoznawcze-r2014-t2/Prace_Literaturoznawcze-r2014-t2-s111-122/Prace_Literaturoznawcze-r2014-t2-s111-122.pdf
[21] „Kronos” Witold Gombrowicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, ss. 172-173
[22] https://krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/kinga-dunin-czyta/gombrowicz-byl-idiota/ [dostęp: 05.01.2020 r.]
[23] https://krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/kinga-dunin-czyta/gombrowicz-byl-idiota/ [dostęp: 05.01.2020 r.]
[24] https://xiegarnia.pl/artykuly/felieton/nedza-seks-rita-i-prawdziwa-milosc/ [dostęp: 05.01.2020 r.]
[25] http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Prace_Literaturoznawcze/Prace_Literaturoznawcze-r2014-t2/Prace_Literaturoznawcze-r2014-t2-s111-122/Prace_Literaturoznawcze-r2014-t2-s111-122.pdf [dostęp: 05.01.2020 r.]

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.