Karaiby, luksusowy wyjazd i spotkanie swojego ex. Co tu może pójść nie tak? Podpowiem, że Tropikalna strefa uczuć Magdaleny Artomskiej-Białobrzeskiej całkowicie zaskakuje. To romans, ale też sensacja i komedia w jednym. Prawdziwa petarda na zbliżające się wakacje!

Główną bohaterką jest Liza, ambitna businesswoman, która wybiera się na wymarzone wakacje na Karaiby. Wyjazd od początku nie układa się jednak po jej myśli. Przyjaciółka rezygnuje w ostatniej chwili, więc dziewczyna leci sama. Podczas lotu okazuje się też, że tym samym samolotem podróżuje jej były narzeczony z nową partnerką.
Liza zaczyna więc flirtować z pilotem. Początkowo ma to być jedynie spektakl dla eks, by udowodnić mu, jak świetnie sobie radzi bez niego. Sytuacja szybko wymyka się jednak spod kontroli. Pilot okazuje się mieć powiązania z międzynarodową grupą przestępczą, a wokół całej sprawy zaczyna krążyć Hubert, agent specjalnej agencji, zajmującej się nielegalnym handlem. I tak oto Liza zostaje wciągnięta nie tylko w niezłą aferę, ale też… w trójkąt miłosny.
Liza na pierwszy rzut oka to przebojowa i nieco pyskata businesswoman. Jest niezależna, ambitna, ale jednocześnie wcale nie przekonana o swojej wartości. Na dodatek za bardzo próbuje przekonać innych, że świetnie sobie ze wszystkim radzi. Kłopoty, w jakie wpada, tylko potęgują tę cechę. Nie zmienia to faktu, że Liza jest też odważna, niezłomna i przezabawna. Ano właśnie – jej sposób wyrażania siebie, zwłaszcza jeśli chodzi o warstwę językową, to prawdziwe złoto. Dobra zabawa gwarantowana!
Najciekawiej wypada jednak nie sama sensacyjna intryga, ale relacje między bohaterami. Szczególnie relacja Lizy i Huberta. To właśnie tam pojawia się napięcie, oparte nie tylko na atrakcyjności czy pożądaniu, ale też na wzajemnej nieufności. Hubert nie jest klasycznym romantycznym bohaterem, który po prostu ratuje kobietę z opresji. On chce również kontrolować sytuację. Ma swoje cele, obsesje i tajemnice. Dzięki temu relacja między nimi pozostaje niejednoznaczna niemal do końca. Jednak poznajemy nie tylko perspektywę Lizy. Część rozdziałów należy także do Oskara i Huberta, a to dodaje całości dreszczyku emocji. A tego na pewno wymagam od lektury, która tak mocno kojarzy się z klimatem wakacji i wymarzonych tropików.
Ta powieść, pełna akcji i gorących emocji, opowiada o tym, jak łatwo stracić kontrolę. Słońce, luksusowe hotele i egzotyczne krajobrazy tworzą przestrzeń, w której bohaterowie łatwiej przekraczają własne granice, podejmują ryzyko i dają się ponieść namiętności. A tej tu nie brakuje. Tropikalna strefa uczuć dostarcza sporo rozrywki, zaskakuje zwrotami akcji, ale też nie pozostawia bez refleksji. Bo to także historia o chaosie emocjonalnym, potrzebie kontroli i o tym, jak rozpaczliwa jest samotność. Ile jesteśmy w stanie zrobić, by ją od siebie odsunąć?
Tropikalna strefa uczuć jest udaną fantazją o ucieczce od codzienności. Pulsuje od pożądania i zwyczajnych pragnień. A pomysłowość autorki i jej gra z gatunkiem wakacyjnej komedii sensacyjnej są nie do przecenienia. Polecam!
Miłość potrafi rozpalić. I sprowadzić niebezpieczeństwo. Inga Rafałow, specjalistka od PR-u, od dekady tkwi w toksycznym związku, który stopniowo odbiera...
Nie możesz liczyć na prawdziwe szczęście, jeśli nie masz odwagi, by rozliczyć się z przeszłością Dla Sebastiana, wyrachowanego biznesmena, liczy się tylko...