Miłość potrafi rozpalić. I sprowadzić niebezpieczeństwo.
Inga Rafałow, specjalistka od PR-u, od dekady tkwi w toksycznym związku, który stopniowo odbiera jej kontrolę nad własnym życiem. Gdy kolejna kłótnia przelewa czarę goryczy, kobieta postanawia wyjechać na Warmię, by pośród ciszy jezior odzyskać równowagę.
Na miejscu spotyka Patryka, mężczyznę, z którym kiedyś pracowała i w którym się skrycie podkochiwała. Okazuje się, że uczucie było odwzajemnione. Stłumione emocje wybuchają z niespodziewaną siłą, a między tych dwojgiem rodzi się płomienny romans.
Sielanka nie trwa jednak długo. Patryk skrywa bowiem tajemnicę - jest oficerem z grupy realizacyjnej, a jedna ze spraw, którą zajmuje się jego komórka, zaczyna niebezpiecznie splatać się z życiem Ingi. Wkrótce pojawiają się podejrzenia, że w sprawę może być zamieszany ktoś jej bliski... a nawet ona sama.
To, co jawiło się jako ucieczka, coraz bardziej przypomina film sensacyjny, a stawką staje się uczucie, za które być może przyjdzie jej zapłacić najwyższą cenę.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-05-21
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 312
*współpraca reklamowa*
Oładka i ciekawy tytuł wystarczyły, żebym zdecydowała się sięgnąć po tę książkę. Było to też moje drugie spotkanie z twórczością autorki i w sumie mam bardzo podobne odczucia co przy tym pierwszym spotkaniu. Lektura łączy w sobie watki obyczajowe i romantyczne, ale pojawia się też nuta sensacji czy polityki.
Inga jest specjalistą od PR-u, od lat tkwi w toksycznym związku i zaczyna tracić kontrolę nad swoim życiem. Kobieta rozpoczyna nową pracę, którą na szczęście może wykonywać zdalnie, bo kolejna kłótnia z partnerem sprawia, że wyjeżdża na Warmię, żeby odetchnąć, odzyskać równowagę ale i podjąć ważne decyzje. Na miejscu niespodziewanie spotyka Patryka, ich drogi już kiedyś się przecięły, ale to nie wystarczyło. Po latach okazuje się, że skrywane przez nich uczucia wciąż w nich tkwią, a przez to wdają się w romans i zaczynają planować dalszą przyszłość. Patryk jednak skrywa pewne tajemnice, zaś Inga choć nieświadomie, znajduje się w samym centrum niebezpiecznej afery, która mocno odbije się na ich życiu i przyszłości.
To lektura, przy której nie można się nudzić, bo dzieje się w niej bardzo dużo, a tempo akcji jest szybkie i dynamiczne, ale też nie ekspresowe. Wydarzenia są uporządkowane, nieco sensacyjne i szalone, ale autorka trzyma się jakiegoś planu, przez co nawet ten wkradający się w opowieść chaos jest przez nią ujarzmiony. Książkę przeczytałam bardzo szybko, bo naprawdę wkręciłam się w tą opowieść, a wraz z tym szybkim tempem, lekkim piórem autorki i wątkami, które mi się podobały, nie czułam upływającego czasu.
Historia raczej z tych oryginalnych i nietypowych, choć jakieś schematy również się pojawiają i część wydarzeń można przewidzieć. Autorka wprowadza nas do świata gdzie toczy się gra o wpływy, gdzie trawa policyjne śledztwo, gdzie każdy krok jest monitorowany, a ludzie nawet nieświadomie biorą udział w wyśmienicie utkanej intrydze czy specjalnie dla nich wytworzonej rzeczywistości. Początek nie wskazywał na to, że powieść pójdzie w tak sensacyjnym kierunku. Spotykamy bohaterkę w toksycznym związku, która w końcu mówi dość. Potem wdaje się w romans, z mężczyzną, który zaangażowany jest w poważna sprawę, a kiedy ich drogi się przecinają, to uruchamia się cała lawina wydarzeń, które nie tylko utrudniają ich życie, ale pokazują im, że ich życie nie do końca należy do nich.
Działo się tutaj bardzo dużo i może nawet ciut za dużo. Autorka tutaj szalała z aferami, wypadkami, intrygami, manipulacjami. Stworzyła tutaj coś na kształt scenariusza filmu sensacyjnego, w którym trzeba się spodziewać niespodziewanego i gdzie wszystko, nawet najbardziej szalona teoria może się spełnić. Z racji tego, że wątków jest sporo, a tempo akcji szybkie, to mam wrażenie, że niektóre elementy nie zostały w pełni rozwinięte, zabrakło im głębi, konkretów czy takiego dopieszczenia, przez to też pomimo tego, ze dobrze się bawiłam przy lekturze, czuję ogromy niedosyt.
Książkę polecam w szczególności fanom dynamicznych powieści, ale też historii nietypowych, oryginalnych czy wielowątkowych. To moim zdaniem fajna propozycja na nadchodzące lato, bo pomimo złożoności i sensacyjności, jest to historia raczej lekka, którą można szybko przeczytać.
,,Ścigając płomienie" to moja kolejna po ,,Mieliźnie przeszłości" książka autorstwa Magdaleny Artomskiej-Białobrzeskiej. Poprzednia spełniła moje oczekiwania czytelnicze, więc liczyłam, że i ta spodoba mi się. No i nie zawiodłam się.
Głównymi bohaterami i jednocześnie narratorami tej powieści są Inga i Patryk. Dzięki tak poprowadzonej narracji łatwiej wczuć się czytelnikowi w ich przeżycia i emocje. Inga jest od 10 lat w związku z Danielem, chociaż trudno to nazwać związkiem. Nie wychodzą nigdzie razem, nie mają wspólnych znajomych, nie zwierzają się sobie. Łączy ich tylko wspólne mieszkanie, za które raty kredytu spłaca Inga. "Właściwie żyliśmy obok siebie. Ostatnio to już nawet nie obok, lecz z daleka od siebie. On nie interesował się moim życiem, a ja jego." Patryk bywał w krótkich związkach, ale obecnie jest wolny. Spotykają się przypadkowo w sklepie i są sobą zauroczeni. Miłość się rozwija, chociaż pociąga za sobą nieprzewidziane i przykre konsekwencje. Zwykły romans pociąga za sobą wiele niebezpieczeństw. To powieść obyczajowa z wątkiem romansowym i kryminalnym. Przy okazji dobrze został pokazany polityk startujący wyborach, który co innego mówi oficjalnie, a co innego robi. To Inga wymyśla usprawiedliwienia dla jego potknięć , bo jest jego PR-owcem. ,,Nie mogłam pozwolić, aby wyszło, że człowiek, który publicznie zachęca kobiety do rezygnacji z pracy, postulując, aby szydełkowały, cerowały i robiły na drutach, zagania swoją żonę do prac wymagających krzepy fizycznej. A sam w tym czasie spokojnie dzierga szalik." Takie historie to nie fikcja literacka, lecz samo życie. Książka napisana jest lekkim językiem, przystępnym dla każdego. Szybko się czyta, opisana historia wciąga i zachęca do poznania dalszego ciągu. Powoli odkrywane są tajemnice związane z czynnościami prowadzonymi przez Patryka i Daniela. Niektóre aspekty z dochodzenia prowadzonego przez Patryka zostały według mnie nie wystarczająco wyjaśnione. Kreacja głównych bohaterów sprawia, że kibicujemy im, zasługują na lepsze życie. Podsumowując ,,Ścigając płomienie" to lekka lektura na urlop dająca do myślenia.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Nie możesz liczyć na prawdziwe szczęście, jeśli nie masz odwagi, by rozliczyć się z przeszłością Dla Sebastiana, wyrachowanego biznesmena, liczy się tylko...
Przeczytane:2026-06-02, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Miłość potrafi dać siłę do walki o siebie, ale bywa też uczuciem, które wystawia człowieka na największe próby. Co się dzieje, gdy kobieta próbująca uciec od toksycznej przeszłości trafia w sam środek wydarzeń, które mogą odebrać jej wszystko?
„Ścigając płomienie” Magdaleny Artomskiej-Białobrzeskiej to historia, która od pierwszych stron wciągneła mnie emocjami, i nie pozwalała ani na chwilę odetchnąć. To moja druga przeczytana książka tej autorki i już wiem, że na pewno nie ostatnia. Będę wypatrywać każdej kolejnej premiery, bo sposób, w jaki autorka łączy emocjonalność z napięciem, naprawdę robi ogromne wrażenie.
Poznajemy Ingę Rafałow – kobietę, która od lat tkwi w relacji odbierającej jej poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie i kontrolę nad własnym życiem. Bardzo poruszył mnie właśnie ten psychologiczny aspekt książki. Autorka świetnie pokazała, jak trudno wyrwać się z toksycznego związku i jak wiele odwagi wymaga postawienie pierwszego kroku ku wolności. Ucieczka na Warmię miała być dla Ingi szansą na odzyskanie spokoju, ale zamiast ciszy i ukojenia dostaje coś znacznie bardziej nieprzewidywalnego.
Wątek rozgrywający się na Warmii ma niesamowity klimat. Z jednej strony jeziora, natura i pozorny spokój, z drugiej narastające napięcie oraz poczucie, że za chwilę wydarzy się coś niebezpiecznego. Ten kontrast został przez autorkę fenomenalnie wykorzystany. Czułam podczas czytania zarówno ukojenie, jak i niepokój, a to połączenie działało na wyobraźnię wyjątkowo mocno.
Bardzo zaciekawiła mnie również relacja Ingi i Patryka. Ich historia nie jest przesłodzona ani wyidealizowana. To uczucie rodzące się w cieniu dawnych ran, niedopowiedzeń i tajemnic. Patryk okazał się bohaterem niezwykle interesującym. Jest silnym i odważnym mężczyzną, ale jednocześnie skrywającym wiele emocji pod maską opanowania. Fakt, że jest oficerem grupy realizacyjnej, nadaje tej historii zupełnie innego charakteru. W pewnym momencie romans zamienia się niemal w thriller sensacyjny, a wydarzenia zaczynają pędzić w zawrotnym tempie. I właśnie to było jednym z elementów, które pochłonęły mnie najmocniej.
Autorka umiejętnie buduje napięcie i sprawiła, że w trakcie czytania zaczełam zadawać sobie mnóstwo pytań. Komu można ufać? Czy ktoś z bliskiego otoczenia Ingi naprawdę jest zamieszany w niebezpieczne wydarzenia? I czy miłość może przetrwać, kiedy wokół pojawia się strach, tajemnice oraz zagrożenie? Kilka scen wywołało u mnie prawdziwe przyspieszenie pulsu, bo nie sposób było przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się akcja.
Ogromnie doceniam także naturalność dialogów i autentyczność bohaterów. Nie miałam wrażenia sztuczności czy przesady. Emocje były prawdziwe, od lęku, frustracji i bezsilności, po nadzieję, namiętność i momenty wzruszenia. Magdalena Artomska-Białobrzeska stworzyła historię pełną emocjonalnych zawirowań, ale jednocześnie taką, która daje czytelnikowi coś więcej niż tylko chwilową rozrywkę.
Szczególnie urzekło mnie pokazanie procesu odzyskiwania siebie po latach manipulacji i życia w cieniu drugiej osoby. Ta książka przypomina, jak ważna jest odwaga, by zawalczyć o własne szczęście i nie pozwolić, by strach przejął kontrolę nad życiem.
„Ścigając płomienie” to powieść dla tych, którzy lubią połączenie romansu, emocji i sensacyjnego napięcia. Jeśli szukacie historii, która momentami przyspieszy bicie serca, wzbudzi niepokój, ale też poruszy i skłoni do refleksji, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Ja spędziłam z nią naprawdę świetny czas i z ogromną przyjemnością będę czekać na kolejne historie spod pióra Magdaleny Artomskiej-Białobrzeskiej.