Koniec wielkiej przygody
Zawsze można mieć jakieś uwagi krytyczne wobec książki - to prawo cztelnika, ale w sumie Sferę armilarną - szósty tom cyklu Oko Jelenia czyta się nieźle. Nie ma momentów ewidentnie słabych, choć niektóre mogłyby być lepsze. Pilipiuk w Sferze jest w dobrej formie. Daje nam ciekawą, nieźle opowiedzianą historię z prawdziwą historią zmieszaną z fantazją w tle.
Ten tom konstrukcyjnie jest podobny do wcześniejszych. Mamy dwa wątki sunące ku sobie jak para zakochanych węży. Z jednej strony Staszka i Helę, z drugiej Marka. I ich zmienne jak letnia pogoda losy, ocieranie się o śmierć, walkę o życie swoje i osób im bliskich. Wielka polityka, małe knowania, dużo walki, trochę romantyczności, doza humoru, spora dawka historii. Upadająca powoli Hanza, która nadal potrafi dokuczyć, ukarać. Zakończenie pozytywne, choć nie do końca takie przewidywalne w detalach jak głoszą niektórzy recenzenci.
To, co stanowi wielką, bardzo pozytywną niespodziankę Sfery armilarnej to posłowie autora. Pilipiuk odkrywa historię... powstania całego cyklu Oko Jelenia. Pomaga to uświadomić sobie na ile mocno ta opowieść jest osadzona w historii. Ile trudu włożył autor w dopracowanie wielu szczegółów. Bardzo przydatne słowa mówią też co nieco o warsztacie Pilipiuka, jego motywacjach i fascynacjach. Widzimy już skąd wynika dbałość o detale, jak wiele pracy kosztuje osadzenie opowieści w historycznych czasach. Dowiadujemy się dlaczego postacie mówią językiem nieomal współczesnym, dlaczego możemy zrozumieć ich zachowanie mimo innej mentalności. Pilipiuk ujawnia dlaczego za tło wydarzeń wybrał przemiany, a w zasadzie upadek hanzeatyckiego świata. Pokazuje też dlaczego tak, a nie inaczej podchodzi do swoich bohaterów. To, co się może podobać w Oku Jelenia to m.in. pokazywanie różnych twarzy danej postaci - jej dobrych i niekoniecznie miłych stron. Tworzenie postaci złożonych, nie całkiem jednoznacznych, a przez to w sumie nam bliższych.
Sfera armilarna jest udanym podsumowaniem całego cyklu, choć jak wiemy powstał jeszcze jeden jego tom: Sowie zwierciadło. Po lekturze Sfery wydawałoby się, że wszystko już zamknięto, powiedziano. Ciekawe co zatem kryje tom siódmy i czy nie będzie rozczarowujący. Lektura Sfery jest lekka, emocjonująca, przyjemna. A lektura posłowia to swoista mocna kropka nad i.
Styczeń Anno Domini 1560. Po dramatycznej ucieczce z Bergen Marek i Hela docierają do Polski. Rozbitkowie z innych epok osiągnęli oto brzeg. Niestety,...
Uniknąć zabójców. Zmylić trop niczym lis, a potem wyśledzić, odnaleźć i zgładzić. Bo jeśli oni pierwsi odnajdą...\r\n\r\nMarzec, Anno Domini 1560. Gdańsk...