Współczesna kultura lubi historie o kobietach silnych. I bohaterki Aldony Żółtowskiej są silne. Ale też mierzą się z realiami swoich czasów, przyjmują ciosy i walczą z poczuciem lęku. Dwie epoki i dwie kobiety, ale pragnienia i trudy zawsze te same…

Ewa żyje w Warszawie lat siedemdziesiątych XX wieku. Ma uporządkowane życie, mieszkanie, pracę i męża, którego otoczenie uważa za ideał. Wiemy jednak, że ideałów nie ma, a Ewa dowiaduje się o zdradzie – widzi bowiem małżonka z kochanką. Dokąd ma pójść, gdy jej świat się wali? Wybawieniem okazuje się pokój do wynajęcia w mieszkaniu pewnej starszej kobiety – Reginy. Obie zakładają, że to chwilowa sprawa, ale szybko zaczyna łączyć je coraz mocniejsza więź. Powoli Regina odkrywa przed nami swoją niezwykłą przeszłość. Przenosimy się do roku 1937. Tamta Regina lubi luksus, wygodę, piękne rzeczy. Nie ma głowy do nauki, a ojciec postanawia wydać ją za mąż.
Regina Woynicka nie była wcale rozkapryszona i zepsuta. Po prostu… nie miała w sobie tej iskry, którą posiadała Paulina. Ani odwagi, ani głodu wiedzy, ani tej gotowości, by się poświęcać jakiejś sprawie. Była inna. Jaka – tego nikt nie wiedział. Może i sama Gina nie wiedziała. A jeśli czasem zachowywała się jak zuchwała, krnąbrna, niecierpliwa osoba – to może dlatego, że nikt nie potrafił jej odkryć taką, jaką była naprawdę.
Regina sama o sobie mówi: Emancypantka z puderniczki. Dziewczyna jest zdania, że to brak matki utrudnił jej dorastanie. Dorosłe życie bohaterki wcale nie jest już aż tak proste. Zamążpójście nie jest spełnieniem marzeń. Życie małżeńskie to raczej piekło niż sielanka. Jej syn, Olgierd, uchodzi za esbeka. Ta zła sława ciągnie się za nim latami. On sam nie jest bohaterem jednoznacznym, ale raczej człowiekiem uwikłanym, który balansuje na granicy moralności.
Aldona Żółtowska bardzo ciekawie pokazuje świat kobiet wychowanych do spełniania oczekiwań innych. Gina miała wyjść za mąż, dobrze wyglądać, reprezentować rodzinę. Nie jest dostrzegana jako osoba, a już na pewno nie jako indywidualistka. Ewa z kolei przez lata buduje spokojne życie jako szczęśliwa i przykładna żona. Jedna żyje w cieniu patriarchalnego przedwojennego domu, druga w dusznej rzeczywistości PRL-u. Obie próbują znaleźć przestrzeń, w której będą mogły być sobą.
Powieść skłania do refleksji o wielu sprawach, ale szczególnie o cenie wygodnego życia. Ile człowiek jest w stanie przemilczeć, żeby zachować bezpieczeństwo? To temat zaskakująco aktualny, bo choć akcja dzieje się częściowo w PRL-u i przedwojennej Warszawie, emocjonalnie Regina opowiada o czymś współczesnym. O poczuciu zmęczenia, o lęku przed samotnością, o pragnieniu miłości. Obie bohaterki doświadczają rzeczy skrajnych. I te skrajności w końcu zmuszają je do skonfrontowania się z prawdą o samych sobie. Czy spotkały się przypadkiem, czy też los zetknął je po to, by pewne rzeczy wyszły na jaw? Zaręczam, że warto się przekonać, a finał tej historii to naprawdę duże zaskoczenie!
Regina to książka o tym, co chcemy pamiętać, o cenie pewnych decyzji, o tym, jak wiele trzeba w życiu oddać w zamian za poczucie bezpieczeństwa. To powieść o kobietach, które próbują poskładać siebie z rzeczy utraconych. I o tym, że czasami największym ciężarem okazuje się nie sama przeszłość, ale lata milczenia na jej temat. Gorąco polecam!
Ciąg dalszy historii Halszki.Rok 1949. Młody nauczyciel Maksymilian Werecki przynosi sekretarzowi powiatu Bartoszowi Gertnerowi jego fotografię, znalezioną...
Łódź, lata dwudzieste ubiegłego wieku. Mezalians i tajemnica, która powraca sprzed lat. Chaja Madejska spotyka tajemniczego mężczyznę, nie zdając sobie...