Leopold to zgorzkniały wdowiec w podeszłym wieku. Czeka go kolejna samotna Wigilia (konsekwentnie odrzuca zaproszenia od syna na wspólne Święta). To dla niego smutny czas - żona zmarła właśnie w Wigilię. Nie spodziewa się niczego dobrego. Jednak przewrotny los szykuje dla niego niespodziankę. Po powrocie z cmentarza zastaje na progu kartonowe pudło. Otwiera je i widzi... cztery pary oczek. Ktoś podrzucił mu pod dom szczeniaki! Chcąc nie chcąc bierze maluchy do domu. Jednak samotna opieka nad szczeniakami go przerasta. Musi szukać pomocy. W ten sposób psiaki wkraczają w życie kolejnych osób i magicznie je odmieniają.
Książka pełna ciepła. Rozgrzewa serce w długie zimowe wieczory. PSIEUROCZA!
dr Kalina Beluch
Poznajemy Pippi, która jakby żyje na samotnej wyspie, w innym świecie... Na tę wyspę wprowadza nas jej młodsza siostra Marysia. Dzięki jej wrażliwości...
O tym, że Pepa była niezwykła, wiedzieli w miasteczku wszyscy. Nie tylko Michał, zakochany w niej po uszy. Kiedy zabrakło tej dziwnej, wolnej jak ptak...