Czy przygoda może wydarzyć się tuż za progiem naszego domu? Czy to, co dotychczas wydawało się niemożliwe, może stać się rzeczywistością? Okazuje się, że tak. Dwójka jedenastoletnich przyjaciół – Florka i Leo – na samym początku wakacji zostają wciągnięci w wir zaskakujących wydarzeń. Okazuje się bowiem, że mają niezwykle ważną misję do spełnienia.

Leo i Florka urodzili się tego samego dnia i o tej samej porze. Nie są jednak bliźniętami, lecz przyjaciółmi i sąsiadami. Florka mieszka z tatą, a Leo z mamą. Książka Maliny Prześlugi Animarium rozpoczyna się od informacji, że nasi bohaterowie właśnie rozpoczynają wakacje. Leo jedzie na obóz karate nad morze (choć nigdy tej dyscypliny nie trenował), a Florka ma notes zapełniony notatkami, dotyczącymi przeróżnych kursów, sekcji i zajęć dodatkowych. Gdzie tu miejsce na niesamowitą przygodę? Otóż ta właśnie się rozpoczyna!
Leo, zdenerwowany nieudanym pierwszym dniem na obozie, późnym wieczorem podczas burzy postanawia uciec. Idąc klifem, dostrzega fluoryzujący, tajemniczy kwiat z okiem w środku kielicha. Gdy chłopiec nachyla się nad rośliną, jego noga ześlizguje się z klifu, a Leo zaczyna spadać!
W tym samym czasie do pokoju Florki wpadają liście. Jeden za drugim, w zupełnie nieuzasadnionej ilości pokrywają podłogę jej pokoju grubym dywanem.
Leo cało wychodzi z upadku, gdyż zmienia się w… gołębia! I w tej postaci przylatuje znad morza do Poznania, do Florki. Okazuje się, że dziewczyna go rozumie, a gdy w dodatku dzieci odwiedza gadająca ćma, przychodzi czas na wielką przygodę.
Leo i Florka dowiadują się, że wokół nich istnieje Animarium – świat, w którym prawie wszystko jest ożywione. Dzieci poznają anikamby, animanty, aniresy i trafiają też na przerażające fatamorgi! A gdy od Burej Mistrzyni dowiadują się, że mają ważną misję do spełnienia, są mocno podekscytowane, ale też trochę zagubione. Bo kto by nie był na ich miejscu?
Wydarzenia pędzą jak szalone. Dzieci (najpierw tylko Florka) widzą, jak wszystko, co dotąd było ozdobą Poznania, ożywa. Pan Peryskop wstaje na Placu Bernardyńskim, pegaz z dachu opery wzlatuje w niebo, a przydrożne latarnie zaglądają do plecaka Florki. Nasi bohaterowie trafiają na zabawę samochodów na parkingu i na zbulwersowany tłokiem tramwaj. Czy taki świat jest ciekawy? Bardzo! I żyje własnym życiem!
Animarium. Wybrańcy ukrytego świata to książka, która zabiera czytelnika w podróż od pierwszej strony. Nie ma tutaj czasu na nudę. Jest za to sporo dowcipu – słownego i sytuacyjnego (zwłaszcza w przypadku senseja Jędrzeja), ale autorka nie stroni też od obrazów grozy. Ożywające budynki – płonące bądź z mackami i szczypcami, będące mrocznymi wizjami fatamorgów – potrafią zbudować w historii spore napięcie i wzbudzić wiele emocji.
Powieść czyta się błyskawicznie. Kolejne wydarzenia następują jedno po drugim. Nie ma tutaj miejsca na oddech, a książka przez to okazuje się po prostu nieodkładalna. To bardzo dobrze. Zwłaszcza, że ma zachwycić młodych, bardzo wymagających czytelników.
Szata graficzna Animarium to coś, czemu warto poświęcić osobny akapit. Okładka z tajemniczym kwiatem, w którego kielichu kryje się oko, już od pierwszego spojrzenia wzbudza zainteresowanie. Roślinne i owadzie wstawki wokół kwiatu przywodzą na myśl przepiękny album botaniczny. W środku czytelnik trafi też na czarno-białe ilustracje Urszuli Gireń, przedstawiające rośliny i zwierzęta – również jakby rodem z zabytkowego atlasu sprzed kilkudziesięciu lat. Całości dopełnia fenomenalny barwiony brzeg, utrzymany w zielono-fioletowej kolorystyce, ozdobiony motywami roślinnymi.
Animarium. Wybrańcy ukrytego świata to pierwszy tom znakomicie zapowiadającej się serii przygodowej dla dzieci (i rodziców!). Drugi tom, Pszczoły i płomienie, zapowiedziany jest już na jesień 2026 roku, więc wkrótce poznamy kolejne przygody Leo i Florki. Wejdźcie do świata Animarium i przekonajcie się, jakie przygody na Was czekają!
„Każdy dzień w Zwierzątkowym Przedszkolu pełen jest radości, wspólnych zabaw i wygłupów. Dzień, o którym dzisiaj wam opowiem...
Pewnego ranka Halinka odkrywa, że cały jej świat stanął na głowie.Mieszkanie do góry nogami, plac zabaw wywrócony na lewą stronę.A to dopiero początek...