Okładka książki - Medalion z bursztynem

Medalion z bursztynem

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2015-03-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7988-117-8
Liczba stron: 316
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Magdalena Galiczek-Krempa

Ocena: 4.85 (13 głosów)

Tajemnicze, osnute legendami znaleziska, odnalezione, pożółkłe już listy sprzed wielu lat i sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego od zawsze fascynowały nie tylko historyków czy archeologów, ale także zwyczajnych ludzi, przypadkowych świadków tych zdumiewających odkryć. Taki właśnie punkt wyjścia – odkrycie zaskakującego, ukrytego przed okiem postronnych i niebezpiecznych osób skarbu – obrała Anna Klejzerowicz w swojej powieści Medalion z bursztynem.

Po śmierci babci, z nie lada – bo niemal rocznym – opóźnieniem Ewa wraz z mężem Andrzejem postanawiają uporządkować i przygotować do wynajmu, sprzedaży bądź zamieszkania mieszkanie staruszki, Marii Kuc. Oprócz sterty śmieci, zapomnianych dawno i bezwartościowych przedmiotów, małżonkowie natrafiają na skrzętnie schowany w komodzie, cenny medalion z wielkim bursztynem i dołączony do niego wiekowy list. Babcia Maria zwraca się w nim do swojej córki, Haliny, matki Ewy i wyjawia jej zaskakującą rodzinną tajemnicę. Niestety, słowa babki dotyczące faktów z życia Haliny wydają się zupełnie niemożliwe, a cała opowieść tak zaskakująca, że brzmi jak wyssana z palca. Ewa, mimo niechęci matki, postanawia dokładnie zbadać sprawę i odkryć rodzinną tajemnicę. Kobieta nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że ktoś skrupulatnie dba o to, by nie odkryto sekretów, po które próbuje sięgnąć.

Historia nakreślona na stronach Medalionu z bursztynem już od pierwszych stron nabiera tempa. Zaskakujące znalezisko staje się motorem napędowym kolejnych, coraz bardziej makabrycznych zdarzeń. Przypadkowe, zdawać by się mogło, odkrycie – ot, rodzinna pamiątka i list starowinki – rozpędza machinę, której nie sposób zatrzymać, a która zbiera krwawe żniwo wśród niemalże wszystkich, którzy związani są z całą sprawą. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie. Akcja powieści rozgrywa się w samym centrum Gdańska, ale wraz z nowymi rewelacjami, bohaterowie książki wyruszają do pobliskich wiosek, gdzie znajdują kolejne niesamowite odpowiedzi na wciąż mnożące się pytania.

Ewa, główna bohaterka powieści, od pierwszych stron wzbudza sympatię czytelnika. Jest dojrzałą kobietą, która próbuje nawiązać nić porozumienia z wyniosłą, zimną matką, wiecznie zapracowanym mężem i z żyjącym we własnym, „młodzieżowym” świecie synem. Ewa jest nie tylko najbardziej barwną bohaterką Medalionu z bursztynem, ale sprawia też wrażenie najbardziej wiarygodnej postaci, osoby, którą możemy spotkać w sklepie, pracy czy u fryzjera. Oczywistym jest, że Ewa nie dałaby rady sama rozwiązać rodzinnej tajemnicy. Zwłaszcza, jeśli po piętach depcze jej gotowy na wszystko i bezwzględny zabójca. Pomocnikiem Ewy jest gdański dziennikarz, którego zaangażowanie w sprawę wydać się może zdumiewające. Postać Jacka, choć starannie zarysowana, również budzi szczerą sympatię, ale nie jest tak interesująca jak postać Ewy. Jest w powieści również tajemniczy, pijący do lustra bohater. Wiemy o nim tylko tyle, że to on w dużym stopniu odpowiada za kolejne opisane na kartach książki morderstwa, że jest niezrównoważony psychicznie i że za wszelką cenę chce uchronić swój sekret, który w jakiś sposób wiąże się z medalionem. Postać ta jest odrażająca, do przesady wulgarna, ale też sprytna i potrafiąca radzić sobie w najtrudniejszych, nawet podbramkowych sytuacjach.

Na pochwałę zasługują zaprezentowane w Medalionie z bursztynem opisy przestrzeni – zarówno współczesnego Gdańska, jak i terenów, na których rozgrywają się wydarzenia w czasie II Wojny Światowej. Opisy te przypadną do gustu przede wszystkim mieszkańcom Kaszub oraz wszystkim, którzy tereny te znają z dzieciństwa czy też wakacyjnych wyjazdów.

Medalion z bursztynem to wciągająca, pełna licznych zwrotów akcji i meandrująca opowieść, którą określić można jako dobrze rokujący kryminał, jak rówież jako poprawną, dobrze skonstruowaną powieść obyczajową. I chociaż ostateczne rozwiązanie zagadki medalionu może być dla niektórych czytelników nieco mgliste z uwagi na wiele niedopowiedzeń, przypuszczeń i luźnych faktów, to należy przyznać, że całościowo powieść jest równa, spójna, dynamiczna. A, co najważniejsze, nie sposób się od niej oderwać.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - iwona-w
iwona-w
Przeczytane:2017-06-14, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2017, Książki ze sztuką w tle,
Sztuka jubilerska - pojawia sie na początku, w odpowiednich miejscach, by wzmocnić efekt, zaciekawienie czytelnika i na koniec, no właśnie, czy rzeczywiście koniec?! A może jako zapowiedź kolejnej historii. Tytułowy medalion z bursztynem to pierwszy krok do zetknięcia z tajemnicą, niewyjaśnionymi, tuszowanymi wcześniej zbrodniami. Dwie strony: pierwsza - dobra, dążąca do rozwikłania zagadki, ukarania winnego i ta druga - zła, okrutna, przekonana o własnej bezkarności.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mysza_99
Mysza_99
Przeczytane:2016-03-28, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Lubię sięgać po książki Anny Klejzerowicz. Wnoszą w moje wieczory dużo spokoju, dużo swojskości i tak potrzebny mi relaks. Ostatnio czytałam "List z powstania", który zrobił na mnie ogromne wrażenie, dlatego tym chętniej wzięłam do ręki "Medalion z bursztynem". Miałam nadzieję na kilka miłych chwil z dobrą lekturą. Sama nie wiem, czy to było dokładnie to, czego oczekiwałam. Niby ładnie stworzona historia, niby wszystko składnie, a jednak zabrakło mi polotu i szczerych emocji. Dodatkowo nie odnalazłam się w tle historycznym, nie poczułam prawdziwego klimatu książki. Było miło, ale jak dla mnie - niewystarczająco. Główna bohaterka Ewa to silna, niezależna kobieta. Podczas porządków w mieszkaniu babci znajduje medalion z przepięknym bursztynem i z dołączonego do niego listu dowiaduje się, że należy on do jej matki. Sprawa wygląda jednak tajemniczo, na medalionie wyryto zupełnie inne imię, a pierwsza osoba, która próbuje rozwikłać zagadkę, ginie w wypadku. Czy aby na pewno był to wypadek? Akcję komplikują wspomnienia matki, a urozmaica ją Jacek - dziennikarz, który próbuje rozwiązać nie tylko sprawę z przeszłości, ale też tajemniczą śmierć kolegi po fachu. Najbardziej nie podobał mi się opis relacji Ewy i Haliny. Źle ona ewoluowała, jakoś tak nienaturalnie. Miałam wrażenie, że autorka stara się tak przedstawić matkę, żeby czytelnik przypadkiem jej nie polubił. A właśnie na przekór wszystkiemu, od razu zyskała ona moją sympatię i to chyba najbardziej z całej książki. Uważam, że to jedna z najlepiej skonstruowanych postaci. Oczywiście pomijając stosunek do córki. Moją sympatię zyskał też Jacek - fajny, konkretny facet, który wziął sprawy w swoje ręce i nadał akcji bardzo przyjemny nurt. Duży plus za wprowadzenie bohatera odmiennej orientacji seksualnej, a także za wszystkie powroty do przeszłości i opisy zamierzchłych wydarzeń. Nie podobały mi się za to wstawki z perspektywy prześladowcy, jego monologi wewnętrzne. Zbędne i tyle. Nie żałuję, że wypożyczyłam tę książkę, bo czytało mi się ją przyjemnie. Tylko nie potrafię jej ocenić bardzo wysoko, bo zdecydowanie rozminęłam się z treścią, zwłaszcza z warstwą historyczną. Jednak słabość do autorki nie uległa zmianie i z chęcią sięgnę po kolejną książkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Karmelek3
Karmelek3
Przeczytane:2016-03-02, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
Raz coś się dzieje, raz brakuje akcji. Nie zawsze wszystkie książki są idealne. Autorka wykorzystała pomysł, wydaje mi się, że jest dość dobrze dopracowana, ogólnie nie brakowało mi niczego. Może przeszkadzało trochę jedynie to, że nie zawsze coś się działo. Możemy spotkać wiele wulgaryzmów, więc uważajcie, bo na pewno jeśli sięgnięcie po Medalion możecie się tego spodziewać. Podobało mi się też urywanie w połowie zdania, co nieco intrygowało czytelnika. Godzenie się waśni, akceptowanie przeszłości - to tylko dwa aspekty, które spotkacie, jest ich więcej, ale musicie poznać je sami. Cała recenzja dostępna na: http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/2016/02/bursztynek-bursztynek-znalazam-go-na.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2016-02-08, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Opowieść o rodzinnej tajemnicy, przeszłości, o próbie odnalezienia swych korzeni. Kolejne miłe spotkanie z Anną Klejzerowicz.
Link do opinii
Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2016-01-16, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016,
To jest moje drugie po "Liście z powstania" udane spotkanie z twórczością Anny Klejzerowicz. Tym razem przyczynkiem do rozwoju fabuły okazała się koperta, w której znajdował się medalion z bursztynem i list adresowany do Haliny, matki głównej bohaterki. Nadawcą tajemniczego liściku była babka Ewy, a kilka zdań skreślonych jej ręką spowodowały, że wnuczka, czyli Ewa postanowiła rozwikłać zagadkę dotyczącą swojego pochodzenia. To, co miało być mozolnym, aczkolwiek błahym zadaniem stało się wręcz przysłowiową "Puszką Pandory". Okazało się, że demony przeszłości nie śpią, a komuś bardzo zależy na tym, aby prawda nie ujrzała światła dziennego. W powieści tej poza wątkami kryminalno-historycznymi mamy również wątek społeczny. Autorka uświadamia nam, jak ważne są relacje rodzinne. Tajemnica z przeszłości jest impulsem do tego, aby praktycznie zerowe relacje pomiędzy Haliną a Ewą, matką i córką, stopniowo zostały odbudowane. Mroczna, rodzinna historia spowodowała, że obie kobiety zbliżyły się do siebie i w końcu traktowały się, tak jak powinny. Fabuła powieści biegnie dwutorowo. Czasy współczesne przeplatają się z historią -- II wojną światową i czasami komunistycznymi. Podróż w czasie przebiega płynnie; puzzle układanki odkrywane są stopniowo, a samo zakończenie jest zaskakujące, irytujące i intrygujące. Dodatkowo nuty niepewności dodaje otwarte zakończenie powieści.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2015-08-20, Ocena: 6, Przeczytałem, Wyzwanie czytelnicze 2015,
Medalion z bursztynem to kryminał, którego fabuła umieszczona jest w czasach współczesnych ale... sięgając głęboko w okres II wojny światowej. Ewa po śmierci babci zupełnie przypadkowo odnajduje, przyklejony do wewnętrznej ścianki starej komody list oraz stary medalion z bursztynem. List adresowany jest do matki Ewy, z którą kobieta utrzymuje dość trudne kontakty. Halina jest bowiem osobą zamkniętą w sobie i niedostępną dla najbliższej rodziny. Znaleziony list powoduje jednak, że relacje między kobietami ulegają zmianie. Ewa za wszelką ceną próbuje odkryć tajemnicę zaszyfrowaną z liście babki. Pomaga jej w tym młody dziennikarz, ale... komuś bardzo zależy na tym, aby prawda o pochodzeniu medalionu nie wyszła na światło dzienne. Ktoś posuwa się nawet do morderstw, byleby tylko nie została odkryta tajemnica. Książka jest napisana w ciekawy, choć dość specyficzny sposób. Rozdziały dotyczące wątków współczesnych, czyli poszukiwań głównej bohaterki, przeplatane są tajemniczym monologiem kogoś, komu nie odpowiada to, że została naruszona tajemnica, oraz wątkami z dalekiej przeszłości, sięgającej lat pięćdziesiątych oraz okresu wojennego. Fabuła trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej strony i trudno się jest od niej oderwać. To książka, którą powinno się czytać w czasie wolnym, bo odkładanie jej ,,na potem" powoduje, że i tak myśli wracają do tajemnicy medalionu. Dla mnie było to o tyle trudne, że znam wszystkie miejsca opisane przez autorkę, ponieważ mieszkam w Gdańsku, gdzie umiejscowionych jest większość scen. Nawet fikcyjna miejscowość Nowiny kojarzy mi się z wsią, a właściwie dzielnicą Gdańska obok której mieszkam, tak że moja wyobraźnia co do miejsc zadziałała wyjątkowo. Ciekawie dialogi wplecione w narrację, powodują, że książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem. Powieść chwilami trzyma w napięciu, a chwilami bardzo wzrusza, co jest jej wielkim atutem ponieważ fabuła nie nudzi. Jeśli chodzi o mnie to uwielbiam książki w których współczesny obraz otoczony jest tajemnicą przeszłości. Czytając taką lekturę wiem, że jak się skończy, będę czuła pewien niedosyt. I tak właśnie czuję po przeczytaniu tej książki. Spoglądając na ładną i moim zdaniem dość tajemniczą okładkę, wiedziałam, że prędzej czy później przeczytam tę powieść. Raczej nie sugeruję się wyglądem zewnętrznym książki, zwłaszcza kiedy jestem pewna autora/autorki i wiem, że fabuła mnie nie zawiedzie, ale książka w pięknej oprawie do dodatkowy bodziec do sięgnięcia po lekturę. Mam nadzieję, ze nie muszę polecać tej powieści, ponieważ moja opinia o niej mówi sama za siebie, ale i tak to zrobię. Kto nie zna książek tej autorki, powinien koniecznie po nie sięgnąć, bo dobrej literatury nigdy za wiele. W tej powieści znajdzie coś dla siebie nie tylko miłośnik kryminału, ale również miłośnik historii i obyczajowej literatury współczesnej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-maggie
mag-maggie
Przeczytane:2015-07-15, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 ksiązki 2015,
Rzeczywiście czyta się szybko i przyjemnie, ale mnie właśnie nie podobają mi się fragmenty pisane z perspektywy głównego inicjatora brutalnych wydarzeń we współczesności. Wydają mi się zbyt płytkie, wulgarne. Zastanawiam się tylko, czy rzeczywiście umysły takich ludzi o schizofrenicznej osobowości są takie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - arven1989
arven1989
Przeczytane:2015-05-12, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2015,,
Anna Klejzerowicz ma to do siebie, że czyta się jej książki bardzo szybko potrafi też pisać o historii, lubię tego typu literaturę, lecz widzę duże podobieństwo, w elementach do "listu z powstania," choć tu chodzi zupełnie o coś innego. nieco Początek i koniec zaintrygował, natomiast to co pomiędzy irytowało. dla mnie ciut mało nieprzewidywalnej akcji, i powtarzalność. jednocześnie potrafię jednak zrozumieć sukces książki. Wielkim plusem jest dla mnie "druga strona" pisana zupełnie innym językiem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2015-04-20, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2015, Mam,
Anna Klejzerowicz jest pisarką, publicystką i fotografem. Jest autorką ponad dziesięciu powieści a ja ... nie czytałam żadnej. Aż do tej pory. Mimo, że w ubiegłym roku zakupiłam "List z powstania" w formie e-booka to jeszcze do niego nie zajrzałam. Od czegoś trzeba zacząć, by się zakochać lub znienawidzić. Jak było tym razem? Kiedy byłam w szkole podstawowej uwielbiałam słychać opowieści dziadka Romana i cioci Tosi dotyczące przeszłości mojej rodzinnej miejscowości i samej rodziny. Wciąż doszukiwałam się zaginionych przodków, których można odnaleźć albo tajemnic, które mogłabym wyjaśnić. Niestety, mimo że opowieści te były niezmiernie ciekawe to nic niezwykłego w nich nie dostrzegłam. Zaś podczas wizyt na strychu moje marzenia o odkryciu mebla z ukrytym schowkiem legły w gruzach... Nic takiego tam nie było. Szkoda, może kiedyś jeszcze uda mi się przeprowadzić śledztwo dotyczące wydarzeń z przeszłości a nie tylko te teraźniejsze... Z tych właśnie powodów bardzo zachłannie i na "jednym wdechu" przeczytałam "Medalion z bursztynem". Dlaczego? Poznajcie trzy kobiety, których teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Maria wraz z ojcem mieszkała w małej chacie na Pomorzu. Ojciec, dopóki nie zaczął nadużywać alkoholu, zajmował się połowem ryb. Maria była dobrą kobietą, ale zwykłą chłopką. Wybuchła wojna i jej życie ogromnie się zmieniło. Wiele lat później była już żoną partyjniaka, a ich kilkuletnia adoptowana córka musiała zmierzyć się z utratą ojca. Zginął w wypadku samochodowym pod wpływem alkoholu. Choć tak naprawdę rzadko pił a tym bardziej nie prowadził samochodu sam, ponieważ nie lubił tego robić. Maria miała podejrzenia, że mąż został zamordowany, ale nie miała dowodów, to były trudne czasy. Była zastraszana przez tajemniczych ludzi, którzy nachodzili ją w domu a musiała przede wszystkim ochronić niewinne dziecko. Halina od kiedy dowiedziała się, że została adoptowana, łatwiej rozumiała fakt, że ciężko jej się porozumieć z matką. Nie czuła tej więzi, która z reguły łączy prawdziwą rodzinę. Była samotna, zimna i zamknięta w sobie. Chwila kiedy poznała mężczyznę, który w jakiś sposób na siebie uwagę skończył się ciążą. Nie czuła się gotowa, by je wychować i dlatego oddała je swojej matce. Ta zajęła się wnuczką najlepiej jak potrafiła i kochała podwójnie a nawet potrójnie: za siebie, matkę i nieobecnego ojca. Halina tak bardzo odsunęła się od córki, że nawet nie chce by do niej mówiła "mamo", tylko po imieniu. Ewa ma męża, syna a rok temu, po śmierci babci odziedziczyła jej mieszkanie. Jednak dopiero teraz zaczęła je porządkować z myślą o ewentualnym wynajmie lub sprzedaży. Andrzej - mąż Ewy - który dzielnie pomagał podczas sprzątania w starej komódce znalazł ukrytą tam dużą, wypukłą kopertę. Kiedy już Ewa przełamała się i do niej zajrzała znalazła przecudny medalion z bursztynem z grawerem oraz list od babci, w którym starsza pani zdradza tajemnice swojego - i nie tylko - życia. Ewa przy pomocy pewnego dziennikarza zamierza rozwikłać rodzinną zagadkę, z której wynika, że jej matka jest z pochodzenia Niemką. Czy to prawda? Jak zareaguje sama zainteresowana? Jak bardzo rozwikłanie tej tajemnicy może komuś przeszkadzać, skoro następuje seria dziwnych zdarzeń: śmierć dziennikarza, włamanie, śmierć córki kobiety mieszkającej po sąsiedzku z mieszkaniem babci? A to przecież nie wszystko... Istna książka kryminalno-sensacyjna. Ale nie podałam Wam jeszcze klucza, jaki łączy kobiety... Maria jest matką Haliny i babcią Ewy. Autorka opowiada nam historię życia Marii z jej punktu widzenia, podobnie z życiem Haliny, która wreszcie decyduje się opowiedzieć je córce. Zaś życie Ewy i jej rodziny poznajemy już we współczesnym Gdańsku. Na podstawie znalezionego listu i zawartych w nim danych Ewa wraz z pewnym dziennikarzem poszukuje informacji w Internecie, w różnych archiwach, instytucjach, na policji czy w IPN. Jednak wciąż ktoś ktoś usiłuje im przeszkadzać. Policja nie wierzy, że to ma związek z medalionem i śmiercią ojca Haliny sprzed lat. Trop prowadzi do ... Nie zdradzę. Sami musicie spróbować dotrzeć do prawdy. Wraz z bohaterami lub może ciut przed nimi? Uwierzcie, to naprawdę niesamowita historia, która przyniosła wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, niezwykłych odkryć i niespodzianek. Zupełnie nie można się nudzić i jeśli ktoś założy, że przeczyta kilka rozdziałów i pójdzie spać, to śmiem się z tym nie zgodzić. Nie można przejść do porządku dziennego nad brakiem rozwiązania tak ciekawej sprawy, w której istotnym elementem będzie ciasto marchewkowe. Jak już wspomniałam, nie znam innych książek autorki, ale jeśli wszystkie tak niesamowicie wciągają i jeśli wszystkie są napisane prostym a zarazem pięknym językiem to biorę je w ciemno. I w końcu przeczytam zakupiony e-book. Jeśli nie znacie twórczości Anny Klejzerowicz to nie wahajcie się, recenzowana powieść jest doskonałym początkiem tej przygody.
Link do opinii
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2015-04-09, Chc przeczytać,
Zapowiada się bardzo ciekawie, lubię takie powieści z tajemnicą w tle.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2017-05-10, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki2017, Mam, przeczytane,
Avatar użytkownika - mapi
mapi
Przeczytane:2015-07-06, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek 2015,
Avatar użytkownika - Isgenaroth
Isgenaroth
Przeczytane:2015-04-24, Ocena: 4, Przeczytałem, E-book, Mam,
Avatar użytkownika - madak
madak
Przeczytane:2015-04-08, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki w 2015 roku, Kryminały, Obyczajowe,

Tajemnicze, osnute legendami znaleziska, odnalezione, pożółkłe już listy sprzed wielu lat i sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego od zawsze fascynowały nie tylko historyków czy archeologów ale także zwyczajnych ludzi, przypadkowych świadków tych zdumiewających odkryć. Taki właśnie punkt wyjścia – odkrycie zaskakującego, ukrytego przed okiem postronnych i niebezpiecznych osób skarb – obrała Anna Klejzerowicz w swojej powieści „Medalion z bursztynem”.

Po śmierci babci, z nie lada – bo niemal rocznym – opóźnieniem Ewa wraz z mężem Andrzejem postanawiają uporządkować i przygotować do wynajmu, sprzedaży bądź zamieszkania mieszkanie staruszki, Marii Kuc. Oprócz sterty śmieci, zapomnianych dawno i nic już niewartych przedmiotów małżonkowie natrafiają na skrzętnie schowany w komodzie, cenny medalion z wielkim bursztynem i dołączony do niego, wiekowy list. Babcia Maria zwraca się w nim do swojej córki, Haliny, matki Ewy i wyjawia jej zaskakującą, rodzinną tajemnicę. Niestety słowa babki dotyczące faktów z życia Haliny wydają się zupełnie niemożliwe, a cała opowieść tak zaskakująca, że niemalże wyssana z palca. Ewa, mimo niechęci matki, postanawia dokładnie zbadać sprawę i odkryć rodzinną tajemnicę. Kobieta nie zdaje sobie jednak sprawy, że ktoś skrupulatnie dba o to, by nie odkryto sekretów, po które tak łapczywie Ewa sięga.

Historia nakreślona na kartach „Medalionu z bursztynem” już od pierwszych stron nabiera tempa. Zaskakujące znalezisko staje się motorem napędowym kolejnych, coraz bardziej makabrycznych zdarzeń. Przypadkowe, zdawać by się mogło odkrycie – ot, rodzinna pamiątka i list starowinki – rozpędza machinę, której nie sposób zatrzymać, a która zbiera krwawe żniwo wśród niemalże wszystkich, którzy postanowili umoczyć ręce w tej sprawie. Kolejne wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie. Akcja powieści rozgrywa się w samym centrum Gdańska, ale wraz z nowymi rewelacjami, bohaterowie książki wyruszają do pobliskich wiosek, gdzie znajdują kolejne, niesamowite odpowiedzi na wciąż mnożące się pytania.

Ewa, główna bohaterka powieści, od pierwszych stron wzbudzi sympatię czytelnika. Jest dojrzałą kobietą, która próbuje nawiązać nić porozumienia z wyniosłą, zimną matką, wiecznie zapracowanym mężem i z żyjącym we własnym, „młodzieżowym” świecie synem. Ewa jest nie tylko najbardziej barwną postacią „Medalionu z bursztynem”, ale sprawia też wrażenie najbardziej wiarygodnej postaci, osoby, którą możemy spotkać w sklepie, pracy czy u fryzjera. Oczywistym jest, że Ewa nie dałaby rady sama rozwiązać rodzinnej tajemnicy. Zwłaszcza, jeśli po piętach depcze jej gotowy na wszystko i bezwzględny zabójca. Pomocnikiem Ewy jest gdański dziennikarz, którego zaangażowanie w sprawę jest zdumiewające. Postać Jacka, choć starannie zarysowana również budzi szczerą sympatię, ale nie jest tak ciekawie przedstawiona jak postać Ewy. Postacią, której najprawdopodobniej żaden z czytelników nigdy nie chciałby spotkać na swojej drodze jest tajemniczy, pijący do lustra bohater. Wiemy o nim tylko tyle, że to on w dużym stopniu odpowiada za kolejne opisane na kartach książki morderstwa, że jest niezrównoważony psychicznie i że za wszelką cenę chce uchronić swój sekret, który w jakiś sposób wiąże się z medalionem. Postać ta jest odrażająca, do przesady wulgarna, ale też sprytna i umiejąca radzić sobie w najtrudniejszych, nawet podbramkowych sytuacjach.

Na pochwałę zasługują zaprezentowane w „Medalionie z bursztynem” opisy przestrzeni – zarówno współczesnego Gdańska, jak i terenów, na których rozgrywają się wydarzenia w czasie Drugiej Wojny Światowej. Opisy te przypadną do gustu przede wszystkim mieszkańcom Kaszub oraz wszystkim, którzy tereny te znają z dzieciństwa czy też wakacyjnych wyjazdów.

„Medalion z bursztynem” to wciągająca, pełna licznych zwrotów akcji i meandrująca opowieść, którą określić można jako ciekawie rokujący kryminał jak rówież poprawną, dobrze skonstruowaną powieść obyczajową. I chociaż ostateczne rozwiązanie zagadki medalionu może być dla niektórych czytelników nieco mgliste, z uwagi na wiele niedopowiedzeń, przypuszczeń i luźnych, to należy przyznać, że całościowo powieść jest równa, spójna, dynamiczna. A co najważniejsze, nie sposób się od nie oderwać.

Inne książki autora
Ostatnią kartą jest śmierć
Anna Klejzerowicz 0
Okładka ksiązki - Ostatnią kartą jest śmierć

Prawdopodobnie najlepsza kobieca agencja detektywistyczna w Polsce! Weronika Daglewska, dziennikarka i autorka rubryki kryminalnej, postanawia zrobić...

Cień gejszy
Anna Klejzerowicz0
Okładka ksiązki - Cień gejszy

Charyzmatyczny, obdarzony nieprzeciętną intuicją dziennikarz w tajemniczym świecie  japońskich zasad i przeznaczenia Spokojne życie znanego gdańskiego...

Reklamy